Naczelnik GOPR: Ratownicy to też ludzie, nam także zdarzają się wypadki (wywiad)

W Polsce jest ok. 2000 ratowników GOPR i TOPR, od rekrutów po seniorów. Spośród nich ok. 1000 codziennie dba o bezpieczeństwo w górach. Zdjęcie ilustracyjne (<a href="https://unsplash.com/@worldsbetweenlines?utm_content=creditCopyText&amp;utm_medium=referral&amp;utm_source=unsplash">Patrick Hendry</a> / <a href="https://unsplash.com/photos/person-in-blue-and-red-jacket-and-blue-pants-on-gray-rock-during-daytime-G-GU5ldRMZs?utm_content=creditCopyText&amp;utm_medium=referral&amp;utm_source=unsplash">Unsplash</a>)

W Polsce jest ok. 2000 ratowników GOPR i TOPR, od rekrutów po seniorów. Spośród nich ok. 1000 codziennie dba o bezpieczeństwo w górach. Zdjęcie ilustracyjne (Patrick Hendry / Unsplash)

Jest grono ludzi, którzy świadomie lekceważą zagrożenia. Nikogo nie oskarżamy, ale tłumaczymy w dosadny sposób, że tego typu działania narażają na utratę zdrowia i życia nie tylko turystów, ale również ratowników – wskazał z rozmowie z PAP naczelnik GOPR Jerzy Siodłak.

W niedzielę, 24 marca, o godz. 20.00 w PreZero Arenie Gliwice rozpocznie się koncert z okazji 70-lecia Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Dochód z tego wydarzenia zostanie przeznaczony na leczenie i wsparcie ratowników górskich.

PAP: Codzienna służba to dla ratowników górskich także zagrożenia?

Jerzy Siodłak: Trzeba zacząć od tego, że ratownicy to też ludzie, a nie nadludzie, jak często jesteśmy postrzegani. Kiedy wychodzimy w góry, niosąc komuś pomoc, często robimy to w ekstremalnych warunkach. Inni wtedy już schodzą, a my dopiero wchodzimy. To nie tak, że działamy lekkomyślnie i lekceważymy zagrożenia, ale nam po prostu także zdarzają się różnego rodzaju wypadki i urazy. Czasem wiąże się to z długim leczeniem i rehabilitacją. Bywa i tak, że ratownik przez wiele lat jest poddawany dużym obciążeniom, co ma swoje konsekwencje zdrowotne, które wychodzą po latach.

Dochód z koncertu zostanie przeznaczony na leczenie i wsparcie ratowników. Kto potrzebuje tej pomocy?

W Polsce jest ok. 2000 ratowników GOPR i TOPR – od rekrutów po seniorów. Spośród nich ok. 1000 codziennie dba o bezpieczeństwo w górach. Wsparcie jest potrzebne nie tylko młodym ratownikom, którzy ucierpieli w czasie służby, ale również nestorom GOPR, którzy czynną służbę już zakończyli. My o nich nie zapominamy. Na szczęście tych najtragiczniejszych wypadków, w których zginęli ratownicy, w Polsce nie było zbyt wiele, ale również się zdarzały. Staramy się pomagać rodzinom, zwłaszcza dzieciom, których ojcowie poświęcili swoje życie podczas służby. Może brzmi to bardzo pompatycznie, ale tak jest i warto mówić o tym otwarcie. Koncert z okazji 70-lecia GOPR jest okazją, aby uczcić pamięć ratowników, których już z nami nie ma, podziękować obecnym za ich zaangażowanie i zebrać pieniądze na pomoc dla tych, którzy jej potrzebują.

Turyści, mimo ostrzeżeń, wciąż lekceważą zagrożenia i narażają przez to ratowników…

Jest grono ludzi, którzy świadomie lekceważą zagrożenia. Nie denerwujemy się na nich, tylko robimy to, co do nas należy, czyli niesiemy pomoc. Nikogo nie oskarżamy, ale tłumaczymy w dosadny sposób, że tego typu działania narażają na utratę zdrowia i życia nie tylko turystów, ale również ratowników. Bywają też ludzie, którzy nieświadomie kuszą los. Nie jest to jednak dla nich usprawiedliwienie, ponieważ dziś każdy, planując wycieczkę, może sprawdzić warunki panujące w górach i odpowiednio się do nich przygotować. Weźmy np. turystów, którzy w ostatnich latach zaczęli uprawiać tzw. suche morsowanie. Zdarzało się, że w ekstremalnych warunkach zimowych wybierali się na Babią Górę, skąd później ściągaliśmy ich w głębokiej hipotermii. Nie krytykujemy, ale prosimy, aby uruchomić wyobraźnię i zdać sobie sprawę z możliwych zagrożeń.

GOPR nadąża za nowymi formami turystyki – tzw. suchym morsowaniem, jazdą na rowerach elektrycznych etc.?

Warto pamiętać, że ratownicy górscy to ludzie, którzy w górach realizują swoje pasje. Co prawda nie znam żadnego ratownika, który wybrałby się w stroju kąpielowym na Babią Górę zimą, być może dlatego, że wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak niebezpieczne jest wychładzanie organizmu w takich warunkach, ale znam za to wielu, którzy po górach biegają, jeżdżą na rowerach, wspinają się, penetrują jaskinie itd. W związku z tym bardzo dobrze wiedzą, z czym się to wiąże. Musimy nadążać i nadążamy. W ostatnich latach dostosowaliśmy część pojazdów, aby móc transportować nimi rowery turystów, którzy doznali wypadków. Wcześniej transportowaliśmy co najwyżej narty. Zdarzało się nam ściągać paralotniarzy, którzy zawiesili się na drzewach, więc musieliśmy poznać mechanizmy związane z arborystyką. Ratownictwo poszło w kierunku specjalizacji. Mamy także specjalistów od obsługi dronów czy skuterów śnieżnych, którzy doskonale znają ten sprzęt i są mistrzami w swoim fachu.

GOPR ma 70 lat. To słuszny wiek. A w jakim kierunku się zmienia?

W ostatnich latach w GOPR bardzo szeroko wprowadzamy najnowocześniejsze technologie, zwłaszcza te związane z lokalizacją ludzi w terenie. Dla nas to niezwykle ważne i na to kładziemy duży nacisk, aby jak najbardziej precyzyjnie i jak najszybciej zlokalizować poszkodowanego. To coś, co nadal musimy rozwijać. Do tego bezzałogowe statki powietrzne, czyli drony, o których już wspominałem. Wprowadzenie ich do służby dało nam zupełnie nowe możliwości, których wcześniej nie mieliśmy. W połączeniu z technologią termowizyjną pozwalają nam w trudnych warunkach lepiej i szybciej ocenić sytuację. Możliwe jest nawet dostarczenie sprzętu w niedostępne miejsca, a kto wie, może za kilka lat ratownicy będą wsiadać do dronów i lecieć, aby udzielić pomocy. Warto wspomnieć również o sprzęcie medycznym, który jeszcze kilka lat temu leżał gdzieś w karetce na dole, a teraz jest na tyle poręczny, że możemy zabrać go ze sobą na górę w plecakach. W rękach wyszkolonych ratowników sprawia, że znacząco wzrasta gwarancja przeżycia poszkodowanego i skraca się czas jego powrotu do zdrowia. Kluczem do tego wszystkiego są oczywiście pieniądze. Bez nich nie jesteśmy w stanie pewnych granic przekroczyć. Koncert z okazji 70-lecia GOPR to także okazja, żeby dotrzeć do ludzi, którzy na co dzień nie myślą o naszej służbie i przekonać ich, że warto nas wpierać. Choćby przekazując Fundacji GOPR 1,5 proc. podatku.

Rozmawiał: Patryk Osadnik.

Autor: Patryk Osadnik, PAP.

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję