Przypominać prawdę – minęło 20 lat od pokojowego protestu zwolenników Falun Dafa w Chinach

Praktykujący Falun Gong na ulicy Fuyou, 25.04.1999 r. (Minghui.org)

Praktykujący Falun Gong na ulicy Fuyou, 25.04.1999 r. (Minghui.org)

Przyjeżdżając, nie wiedzieli, ile to potrwa, chcieli wesprzeć swą obecnością tych, których aresztowano w Tianjin. Pragnęli, aby przestano szkalować Falun Dafa i pozwolono im praktykować. Zamiast skandować slogany, protestowali w milczeniu. 20 lat temu w Pekinie, 25 kwietnia 1999 roku przy ulicy Fuyou, niedaleko Zhongnanhai, zespołu budynków, gdzie mieści się siedziba władz KPCh, zebrało się ponad 10 tys. praktykujących Falun Dafa w różnym wieku. Gromadzili się już od samego rana. Jak relacjonują świadkowie zdarzenia, robili wszystko, by nie zablokować ruchu, nie zakłócić spokoju innych przechodniów. Spędzili tam ok. 16 godzin. Niektórzy wykonywali ćwiczenia, medytowali, czytali Zhuan Falun albo po prostu stali. Cichy apel zdaniem ekspertów ds. Chin stał się największym spontanicznym zgromadzeniem publicznym od czasu protestów studentów na placu Tiananmen. W ocenie komentatorów sytuacji w Chinach, KPCh wykorzystała to wydarzenie do propagandy na temat Falun Dafa i rozpoczęcia masowych prześladowań zwolenników tej tradycyjnej chińskiej praktyki. W rocznicę protestu w większości krajów przed ambasadami ChRL odbywają się pokojowe manifestacje praktykujących Falun Dafa.

Wciąż pamiętają i nie pozostają obojętni wobec zła

Także w Polsce zwolennicy Falun Dafa zebrali się w czwartek po południu pod ambasadą Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie na apelu równie cichym jak 20 lat temu w Pekinie.

Praktykujący Falun Dafa stali w milczeniu, jedni trzymali transparenty, inni wykonywali ćwiczenia, na które składają się łagodne, powolne ruchy, element tej praktyki.

Przechodnie z rozstawionych plakatów mogli się dowiedzieć, jak nieludzkim prześladowaniom poddawani są od bez mała 20 lat praktykujący Falun Dafa.

Praktykujący Falun Dafa przed ambasadą ChRL w Warszawie w 20. rocznicę apelu pod Zhongnanhai w Pekinie, Warszawa, 25.04.2019 r. (The Epoch Times)

Praktykujący Falun Dafa przed ambasadą ChRL w Warszawie w 20. rocznicę apelu pod Zhongnanhai w Pekinie, Warszawa, 25.04.2019 r. (The Epoch Times)

Przemówić ciszą

Dwadzieścia lat temu praktykujący przyjechali na apel w Pekinie, by zwrócić się do urzędników z prośbą o uwolnienie aresztowanych w Tianjin, o pozwolenie, by w świetle obowiązującego prawa praktykować Falun Dafa, o zgodę na wydawanie książek związanych z tą dyscypliną.

Chińczycy, którzy przybyli na pokojowy apel, nie mogli zrozumieć, dlaczego władze aresztowały dwa dni wcześniej ich znajomych w nadmorskim Tianjin, oddalonym ok. 2 godziny od Pekinu. Doszło tam do zatrzymania i pobicia zwolenników Falun Dafa, którzy przyszli spotkać się z wydawcą czasopisma, w którym zamieszczono artykuł oczerniający praktykę.

Usunąć niewygodną dla KPCh praktykę

Pierwsze symptomy prześladowania Falun Dafa można dostrzec już w czerwcu 1996 roku, kiedy Ministerstwo Propagandy poleciło władzom na różnych szczeblach wypowiadać się negatywne na temat praktyki, która przez pierwsze lata cieszyła się dużym uznaniem także wśród dygnitarzy.

Kolejnym krokiem było zakazanie publikowania i rozpowszechniania książek Falun Dafa. Zakaz wydano w momencie, kiedy stały się one najpoczytniejszymi w Chinach. Co więcej, funkcjonariusze na terenie całego kraju zaczęli rekwirować je od praktykujących. Służby zakłócały też spotkania, na których studiowano wykłady Mistrza Li Hongzhi.

To właśnie po ukazaniu się fałszywego raportu o Falun Dafa w państwowym czasopiśmie doszło do aresztowania pokojowo nastawionych przedstawicieli Falun Dafa.

Zwolennicy praktyki dzwonili i pisali z prośbą o sprostowanie tekstu, część osób udała się, by porozmawiać z wydawcami osobiście. Do rozgonienia zebranych tam praktykujących służby użyły pałek i armatek wodnych. 45 osób trafiło do aresztu.

Wówczas postanowiono udać się do urzędu gminy Tianjin. Stamtąd skierowano praktykujących do Centralnego Biura Apelacyjnego Chin. Mieści się ono przy ulicy Fuyou w Pekinie, tuż obok siedziby chińskich władz.

Praktykujący Falun Gong zebrali się w pobliżu Zhongnanhai, aby pokojowo apelować o wolność wyznania, 25.04.1999 r. (Dzięki uprzejmości Minghui.org)

Praktykujący Falun Gong zebrali się w pobliżu Zhongnanhai, aby pokojowo apelować o wolność wyznania, 25.04.1999 r. (Dzięki uprzejmości Minghui.org)

Zwiedzeni

Jak podaje Joan Delaney, tego dnia od wczesnych godzin porannych, gdy zaczynali przybywać praktykujący Falun Dafa, na miejscu było już rozlokowanych ok. 1000 przedstawicieli publicznych służb bezpieczeństwa i funkcjonariuszy ubranych po cywilnemu.

Dziennikarka zwraca uwagę, że część służb wskazywała praktykującym, gdzie mają stanąć.

To oni skierowali uczestników protestu, którzy podeszli do Centralnego Biura Apelacyjnego Chin, by przeszli przez ulicę w pobliże Zhongnanhai, kompleksu budynków, gdzie swoją siedzibę ma KPCh.

W ten sposób nieświadomie ustawili się tak, że okrążyli Zhongnanhai. Wkrótce władza wykorzystała ów obrazek „niebezpiecznego oblężenia rządowych budynków” do rozpowszechnienia propagandy przeciwko Falun Dafa.

Chociaż zdjęcia zrobione np. przez ABC pokazują, że ludzie zgromadzili się na niemal dwukilometrowym odcinku głównie wzdłuż ulicy i odchodzących od niej uliczek, to „ustawiona” fotografia została wykorzystana przez KPCh do prowadzenia zaplanowanej kampanii.

Widok na ulicę Fouyou, zanim policja zamknęła ulicę dla ruchu, 25.04.1999 r. (Minghui.org)

Widok na ulicę Fouyou, zanim policja zamknęła ulicę dla ruchu, 25.04.1999 r. (Minghui.org)

Cisza przed przeraźliwą burzą

Ówczesny premier Zhu Rongji zaprosił na rozmowę kilku praktykujących, którzy weszli do Centralnego Biura Apelacyjnego Chin. Premier rozkazał uwolnić zatrzymanych w Tianjin. Pomyślna wiadomość dotarła do zebranych ok. godziny 21, razem z informacją, że mogą się rozejść.

Co też praktykujący uczynili, nie zdając sobie sprawy, że wkrótce prześladowania przybiorą najbrutalniejsze oblicze.

Po zaledwie trzech miesiącach ówczesny przewódca KPCh Jiang Zemin zakazał praktykowania Falun Dafa.

Jiang skrzętnie przemyślał i przygotował się do rozpoczęcia kampanii piętnującej Falun Dafa. Terroru o takiej skali nie widziano od czasów rewolucji kulturalnej.

Cichy protest posłużył mu jako dowód, że praktyka ma zorganizowaną formę i że stanowi bezpośrednie zagrożenie dla polityki państwa. Jeszcze przed wydaniem zakazu ustanowił jednostkę na wzór gestapo, tzw. Biuro 6-10 działające ponad prawem, pełniące całkowity nadzór nad prześladowaniami.

Tej nocy, kiedy odbył się cichy protest, Jiang napisał pismo do Biura Politycznego KPCh w sprawie Falun Dafa. Jego treść opublikowano w 2006 roku. Zawiadamia w nim, że Falun Dafa jest ogólnokrajową organizacją religijną o światopoglądzie nieprzyjaznym wobec komunizmu i marksizmu.

Praktykujący Falun Gong w dzielnicy Huancui, w mieście Weihai wykonują ćwiczenia na placu przed ratuszem miejskim w połowie lat 90. (Dzięki uprzejmości Minghui.net)

Praktykujący Falun Gong w dzielnicy Huancui, w mieście Weihai wykonują ćwiczenia na placu przed ratuszem miejskim w połowie lat 90. (Dzięki uprzejmości Minghui.net)

Takie naświetlenie sprawy było dla KPCh doskonałym argumentem, by obrać praktykę za cel polityczny i rozpocząć strategię eliminacji „wroga”. Miało to umocnić pozycję partii i jej przywódcy w oczach opinii publicznej.

Zmontowano godzinny dokument przedstawiający apel 25 kwietnia jako akt terrorystyczny. Machina propagandy ruszyła i nawet zachodnie media uwierzyły w przekazaną im fikcję.

Ethan Gutmann uważa, że na Zachodzie wynikało to prawdopodobnie ze znikomej wiedzy na temat Falun Dafa w tamtym czasie. Przedstawiona przez komunistów „prawda” została powielona nawet w pracach naukowych dotyczących praktyki.

Trwające od 20 lat prześladowania praktykujących dyscyplinę, opierającą się na zasadach: prawdy, życzliwości i cierpliwości, pochłonęły tysiące istnień ludzkich. Nękani, zamykani w obozach pracy, poddawani torturom. Mordowani z najwyższym okrucieństwem. Giną jako ofiary grabieży narządów przeznaczonych do prowadzonego przez KPCh na masową skalę handlu organami.

Źródła: FalunInfo, National Review, Bait-and-Switch: The Truth Behind Falun Gong’s April 25 Mass Appeal in Beijing, Małżeństwo z Nowego Jorku wspomina pokojowy apel z 25 kwietnia w Chinach.

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję