„Komunistyczna Partia Chin zawsze niszczy każdą ideologię czy grupę, której się boi” – mówi córka uwięzionej praktykującej Falun Gong

Pani Wang Yujue, która spędziła łącznie ponad 10 lat w chińskich więzieniach i obozach pracy z powodu praktykowania Falun Gong, dyscypliny duchowego samodoskonalenia (archiwum rodzinne)

Pani Wang Yujue, która spędziła łącznie ponad 10 lat w chińskich więzieniach i obozach pracy z powodu praktykowania Falun Gong, dyscypliny duchowego samodoskonalenia (archiwum rodzinne)

Alice pochodzi z Chin kontynentalnych, obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii. W zeszłym roku dowiedziała się, że jej mama została aresztowana za rozpowszechnianie informacji o Falun Gong, starożytnej chińskiej dyscyplinie doskonalenia ciała i umysłu, nazywanej także Falun Dafa, uprawianej przez jej rodzinę. To aresztowanie nie było pierwszym w życiu mamy Alice. 60-letnia pani Wang Yujue (王玉珏) była zatrzymywana wielokrotnie i spędziła łącznie ponad 10 lat w więzieniach i obozach pracy, gdzie była poddawana torturom. Falun Gong, opierające się na zasadach prawdy, życzliwości i cierpliwości, jest od 20 lat bezwzględnie prześladowane przez Komunistyczną Partię Chin, której wysiłki, mające na celu całkowite wykorzenienie tej praktyki duchowej, wciąż trwają. Po latach życia w ciągłym strachu, niesprawiedliwie oddzielona od rodziny, Alice zgodziła się opowiedzieć o sytuacji swojej matki w Chinach.

„The Epoch Times”: Witaj, Alice. Dziękuję, że zgodziłaś się udzielić tego wywiadu. Czy mogłabyś powiedzieć, kiedy ostatnio widziałaś się z mamą?

Alice: Ostatni raz widziałyśmy się w 2016 roku, kiedy odprowadziła mnie na lotnisko.

Czy macie teraz ze sobą kontakt?

Rozmawiałyśmy regularnie, zanim została aresztowana.

Kiedy Wasz kontakt się urwał?

W styczniu 2018 roku. Wcześniej rozmawiałam z mamą kilka razy w tygodniu, ale wtedy nie odpisała na moją wiadomość. Później dowiedziałam się od rodziny, że została aresztowana.

Dlaczego?

Ponieważ roznosiła materiały informacyjne o Falun Gong i rozmawiała z ludźmi na ten temat.

Setki praktykujących Falun Gong zebrało się rano na Geology Plaza w Changchun, maj 1998 r. – przed rozpoczęciem prześladowań zainicjowanych i kierowanych przez Jiang Zemina, ówczesnego przywódcę KPCh (©<a href="http://en.minghui.org/html/articles/2012/7/9/134354.html">Minghui</a>)

Setki praktykujących Falun Gong zebrało się rano na Geology Plaza w Changchun, maj 1998 r. – przed rozpoczęciem prześladowań zainicjowanych i kierowanych przez Jiang Zemina, ówczesnego przywódcę KPCh (©Minghui)

Czym jest Falun Gong?

To klasyczna chińska medytacja. Przed 1999 rokiem była bardzo popularna. To coś jak joga albo tai-chi – medytacja praktykowana w Chinach, ponieważ jest korzystna dla zdrowia, ale chińskie władze nie były z tego zadowolone.

Dlaczego to, że ludzie uprawiali medytację, spowodowało niezadowolenie władz?

Myślę, że za dużo ludzi praktykowało, a władze chcą mieć wszystko pod kontrolą, ponieważ się boją. To ma związek z historią Komunistycznej Partii Chin. Ona zawsze niszczy każdą ideologię czy grupę, której się boi, i chce wszystko kontrolować.

Boi się medytujących ludzi, ponieważ jest ich zbyt wielu?

To jeden powód, ale myślę, że najważniejsze jest to, że chce mieć władzę nad każdą, nawet małą grupą ludzi w Chinach.

Czy ci medytujący ludzie przeciwstawiają się partii? Co medytacja może mieć wspólnego z polityką?

Wydaje mi się, że to zależy od przewodniczącego [KPCh – przyp. redakcji]. Myślę, że Jiang Zemin, ówczesny przywódca, chciał zakazać medytacji, ale nie mógł znaleźć odpowiedniego uzasadnienia. Nie mógł zakazać medytacji w Chinach, ale użył swojej władzy, by wpłynąć na rzeczy, których nie akceptował. Większość ludzi się z nim nie zgadzała, ale i tak to zrobił, więc to zależy od przewodniczącego.

Więc praktyka została zakazana, kiedy stała się popularna?

Tak.

Jakie środki zastosowano w celu powstrzymania ludzi przed praktykowaniem?

Na początku po prostu nie chcieli publikować „Zhuan Falun”, głównej książki opowiadającej o praktyce, której autorem jest Mistrz Li Hongzhi.

Mistrz duchowy? Jak w buddyzmie?

Tak.

Około 5400 praktykujących Falun Gong zebrało się na Placu Wolności w Tajpej na Tajwanie, aby uformować obraz angielskiego wydania książki „Zhuan Falun”, 24.11.2018 r.<br/>(Sun Hsiang-i / The Epoch Times)

Około 5400 praktykujących Falun Gong zebrało się na Placu Wolności w Tajpej na Tajwanie, aby uformować obraz angielskiego wydania książki „Zhuan Falun”, 24.11.2018 r.
(Sun Hsiang-i / The Epoch Times)

Jak jeszcze zareagowały władze na rosnącą popularność praktyki?

Niektórzy praktykujący chcieli apelować do wyższych władz w Pekinie, ale skutkowało to aresztowaniem. Wtedy więcej praktykujących chciało wyjaśniać, jaka jest prawda o Falun Gong, żeby ludzie się o tym dowiedzieli, ale kończyło się to aresztowaniem, a dla wielu więzieniem. Później władze wypuściły fałszywe wiadomości głoszące, że praktykujący są obłąkanymi samobójcami, a także inne nieprawdziwe informacje. My wiemy, że to nieprawda, a to z kolei zachęciło jeszcze więcej praktykujących do tego, by wyjaśniać, jaka jest prawda. Myślę jednak, że władze jeszcze bardziej się bały, więc chciały nas powstrzymać. Próbowali przestraszyć praktykujących, mówiąc: „Stracisz pracę albo twoje dziecko będzie miało problemy w szkole albo w przyszłości”. W tym okresie moja mama była wiele razy aresztowana, straciła pracę, a mój ojciec doświadczał silnej presji w pracy, więc opuścił moją mamę, kiedy była w więzieniu. Nic nie mogliśmy zrobić.

Czy władze wydały oficjalne zarządzenie mówiące o tym, że każdy, kto praktykuje Falun Gong, doświadczy negatywnych konsekwencji, czy może te pogróżki były kierowane indywidualnie do poszczególnych osób?

Nie jestem pewna, co masz na myśli, ale postępowano tak z każdym, nie było to ogłaszane publicznie. Jeśli jednak zostałeś aresztowany, potraktowaliby cię tak samo. W niektórych miejscach było i jest naprawdę strasznie, niektórzy byli torturowani i stracili życie. W innych miejscach nie jest tak źle, ale mimo wszystko przebywa się w więzieniu.

Nie istnieje więc oficjalne prawo zakazujące Falun Gong w Chinach?

Nie sądzę, żeby takie istniało.

Zatem pomimo tego, że takie prawo nie istnieje, ludzie są zatrzymywani i zamykani w więzieniach?

Tak.

Kiedy i w jaki sposób poznałaś Falun Gong?

Moja mama nauczyła mnie, kiedy byłam w szkole podstawowej. Bardzo wiele osób praktykowało wtedy te ćwiczenia.

Czy Twoja mama była świadoma prześladowań wobec praktyki, kiedy się jej podejmowała?

Praktykowała dużo wcześniej, zanim rozpoczęły się prześladowania. Kiedy władze zakazały praktyki, chciała wyjaśniać prawdę zwykłym ludziom i tym zasiadającym u władzy. Dlatego wiele razy była aresztowana.

Praktykujący Falun Gong zebrali się w pobliżu Zhongnanhai, kompleksu budynków, gdzie swoją siedzibę ma KPCh, aby pokojowo apelować o wolność wyznania, 25.04.1999 r.<br/>(Dzięki uprzejmości Minghui.org)

Praktykujący Falun Gong zebrali się w pobliżu Zhongnanhai, kompleksu budynków, gdzie swoją siedzibę ma KPCh, aby pokojowo apelować o wolność wyznania, 25.04.1999 r.
(Dzięki uprzejmości Minghui.org)

Mówiąc o wyjaśnianiu prawdy masz na myśli zaprzeczanie pogłoskom rozpowszechnianym przez władze?

To miało na celu po prostu uzmysłowienie ludziom, czym jest Falun Dafa, żeby wiedzieli, że informacje głoszone przez władze są nieprawdziwe.

Co konkretnie robiła Twoja mama w celu wyjaśniania prawdy?

Rozpowszechniała materiały o Falun Dafa. Mówiła ludziom o tym, co przeczytała w książce – roznosiła materiały i rozmawiała z ludźmi.

Co się działo z ludźmi, którzy to robili?

Myślę, że władze monitorowały wszystkich praktykujących. Byli śledzeni, więc wiadomo było, co robią. Czasami ludzie, którzy nie rozumieli, donosili na nich na policję. Policja znała każdego praktykującego – jego nazwisko i adres – i wszyscy byli pod obserwacją. Moja mama straciła pracę, ponieważ Komunistyczna Partia Chin wywiera silną presję, stara się przez zastraszanie zmusić cię do poddania się i wywiera presję na twojego pracodawcę, żeby cię zwolnił. Kiedy miałam 14 lat, mama została zwolniona z więzienia po dwóch latach. Była wolna, ale wiele straciła. Nie była w stanie widzieć wyraźnie. Próbowałam się dowiedzieć, co się z nią działo w więzieniu, ale nie chciała mi powiedzieć. Wyglądała strasznie. W pierwszej chwili jej nie poznałam. Nie miała wtedy niczego.

Ile razy łącznie mama była w więzieniu?

Około sześciu, ostatni raz zatrzymano ją 22 stycznia 2018 roku i umieszczono w areszcie śledczym w Zhoukou. Nie pozwolono mojej rodzinie jej odwiedzać, a ja mieszkałam wtedy w Wielkiej Brytanii. W maju odbyła się rozprawa. Mama została skazana na trzy lata i sześć miesięcy więzienia, a moja rodzina nawet nie została poinformowana o rozprawie. Próbowali się dowiedzieć, co się dzieje, i w czerwcu wynajęli prawnika specjalizującego się w obronie praw człowieka, który już raz wcześniej pomógł mojej mamie, a także pomagał innym praktykującym Falun Gong w Chinach. Wtedy w Chinach prawnik mógł odwiedzić mamę, ale rodzinie nie wolno było się z nią zobaczyć. W czerwcu na spotkaniu z prawnikiem mama opowiedziała, co się z nią działo. Wtedy dopiero dowiedzieliśmy się, że znęcano się nad nią i w wyniku tego w lutym 2018 roku doznała kontuzji. Straciła przytomność po upadku, a gdy się ocknęła, nie była w stanie ruszać nogami i rękami i odczuwała ból w dolnej części pleców. Teraz ma problemy z chodzeniem i nie jest w stanie funkcjonować bez opieki. Jej prawa noga i plecy nigdy nie odzyskały dawnej sprawności. Nikt nie poinformował o tym wypadku mojej rodziny. Dowiedzieliśmy się dopiero dwa miesiące później od prawnika, który próbował wynegocjować drugą rozprawę, ponieważ brakowało dowodów. Właściwie w sprawie mojej mamy nie ma dowodów, ale w Chinach medytacja została zakazana, a oni twierdzą, że mama rozprowadzała materiały. Nie ma jednak żadnych dowodów na istnienie tych materiałów.

Czy mama została wysłana do szpitala po tym wypadku?

Nikt w areszcie w Zhoukou nie powiadomił mojej rodziny o tym urazie w lutym 2018 roku, aż do czerwca, kiedy mama powiedziała prawnikowi o tym, co jej się przytrafiło, więc nie jestem pewna, czy została wysłana do szpitala. Myślę, że gdyby tak było, zostalibyśmy poinformowani. Myślę, że chcą ukryć prawdę.

Czy prawnik otrzymał zgodę na drugie posiedzenie?

Najpierw dowiedziałam się od rodziny, że policja twierdziła, że mama miała ze sobą trzy ulotki o Falun Gong, ale na rozprawie powiedzieli, że mieli dowody na to, że miała ich 79. Tylko tak powiedzieli, ale nie mieli żadnych dowodów. Na początku mojej rodzinie zakazano wstępu na rozprawę.

Czy mogli uczestniczyć w drugiej rozprawie?

W końcu pojawili się na drugiej rozprawie, a kiedy usłyszeli, co zostało powiedziane o dowodach, byli bardzo zaskoczeni i oburzeni, ale nie mogli się odzywać, a mama została skazana na trzy i pół roku więzienia. Dzień przed drugą rozprawą licencja prawnika została cofnięta. Uczestniczył w negocjacjach przez miesiąc, ale zaledwie dzień przed posiedzeniem zakazano mu uczestnictwa w nim. Sąd zaproponował darmowego prawnika. Podstępne, prawda?

Rodzina zaakceptowała prawnika z urzędu?

Nie mieliśmy wyboru. Poprosiliśmy sąd o odroczenie rozprawy o jeden dzień, żebyśmy mogli znaleźć nowego prawnika, jednak odmówiono nam, stwierdzając, że nie ma na to czasu.

Co się działo dalej?

Mama została skazana na trzy i pół roku i została wysłana do dziewiątego bloku więzienia dla kobiet w Xinxiang w prowincji Henan (河南省新乡市女子监狱第九监区), gdzie nadal przebywa. Ze względu na zły stan zdrowia w tym czasie mama wymagała opieki, miała też problemy ze wzrokiem. Przez to nie mogła być przyjęta do więzienia, którego władze chciały ją odesłać do domu. Miejski Trybunał Ludowy Średniego Szczebla miasta Zhoukou(河南省周口市中级人民法院)i Biuro 610 odrzuciły jednak tę prośbę, a mama nadal jest przetrzymywana w więzieniu, pomimo tego, że nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie ze względu na bardzo zły stan zdrowia.

Czym jest Biuro 610?

Skupia się na Falun Gong. Aresztuje praktykujących.

Biuro 610, chińska agencja podobna do gestapo, została utworzona w 1999 r. w celu przeprowadzania aresztowań, przetrzymywania i torturowania praktykujących Falun Gong<br/>(Dzięki uprzejmości New Tang Dynasty Television)

Biuro 610, chińska agencja podobna do gestapo, została utworzona w 1999 r. w celu przeprowadzania aresztowań, przetrzymywania i torturowania praktykujących Falun Gong
(Dzięki uprzejmości New Tang Dynasty Television)

To jest jego cel?

Tak. Więc mama została siłą wysłana do więzienia.

A więzienie musiało ją przyjąć?

Tak. Nie wiem, co się z nią działo w więzieniu, bo rodzina mogła ją odwiedzać tylko raz w miesiącu. Powiedzieli mi, że mogą się z nią widzieć tylko w wyznaczonych terminach, więc trudno powiedzieć, co się tam dzieje.

Czy stan zdrowia mamy jest spowodowany brutalnym traktowaniem w więzieniu?

Myślę, że przyczyną części dolegliwości są tortury, jakich doznała. Wiem od rodziny, że kiedy ją widzieli, nie wyglądała dobrze, a to znaczy, że jej stan zdrowia się pogarszał ze względu na pobyt w więzieniu. Ostatnio ponownie ją odwiedzili i poinformowali mnie, że mama jest w bardzo złym stanie psychicznym i fizycznym i dlatego władze więzienia chcą odesłać ją do domu. Jednak Sąd Miejski Zhoukou i Komisja ds. Prawnych i Politycznych (ang. Political and Legal Affairs Commission) nie zezwala na jej powrót do domu.

Kiedy rodzina ostatni raz widziała mamę?

Około tydzień temu (w sierpniu 2019 roku – przyp. redakcji). Po tym jak została wysłana do więzienia, poinformowano rodzinę, że może ją odwiedzać. Byli tam około tydzień temu. Ze względu na zły stan zdrowia mojej mamy więzienie jeszcze raz zawnioskowało o odesłanie jej do domu, ale i tym razem wniosek został odrzucony.

Czy rodzina nadal stara się zrobić coś, by ją uwolnić?

Ludzie w Chinach się boją. Większość ludzi się boi, w przeciwnym razie są prześladowani, więc zachowują milczenie.

Czy ludzie, którzy nie praktykują Falun Dafa, ale stają w obronie praktykujących, również spotykają się z przykrymi konsekwencjami?

Tak.

Ale nie tak poważnymi, jak gdyby byli praktykującymi?

Tak. Wydaje mi się, że niektórych to po prostu nie obchodzi. Mówią: „To nie moja sprawa”. To dlatego, że w historii Chin raz po raz działy się straszne rzeczy, a ludzie po prostu starają się o tym nie mówić.

Będąc tutaj w Wielkiej Brytanii, starałaś się w jakiś sposób przyczynić do uwolnienia mamy?

Na początku się bałam ze względu na doświadczenia z Chin. Czasami nie chcę za dużo mówić o mojej rodzinie, jeśli to nie jest konieczne, bo opisywanie tego mnie zasmuca. Wcześniej próbowałam o tym zapomnieć. To straszne, bo przez 20 lat, czyli więcej niż połowę życia, po prostu starałam się o tym wszystkim zapomnieć. Więc zwykle o tym nie rozmawiam. Jednak kiedy przyjechałam do Wielkiej Brytanii, te okropne rzeczy znowu się wydarzyły. W Wielkiej Brytanii jest wolność słowa i ekspresji, prawo do protestowania, więc próbowałam zrobić coś dla mamy. Dołączałam do aktywności związanych ze zbieraniem podpisów pod petycją wzywającą do zaprzestania prześladowań Falun Gong w Chinach.

Praktykujący Falun Gong prezentują w Waszyngtonie ćwiczenia ze swojej dyscypliny, 19.07.2018 r. (Mark Zou / Epoch Times)

Praktykujący Falun Gong prezentują w Waszyngtonie ćwiczenia ze swojej dyscypliny, 19.07.2018 r. (Mark Zou / Epoch Times)

Petycją w kwestii prześladowań ogólnie, nie w konkretnej sprawie mamy?

Tak. Wyjaśniam prawdę ludziom i opowiadam im historię mojej mamy. Niektórzy nie mogą uwierzyć, że takie rzeczy mają miejsce w Chinach, więc po prostu ich uświadamiam. Większość ludzi jest bardzo życzliwych.

Jakie masz plany na przyszłość? Wrócisz do Chin, czy chciałabyś zostać w Europie?

Nie mogłabym wrócić do Chin. Nie wydaje mi się, żebym mogła tam znaleźć pracę. Miałam znajomą w podobnej sytuacji. Jej ojciec był w więzieniu, a ona została zwolniona z pracy. Nie wiem, co się u niej teraz dzieje.

Czy ta znajoma jest praktykującą Falun Dafa?

Tak.

Jak radzisz sobie z tą sytuacją? Sprawiasz wrażenie bardzo pozytywnej osoby, a wyobrażam sobie, że musi Ci być bardzo ciężko.

Pewnie łatwo zauważyć, że jestem bardzo spokojna.

Tak, wydajesz się bardzo cierpliwa i chyba niewiele mówisz o uczuciach i problemach, a musisz bardzo tęsknić za mamą?

Niektórzy mówią, że oszaleliby na moim miejscu.

Tak, mnie też się tak wydaje.

Ale proszę sobie wyobrazić, że to się działo wiele razy, kiedy byłam mała. Nie wiem, jak to opisać, ale…

W jakiś sposób się przyzwyczaiłaś?

Przyzwyczaiłam się i myślę o tym. O mojej rodzinie, moim życiu i dlaczego tak jest…

Życzę Ci, żebyś znalazła skuteczną pomoc dla Twojej mamy, i bardzo Ci dziękuję za wywiad.

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję