Najwyższa Izba Kontroli: Błąd w ustawie o elektromobilności

Według NIK przepisy Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, pozwalające ustanawiać strefy czystego transportu, są o wiele bardziej radykalne niż rozwiązania stosowane w innych krajach europejskich, nie do wdrożenia (stanvpetersen / <a href="https://pixabay.com/pl/elektryczne-parking-pojazdu-2778403/">Pixabay</a>)

Według NIK przepisy Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, pozwalające ustanawiać strefy czystego transportu, są o wiele bardziej radykalne niż rozwiązania stosowane w innych krajach europejskich, nie do wdrożenia (stanvpetersen / Pixabay)

W przepisach ustawy o elektromobilności jest błąd; zakazują one bowiem wjazdu do stref czystego transportu niemal wszystkim, nawet rowerzystom – mówił w piątek prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski, przedstawiając drugą część raportu Izby o ochronie powietrza.

Według Najwyżej Izby Kontroli (NIK) przepisy Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, pozwalające ustanawiać strefy czystego transportu, są o wiele bardziej radykalne niż rozwiązania stosowane w innych krajach europejskich – w praktyce są martwe, nie do wdrożenia. Do tej pory nie utworzono żadnej takiej strefy. – Wcale nie przysłużą się poprawie sytuacji – ocenił Kwiatkowski.

– Przepisy dotyczące czystych stref w centrach dużych miast – jeżeli je wprowadzić wprost, to ilość pojazdów, które by spełniały wymogi jest tak mała, że w praktyce w ogóle wyeliminowalibyśmy transport, komunikację samochodową w centrach miast. A z drugiej strony przepisy ustawy […] nie zablokują importu samochodów używanych do Polski – powiedział.

Zgodnie z przepisami uprawnienia do wjazdu do centrów miast miałoby jedynie 0,03 proc. zarejestrowanych w nich pojazdów – w Warszawie 535 pojazdów, w Łodzi – 63 auta, w Katowicach – 45, w Krakowie – 148, we Wrocławiu – 212. Jednocześnie, ostrzegł Kwiatkowski, do Polski mogą trafić np. samochody z silnikami Diesla z Niemiec, które są tam wycofywane z użytku, ponieważ nie spełniają parametrów czystości spalin.

Zgodnie z ustawą uprawnione do wjazdu do centrów miast byłyby pojazdy napędzane gazem ziemnym, prądem i wodorem. Prezes NIK zwrócił uwagę na błąd w ustawie, wskazany w jednej z opinii. Związany jest z definicją pojazdu w polskim prawie.

– Analizy prawne wskazują, że w świetle przyjętych uregulowań nawet rowerzyści nie będą uprawnieni do wjazdu do strefy czystego transportu, chyba że taką możliwość dopuści rada gminy. Ale to wiązałoby się z obowiązkiem uiszczenia przez rowerzystów stosownej opłaty – mówił Kwiatkowski. Według niego nie to było ideą przyjętych rozwiązań. NIK wyraziła też obawy o możliwość kolizji różnych regulacji ustanawianych przez różne resorty, które mają kompetencje do ich stanowienia.

Kwiatkowski poinformował, że NIK przesłała wnioski z raportu do premiera, a jeden z najważniejszych to konieczność szybkiej nowelizacji przepisów. Izba upomina się poza tym, żeby przepisy prawa w Polsce nie były tak skonstruowane, aby zgodnie z nimi do centrów miast nikt nie mógł wjechać. W efekcie – jak argumentuje – żadna rada gminy stref czystego powietrza nie ustanowi.

Omówiona przez Kwiatkowskiego analiza poświęcona jest zanieczyszczeniom komunikacyjnym – dwutlenkiem azotu. Prezes NIK poinformował, że to trujący gaz, który ogranicza dotlenienie organizmu, obniża jego zdolności obronne na infekcje bakteryjne, jest przyczyną zaburzeń oddychania, wywołuje alergie. – Według danych Europejskiej Agencji Środowiska z powodu zanieczyszczenia środowiska tą substancją rocznie przedwcześnie umiera około 1700 polskich obywateli (wobec ok. 40 tys. wskutek zanieczyszczenia powietrza w ogóle – przyp. PAP) – powiedział.

Pod względem średniorocznych stężeń tlenku azotu na obszarze całego kraju w 2015 roku Polska uplasowała się na 19. miejscu wśród 28 krajów UE. Największe problemy z dotrzymywaniem standardów w tym przypadku mają kraje z dużym ruchem samochodowym w miastach: Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Hiszpania, Włochy. W Polsce w latach 2014-2017 przekroczenia dopuszczalnych stężeń tlenku azotu występowały w czterech polskich miastach: Katowicach, Krakowie, Warszawie i we Wrocławiu. Kwiatkowski zwrócił uwagę na „dość wysoki” zakres przekroczeń.

– Gorzej niż w Warszawie jest w Londynie, Paryżu, Rzymie, Atenach, w Krakowie. A lepiej jest w Berlinie, Pradze, Bratysławie czy Wiedniu. Podobny poziom zanieczyszczeń komunikacyjnych co w Warszawie jest w takich miastach europejskich jak Madryt czy Lizbona – mówił szef NIK.

Zwrócił uwagę na „dosyć subtelną” poprawę, jeśli chodzi o Polskę. – Zdaniem Izby brak poprawy sytuacji w kontrolowanym okresie, tak jak byśmy oczekiwali, w szczególności wynika z niewprowadzenia przepisów prawnych umożliwiających wdrożenie w gminach rozwiązań bezpośrednio skierowanych na ograniczenie emisji zanieczyszczeń ze źródeł komunikacyjnych, czyli tworzenia tzw. stref ograniczonej emisji komunikacyjnej – mówił.

Członek Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO) Janusz Wojciechowski przywołał podczas konferencji wyniki opublikowanego kilka dni temu raportu ETO dotyczącego zanieczyszczenia powietrza w UE. Wynika z niego, że działania UE na rzecz ochrony zdrowia przed zanieczyszczeniem powietrza są niewystarczające.

Wojciechowski powiedział, że z raportu wynika, iż co roku ok. 400 tys. mieszkańców UE umiera przedwcześnie w następstwie zanieczyszczenia powietrza. – To są dramatyczne dane. Dziesięć razy więcej przedwczesnych śmierci z powodu zanieczyszczeń powietrza niż w wypadkach drogowych, w których ginie ok. 40 tys. osób – poinformował.

Wyjaśnił, że tzw. liczba utraconych lat zdrowego życia na 100 mieszkańców wskutek zanieczyszczenia powietrza wynosi w UE średnio 0,7, ale w Bułgarii jest 2,5, natomiast w Polsce znacznie powyżej 1.

– UE ma zbyt słabe standardy ochrony powietrza. One są o wiele słabsze, mniej restrykcyjne niż standardy Światowej Organizacji Zdrowia i nie ma wyraźnych powodów, dla których tak miałoby być […]. Polityka ochrony powietrza nie jest priorytetem UE – mówił Wojciechowski. Dodał, że minimalne koszty finansowe chorób wywołanych zanieczyszczeniem powietrza to 330 mld euro. – Krótko mówiąc – nie stać nas, by z tym problemem nie walczyć – podsumował.

Autor: Marcin Musiał, PAP.

Tagi:

Drogi Czytelniku,

od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), w skrócie nazywane RODO.

W myśl tych przepisów, abyśmy mogli nadal dostarczać Ci treści naszego serwisu oraz pracować nad jego rozwojem, np. mierzyć jego zasięg, potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych przez pliki cookies, które podczas przeglądania naszych stron zapisują się na urządzeniu, z którego korzystasz.

Na dole niniejszej informacji znajduje się przycisk, którym możesz potwierdzić swoją zgodę. Twoje dane będą wykorzystywane w celach marketingowych oraz analitycznych. Więcej informacji znajdziesz na naszej stronie O prywatności.

Administratorzy danych i podmioty, którym będziemy powierzać przetwarzanie Twoich danych

Administratorem danych jest Fundacja „Nowa Epoka”, więcej infomacji znajdziesz na naszej stronie O prywatności.
Informacje o podmiotach, którym będziemy powierzać przetwarzanie Twoich danych także znajdziesz na stronie O prywatności.

W jakim celu będziemy przetwarzać dane:

  • analitycznym
  • by lepiej dopasować treści redakcyjne do Twoich zainteresowań
  • by zapobiec (np. poprzez wykrywanie botów) ewentualnym nadużyciom w usługach i zapewnić bezpieczeństwo korzystania z serwisu.

Zgodnie z nowymi przepisami masz prawo w dowolnym momencie wycofać swoją zgodę, żądać usunięcia Twoich danych. Jak to zrobić, opisujemy na stronie O prywatności.

Podstawy prawne przetwarzania Twoich danych osobowych

Każde przetworzenie Twoich danych osobowych musi mieć oparcie w odpowiednich przepisach. I tak, podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia bezpiecznego i niezakłóconego korzystania z serwisu jest tzw. uzasadniony interes administratora, opisany w art. 6 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE), tzw. RODO. W pozostałych przypadkach przetwarzanie Twoich danych będzie się odbywać na podstawie Twojej dobrowolnej zgody.

Jeśli więc zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych przez pliki cookies, które podczas przeglądania naszych stron zapisują się na urządzeniu, z którego korzystasz, kliknij w poniższy przycisk.