„Dawać radość i odciągnąć pacjentów od myślenia o chorobie”

Białostockie Centrum Onkologiczne i Stowarzyszenie do Walki z Rakiem, współpracujące ze sobą, utwierdzają na każdym kroku, jak ważne jest empatyczne podejście do pacjentów. Na zdjęciu białostocki Kabaret Seniorów „Szpilka”, od 37 lat dający radość publiczności. Wystąpił także dla podopiecznych BCO (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Białostockie Centrum Onkologiczne i Stowarzyszenie do Walki z Rakiem, współpracujące ze sobą, utwierdzają na każdym kroku, jak ważne jest empatyczne podejście do pacjentów. Na zdjęciu białostocki Kabaret Seniorów „Szpilka”, od 37 lat dający radość publiczności. Wystąpił także dla podopiecznych BCO (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Zazwyczaj już samo słowo szpital nie wywołuje pozytywnych skojarzeń, a takie placówki staramy się omijać szerokim łukiem, przynajmniej dopóki życie nie zmusi nas do ich odwiedzenia z własnej przyczyny bądź gdy są w nich nasi bliscy. Okazuje się jednak, że wszystko zależy od nastawienia i ludzi, którzy w takim miejscu się nami opiekują. Niedawno pojechałam do Białostockiego Centrum Onkologicznego (BCO), gdzie przywiodła mnie akcja „(Lek)tury dla duszy”.

Leczą nie tylko ciało, pamiętają o duszy

Chociaż Białystok osnuty był tego dnia mgłą i pogoda raczej nie nastrajała optymistycznie, w BCO przywitała mnie ciepło Monika Mróz, rzecznik prasowy BCO i sekretarz działającego tam Stowarzyszenia do Walki z Rakiem, którego członkami są pracownicy placówki.

Nie ukrywam, że ilekroć docieram do miejsc, gdzie dzieją się różne dobre rzeczy, to czuję, jak „doładowuję się” energetycznie tą pozytywną atmosferą i wiem, że warto opowiadać o tym innym.

Współpracujące ściśle ze sobą Białostockie Centrum Onkologiczne i Stowarzyszenie do Walki z Rakiem rzeczywiście utwierdzają na każdym kroku, jak ważne jest empatyczne podejście do podopiecznych.

Przez samą poradnię BCO codziennie przewija się ok. 400 osób. To właśnie z myślą o pacjentach ambulatoryjnych powstała akcja zbierania książek, ponieważ na oddziałach już od kilku lat dostępne są różne publikacje.

Jak tłumaczy Monika Mróz, książki – lek dla duszy, przenosząc w świat wyobraźni, umożliwiają oderwanie się od tego, z czym pacjenci z nowotworem zmagają się na co dzień. Akcja spotkała się z ogromnym odzewem, włączyli się w nią także uczniowie z sąsiedniego liceum z grupy „Trójka pomaga”. Książki wciąż spływają, jest ich więcej niż miejsca na regałach. W środku publikacji znajdziemy specjalną pieczątkę.

Stemplowanie podarowanych książek podczas akcji „(Lek)tury dla duszy” (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Stemplowanie podarowanych książek podczas akcji „(Lek)tury dla duszy” (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Uczestnicy akcji „(Lek)tury dla duszy” prezentują książki podarowane pacjentom (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Uczestnicy akcji „(Lek)tury dla duszy” prezentują książki podarowane pacjentom (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

– Oznaczamy każdą książkę jako własność pacjentów BCO z prośbą: przeczytaj i zwróć. Można książkę wziąć do domu, ale bardzo zależy nam na tym, żeby one wracały – apeluje Monika Mróz.

Znak akcji „(Lek)tury dla duszy” (Agnieszka Iwaszkiewicz / The Epoch Times)

Znak akcji „(Lek)tury dla duszy” (Agnieszka Iwaszkiewicz / The Epoch Times)

Dodaje: – Jeszcze przed akcją mieliśmy odzew od różnych wydawnictw, które przesyłały nam nie tylko książki, ale też gry planszowe. Gier na oddziałach jeszcze u nas nie było, a teraz są dla umilenia pobytu pacjentom.

Nie tylko książki i różowe kwiaty

– W tym roku organizowaliśmy we współpracy z białostockimi Amazonkami już 12. różowy marsz „Rak to nie wyrok”. Przeważnie odbywa się ok. 15 października, czyli właśnie w okolicy Europejskiego Dnia Walki z Rakiem Piersi. Zapraszamy na ten marsz nie tylko chorych, ale też wszystkich, którzy chcą się tego dnia z nimi zjednoczyć. Marsz ma uświadomić ludziom, jak ważna jest profilaktyka. Jeśli będziemy się regularnie badać i nowotwór zostanie wykryty na wczesnym etapie, to jest wyleczalny – opowiada rzecznik.

12. różowy marsz „Rak to nie wyrok”, organizowany we współpracy z białostockimi Amazonkami (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

12. różowy marsz „Rak to nie wyrok”, organizowany we współpracy z białostockimi Amazonkami (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Marsz „Rak to nie wyrok” (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Marsz „Rak to nie wyrok” (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Z tej okazji zawsze przygotowywane są różowe kwiaty, w tym roku niesiono długie róże. Wydarzeniu towarzyszyła Miejska Orkiestra Dęta i mażoretki. Wtedy Centrum organizuje akcję profilaktyczną i rozmaite atrakcje: „od mammografii po makijaże, masaże dłoni, twarzy, szkolenia z samobadania piersi” – mówi Mróz. Jak dodaje: – Ostatnio postawiliśmy stoisko, gdzie można było sprawdzić obecność wirusa HCV, które cieszyło się bardzo dużym zainteresowaniem. Myślę, że będziemy to powtarzać.

W marszu uczestniczyła także Miejska Orkiestra Dęta (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

W marszu uczestniczyła także Miejska Orkiestra Dęta (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Drużyna mażoretek podczas marszu „Rak to nie wyrok” (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Drużyna mażoretek podczas marszu „Rak to nie wyrok” (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Muzeum Wojska zaprosiło Centrum do współorganizacji akcji MOVEMBER związanej z profilaktyką raka prostaty. – Przez cały listopad manekiny w muzeum miały przyczepione papierowe wąsy. Zostały też przygotowane pocztówki z wąsaczami.

Na pocztówce zamieszczono świeże dane, które przygotował urolog z BCO. Pochodziły one z ankiety przeprowadzonej na grupie reprezentatywnej 2500 mężczyzn z 5 europejskich krajów.

– Ponad 50 proc. badanych powiedziało, że kobiety też mają prostatę. Około 40 proc., że nie wie, kto to jest urolog, więc pokazując to, chcieliśmy uderzyć mocnymi statystykami, zwrócić uwagę na problem i zachęcić do badań – wymienia sekretarz.

Pocztówka wydana na akcję MOVEMBER (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Pocztówka wydana na akcję MOVEMBER (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Jak uzupełnia, w BCO zawiązało się stowarzyszenie Gladiator. – Członkami są panowie nie tylko po raku prostaty, ale po wszystkich nowotworach układu moczowego. Zorganizowali oni pierwsze w Białymstoku sympozjum poświęcone rakowi prostaty.

Uczestnicy akcji MOVEMBER związanej z profilaktyką raka prostaty (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Uczestnicy akcji MOVEMBER związanej z profilaktyką raka prostaty (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

BCO współpracuje z Zakładem Doskonalenia Zawodowego, którego uczniowie świadczyli usługi fryzjerskie i kosmetyczne pacjentom w jednej ze szpitalnych sal podczas „Jesiennych metamorfoz” i powtórzyli tę akcję w grudniu.

Monika Mróz zaznacza, że to doświadczenie nie tylko daje radość osobom przebywającym na oddziałach BCO, jest także niezwykle cenne dla młodych adeptów fryzjerstwa i usług kosmetycznych. Jej zdaniem uwrażliwia uczniów na kontakt z drugim człowiekiem i pokazuje, z jak różnymi klientami i ich potrzebami mogą się spotykać.

Akcja Metamorfozy w Białostockim Centrum Onkologicznym (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Akcja Metamorfozy w Białostockim Centrum Onkologicznym (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Rozmówczyni wspomina pacjentkę, która nie mogła przyjść do sali metamorfoz, więc udano się z salonem urody do niej. – Kiedy się patrzy na młodą kobietę, która spędzi u nas jeszcze tygodnie, jak płacze, bo widzi siebie pierwszy raz od długiego czasu tak piękną, to myślę, że dla tych uczniów to jest największa nagroda i dlatego tak chętnie chcą do nas wracać.

Rozlicznych atrakcji w BCO nie brakuje, aż trudno odnotować wszystkie, po których ślad zostaje w sercach podopiecznych, a notki w przepastnych segregatorach i mediach społecznościowych.

Wszystko po to, by jak tłumaczy Monika Mróz: „dawać radość i odciągnąć pacjentów od myślenia o chorobie”.

Uśmiechu nie zabrakło podczas występu Kabaretu Seniorów „Szpilka”, były tańce i łzy radości. – Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby jak najczęściej coś się u nas działo w Centrum, żeby pacjenci wiedzieli, że my o nich pamiętamy, że nie tylko leczenie fizyczne, ale to duchowe, psychiczne jest bardzo ważne, to nastawienie do całego procesu leczenia, przejścia przez trudny czas – podkreśla sekretarz.

Dla pacjentów BCO wystąpił białostocki Kabaret Seniorów „Szpilka” (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Dla pacjentów BCO wystąpił białostocki Kabaret Seniorów „Szpilka” (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Białostocki Kabaret Seniorów „Szpilka” przed pacjentami BCO (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Białostocki Kabaret Seniorów „Szpilka” przed pacjentami BCO (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

W Centrum z okazji mikołajek pojawili się Mikołaj ze Śnieżynką, którzy wręczali wszystkim pacjentom upominki. W postaci wcielili się Piotr Szekowski i Monika Zaborska z białostockiego Teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki. – Zależało nam na tym, żeby to był ktoś z zewnątrz, kto obiektywnie do tego podejdzie, kto nie przebywa z naszymi pacjentami na co dzień, podejdzie do nich z uśmiechem, pożartuje – tłumaczy.

Pacjentów odwiedzili także Mikołaj ze Śnieżynką. W ich role wcielili się Piotr Szekowski i Monika Zaborska z białostockiego Teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Pacjentów odwiedzili także Mikołaj ze Śnieżynką. W ich role wcielili się Piotr Szekowski i Monika Zaborska z białostockiego Teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

W opinii Moniki Mróz niezastąpioną pracę wykonują w BCO panie psychoonkolog, które wspierają pacjentów. Pomagają także personelowi w radzeniu sobie z uczuciami, jakie często pojawiają się w szpitalu. – Ważne są empatia, ciepło i podejście do pacjenta, nie jak do chorego, tylko jak do drugiego człowieka.

A wzruszających momentów jest sporo. Monika Mróz dzieli się historią o starszej pani poruszającej się na wózku, która bardzo chciała uczestniczyć w koncercie Studium Wokalno-Aktorskiego, współpracującego z BCO. Sala, gdzie odbywało się muzyczne wydarzenie, była oddalona i trzeba było zejść tam po schodach. Aby spełnić pragnienie kobiety, zaniesiono ją na koncert.

Stworzyć namiastkę domu

Jak opowiada rzecznik BCO: – Przy Stowarzyszeniu do Walki z Rakiem działa grupa wsparcia, która realizuje różne projekty. Jednym z nich był wernisaż prac namalowanych przez nasze pacjentki. Na specjalnie wypożyczonych sztalugach w łączniku szpitala każdy, kto przychodził, mógł przez około tydzień oglądać, jak nasze pacjentki pięknie malują. Było nawet oficjalne otwarcie wystawy. Odbywają się też warsztaty aktorskie, taneczne – relacjonuje.

Ponadto w ramach współpracy z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi placówka miała okazję promować regionalne, ekologiczne produkty i serwować je chorym. Co więcej, zdarzają się pacjenci, którzy chcą zrobić coś dla innych. Pani Ewa, poetka i malarka, dzieliła się swoją twórczością podczas dwóch spotkań w ramach klimatycznej kawiarenki artystycznej. Towarzyszyli jej muzycy ze Studium Wokalno-Aktorskiego. Z kolei inny pacjent sfinansował kupno kwiatów doniczkowych do szpitala.

Promocja regionalnych produktów, akcja współorganizowana z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Promocja regionalnych produktów, akcja współorganizowana z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

 

Spotkanie w kawiarence artystycznej (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Spotkanie w kawiarence artystycznej (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

– Większość pacjentów traktuje to miejsce jak dom na długie tygodnie i chcą się czuć jak w domu – wyjaśnia Mróz. Z tego względu personel BCO zamierza wkrótce zmienić pościel na oddziałach z białej na kolorową.

Na większą skalę

W październiku zeszłego roku BCO postanowiło zrobić akcję profilaktyczną o szerszym zasięgu, wykorzystując media społecznościowe. – W #WykurzRaka zaangażowaliśmy polityków, ale też znane osoby z naszego regionu. Chcieliśmy pokazać, że raka można wykurzyć, a nawet do niego nie dopuścić, jeżeli będziemy się badali, dbali o swoje zdrowie, żywienie i aktywność fizyczną – zauważa Monika Mróz.

Prezes NFZ Andrzej Jacyna z hasłem akcji #WykurzRaka (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Prezes NFZ Andrzej Jacyna z hasłem akcji #WykurzRaka (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

W akcję profilaktyczną #WykurzRaka BCO zaangażowało polityków, a także znane osoby z regionu Białegostoku (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

W akcję profilaktyczną #WykurzRaka BCO zaangażowało polityków, a także znane osoby z regionu Białegostoku (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

BCO stara się nakłaniać do badań mieszkańców województwa różnymi sposobami. W 2017 roku włączyło w swe działania dzieci, które kolorowały i przekazywały rodzicom świąteczną kartkę z napisem: „Mamusiu, Tatusiu! Zbliża się Gwiazdka – najpiękniejszy dzień w roku. W tym wyjątkowym czasie pod choinkę chcę dostać tylko jedno… Wasze zdrowie”. Znajdował się też na niej numer telefonu, pod którym można było umówić się na badania.

Do „A ja wolę zdrową mamę” BCO zaprosiło posłanki bezpośrednio związane ze zdrowiem z województwa podlaskiego, które podczas konferencji przekonywały o istotności badań profilaktycznych.

Pacjentka z ulotką akcji „A ja wolę zdrową mamę” w ręku (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Pacjentka z ulotką akcji „A ja wolę zdrową mamę” w ręku (dzięki uprzejmości Moniki Mróz, rzecznika prasowego BCO)

Jak informuje rzecznik, szpital cały czas się rozwija, inwestuje w najnowszy sprzęt. Jako pierwszy na Podlasiu zakupił czepki – system chłodzenia głowy Paxman, zapobiegający wypadaniu włosów w trakcie chemioterapii.

Realizuje też wiele projektów unijnych. Jeden z nich skierowany jest do osób po przebytych chorobach nowotworowych. Przewidziana jest rehabilitacja stacjonarna, ambulatoryjna i społeczna.

W ramach profilaktyki raka piersi już latem ruszyła kampania „Masz po co żyć. Badaj piersi”.

Monika Mróz mówi, że różowe stoisko pojawia się na wszystkich okolicznych imprezach, dożynkach. Pracownicy BCO uczą tam samobadania piersi na fantomach z imitacją zmian rakowych i namawiają panie do badań, oferując nawet transport do szpitala. W planach są dodatkowe atrakcje w postaci zajęć z pilatesu, zdrowego kręgosłupa i zabiegów dla urody, zachęcających do przyjazdu.

Monika Mróz zapowiada też powstanie centrum diagnostycznego, do którego będą trafiać na badania pacjenci niewymagający hospitalizacji. W nim też będą odbywać się tzw. zabiegi jednego dnia.

W naszej rozmowie rzecznik przywołała słowa dyrektor BCO, która obejmując stanowisko, pragnęła „odczarować to miejsce”. Aby onkologia nie kojarzyła się jednoznacznie, że jak ktoś już tu trafił, to z tego nie wyjdzie. To nieprawda. Medycyna wciąż się rozwija, ważne jest też dbanie o zdrowie – przekonuje.

Działania BCO zostały docenione w 2017 roku przez portal zwrotnikraka.pl. W Plebiscycie Onkologiczna Top Dziesiątka placówka zajęła drugie miejsce. Wyprzedziły ją tylko nowe leki onkologiczne w refundacji.

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję