Niedawno pisaliśmy o niezwykłym odkryciu szczątków tura w Sudanie, które odnalazła polska ekipa archeologiczna. Po powrocie do kraju dr Marta Osypińska z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Poznaniu, koordynatorka zespołu naukowców pracujących przy znalezisku, zgodziła się podzielić spostrzeżeniami po tak udanej wyprawie.
„The Epoch Times”: Ilu badaczy uczestniczyło w projekcie?
dr Marta Osypińska: W tym roku nasza ekipa liczyła sześciu naukowców z Polski. Byli to dr Piotr Osypiński – specjalista od zabytków kamiennych; dr Marek Chłodnicki – ceramolog, specjalista od neolitu w Sudanie; dr Michał Kuc – geomorfolog; Paweł Wiktorowicz – geodeta; Robert Ryndziewicz – geomagnetyk. W skład zespołu wchodziło również dwóch Sudańczyków delegowanych przez NCAM (National Corporation for Antiquities and Museums – przyp. redakcji).
Kiedy dokładnie dokonano odkrycia?
Stanowisko Affad 124, na którym znajdowały się skupiska ze skamieniałymi możdżeniami i fragmentami czaszek turów, odkryliśmy ok. 15 listopada. (Możdżenie są kostnymi wyrostkami kości czołowej u zwierząt wołowatych/pustorogich Bovidae).
Od początku listopada badaliśmy sąsiednie stanowisko, Affad 131, na którym mieliśmy ogromną ilość dużych narzędzi kamiennych – wykonane techniką lewaluaską narzędzia zębate i odłupki – oraz liczne kości „dużego przeżuwacza”. Poza tym także żyraf, średnich antylop, słonia, hipopotama, hien i jeżozwierzy. Były to jednak elementy szkieletów bardzo pofragmentowane lub kręgi i żebra – niepozwalające na precyzyjną identyfikację.
Podejrzewaliśmy, że mamy do czynienia raczej z bawołem. Zupełnie przypadkowo odkryte stanowisko Affad 124 pozwoliło nam zidentyfikować kości również z pozostałych sąsiadujących partii obozowisk, tworzących strefę obróbki mięsa i obozowania dla wczesnych ludzi.
Co Panią najbardziej zaskoczyło podczas tych wykopalisk?
W Affad pracujemy od 2012 roku. Co roku ten niesamowity, nudny z pozoru kawałek Pustyni Nubijskiej zaskakuje nas zupełnie nowymi znaleziskami, danymi o życiu ludzi na terenie Afryki w plejstocenie, ok 16 tys. lat temu.
W początkowej fazie projektu odkryliśmy tam najstarsze w Afryce i jedne z najstarszych na całym globie ślady po drewnianych konstrukcjach: dołki posłupowe wokół palenisk. W ubiegłym sezonie okazało się, że Basen Affad obfituje w unikatowe, małe rodzinne cmentarze neolityczne (ok. 5 tys. p.n.e.), również z towarzyszącymi ludziom zwierzętami – krowami i owcami. W tym roku odkryliśmy zupełnie nową dla nas strefę aktywności paleolitycznych myśliwych.
Dotąd znaliśmy obozowiska, np. Affad 23, położone raczej w strefie bagiennej, rozlewiskowej, gdzie polowano na średniej wielkości antylopy kob, koczkodany, szczecińce (lokalna odmiana dużych gryzoni). W tym roku odkryliśmy relikty obozowisk ludzi, którzy egzystowali w środowisku sawannowym z całym jego bogactwem.
Nie ukrywam, że największym zaskoczeniem były te wielkie fragmenty potężnych możdżeni, które okazały się niewątpliwie turzymi.
Dotąd pracując w Affad, rekonstruując środowisko i faunę, na jaką ci wcześni ludzie polowali, zupełnie nie braliśmy tura pod uwagę.
Tur kojarzył nam się z afrykańskim wybrzeżem Morza Śródziemnego, ale jakoś raczej nie z Afryką Subsaharyjską… to była prawdziwa niespodzianka.
Darem od losu było odkrycie akurat takich elementów szkieletu, które nie budzą wątpliwości – takie rogi mógł mieć tu tylko tur.
Inni badacze latami muszą dowodzić na podstawie drobnych detali w budowie kości czy zębów, że mamy do czynienia np. akurat z turem, a nie z bawołem.
My mieliśmy duże szczęście – mamy możdżenie i niemal kompletną czaszkę.
Gdzie będą prowadzone dalsze analizy kości i kiedy można spodziewać się ich wyników?
Ponieważ kości było sporo, główne analizy archeozoologiczne i dokumentacja zostały przeprowadzone jeszcze w Sudanie. Do Europy przywieźliśmy głównie zęby i fragmenty możdżeni.
Zęby posłużą nam do analiz zawartości strontów (izotopów strontu – przyp. redakcji). Ze względu na mineralizację nie jest możliwe badanie np. DNA.
Czekamy głównie na wyniki datowań bezwzględnych, które potwierdzą nasze wstępne daty oparte na danych archeologicznych, geomorfologicznych i stratygraficznych.
Jak tylko będziemy dysponować datami OSL, mam nadzieję na wiosnę, opublikujemy nasze odkrycia w jednym z prestiżowych periodyków. (OSL jest metodą datowania wykorzystującą pomiar dawek promieniowania jonizującego, mówiąc potocznie mierzą ostatnie naświetlanie sedymentu przez słońce).
Jeśli potwierdzą się Państwa hipotezy, że tury były zwierzętami udomowionymi w Afryce – co wtedy?
Byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby udało się potwierdzić tę tezę, której jestem zwolennikiem, podobnie zresztą jak większość archeozoologów pracujących w Afryce.
Sądzę, że etnografowie i antropolodzy również są zwolennikami tej teorii.
Odkrycie, jakiego dokonaliśmy parę lat temu w Wadi Khashab w południowo-wschodnim Egipcie – cmentarzyska bydła sprzed ok. 6-7 tys. lat, bydła bardzo „prymitywnego w budowie” – również silnie za tym przemawia.
Niestety, obecnie panuje „moda” na informacje genetyków, które jednak są bardzo mocno obciążone, jeśli chodzi o badania w Afryce – bazują jedynie na współczesnych zwierzętach – i zupełnie nie przystają do danych archeozoologicznych.
A więc zobaczymy. Genetycy coraz częściej wspominają w publikacjach, że może jednak te tury w Afryce miały wpływ na populację bydła…
Teraz wiemy, że tury w plejstocenie były już jak najbardziej elementem fauny na południe od Sahary i jak najbardziej ludzie mieli z nimi do czynienia.
Stanowiły nawet jeden z ulubionych obiektów polowań, a to już bardzo bliski krok do najlepszej znajomości behawioru, „przygarniania” młodych, kontrolowania „swoich” stad… do oswajania.
Tak, mam nadzieję, że nasze znaleziska istotnie wpłyną na bieg dyskusji o udomowieniu bydła w Afryce.
Czy zamierzają Państwo wrócić do Sudanu na dalsze prace archeologiczne?
Oczywiście. Obecnie pracujemy w ramach drugiego już projektu realizowanego w Affad.
Pierwszy „Epigoni tradycji lewaluaskich…” realizowany był w latach 2012-2015. Pracowaliśmy wówczas głównie na jednym, bardzo ważnym stanowisku Affad 23.
Wyniki badań opublikowaliśmy w prestiżowych periodykach, m.in. „Antiquity” i „Quaternary International”.
Obecnie realizujemy drugi już projekt, tym razem pięcioletni: „Epigoni i prekursorzy – strategie adaptacyjne społeczności Afryki Subsaharyjskiej w późnym plejstocenie i wczesnym holocenie. Interdyscyplinarne studium kompleksu osadniczego w Basenie Affad, Southern Dongola Reach, Sudan”. Oba finansowane były ze środków Narodowego Centrum Nauki.
W tym roku odbyliśmy drugi sezon prac, a więc oczywiście – w przyszłym roku, w październiku znów mamy zamiar wrócić do Affad.
Myślimy również nad kolejnym grantem, tym razem jeszcze bardziej na południe, gdzie jeszcze nie prowadzono żadnych prac archeologicznych.