USA, Mike Pompeo: W Sinciangu realizuje się „Rok 1984” Orwella

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo po spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Kolumbii Carlosem Holmesem Trujillo w Departamencie Stanu w Waszyngtonie, 9.10.2019 r. (MICHAEL REYNOLDS/PAP/EPA)

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo po spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Kolumbii Carlosem Holmesem Trujillo w Departamencie Stanu w Waszyngtonie, 9.10.2019 r. (MICHAEL REYNOLDS/PAP/EPA)

Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo porównał w piątek traktowanie Ujgurów w Sinciangu na zachodzie Chin do tego, co George Orwell opisał w słynnym „Roku 1984”. Komunistyczna Partia Chin zamyka rdzennych muzułmańskich mieszkańców tego regionu w obozach.

Przemawiając na zebraniu American Association of Christian Counselors (AACC) w Nashville w stanie Tennessee, Pompeo powiedział też, że chciałby, aby NBA, amerykańska zawodowa liga koszykarska, która znalazła się pod naciskiem Chin w związku z tweetem popierającym protesty w Hongkongu, uświadomiła też sobie sytuację panującą w Regionie Autonomicznym Sinciang-Ujgur.

Ujgurowie są w ostatnich latach poddawani przez rząd Chin drastycznym represjom. Od kwietnia 2017 roku ponad milion Ujgurów jest przetrzymywanych w sieci obozów internowania. Represje mają zmusić ich do lojalności i uległości wobec władz. Obozy te Chiny nazywają ośrodkami „szkolenia zawodowego”.

„Komunistyczna Partia Chin przetrzymuje i represjonuje ponad milion ujgurskich muzułmanów w obozach internowania w Sinciangu” – powiedział Pompeo, dodając, że „ożywają tam stronice orwellowskiego ‘Roku 1984’. Chciałbym, aby NBA to przyznała”.

Strażnica w obiekcie o zaostrzonym rygorze w pobliżu obozu reedukacyjnego, w którym przetrzymywani są głównie członkowie muzułmańskich mniejszości etnicznych, obrzeża Hotan w Sinciang, północno-zachodnim regionie Chin, 31.05.2019 r. (Greg Baker/AFP/Getty Images)

Strażnica w obiekcie o zaostrzonym rygorze w pobliżu obozu reedukacyjnego, w którym przetrzymywani są głównie członkowie muzułmańskich mniejszości etnicznych, obrzeża Hotan w Sinciang, północno-zachodnim regionie Chin, 31.05.2019 r. (Greg Baker/AFP/Getty Images)

Chiński rynek dla NBA przedstawia wartość 4 mld dolarów.

Zamieszczony 4 października przez Daryla Moreya, menedżera generalnego zespołu Houston Rockets, krótki tweet: „walka o wolność, poparcie dla Hongkongu” wywołał w ChRL lawinę negatywnych komentarzy. Choć został szybko usunięty, to zdążył wywołać oburzenie i radykalną reakcję tamtejszych sponsorów. Chińczycy oskarżyli Moreya o ingerowanie w kwestie suwerenności i zachęcanie do przemocy w Hongkongu, przeżywającym poważny kryzys polityczny.

W związku z tweetem i komentarzem komisarza NBA Adama Silvera, który powiedział, że nie przeprosi za wpis Moreya i sam też będzie wspierał wolność słowa, w środę odwołane zostało w Szanghaju spotkanie fanów drużyny Los Angeles Lakers.

Dzień wcześniej w ostatniej chwili odwołano spotkanie promocyjne w Szanghaju, w którym mieli wziąć udział zawodnicy Brooklyn Nets, kanadyjsko-tajwański właściciel tego klubu Joseph Tsai oraz chińskie przedstawicielstwo ligi – NBA China.

Telewizja publiczna CCTV i internetowy gigant Tencent zawiesiły transmisje z obu pokazowych meczów przedsezonowych w Chinach w czwartek w Szanghaju i w sobotę w Shenzhen.

Przechodnie obok flagowego sklepu detalicznego NBA, Pekin, 9.10.2019 r.<br/>(Kevin Frayer / Getty Images)

Przechodnie obok flagowego sklepu detalicznego NBA, Pekin, 9.10.2019 r.
(Kevin Frayer / Getty Images)

Klub Houston Rockets zdobył wielką popularność w Chinach w 2002 roku, gdy zaangażował środkowego Yao Minga. Grał on w klubie z Teksasu do końca kariery w 2011 roku.

W Hongkongu od prawie czterech miesięcy trwają masowe protesty. Powodem był kontrowersyjny projekt nowelizacji prawa ekstradycyjnego. Protestujący żądają jego wycofania, a także m.in. demokratycznych wyborów władz regionu oraz niezależnego śledztwa w sprawie działań władz i policji, którą oskarżają o brutalność.

W poniedziałek za udział w łamaniu praw człowieka w Sinciangu ministerstwo handlu USA ogłosiło decyzję o wpisaniu 20 chińskich urzędów i ośmiu chińskich firm na czarną listę. Dzień później Departament Stanu USA nałożył restrykcje wizowe na chińskich urzędników związanych z represjami w Sinciangu.

W związku z tym Chiny obniżyły swoje oczekiwania wobec kończących się w tym tygodniu negocjacji handlowych w Waszyngtonie, w których strona chińska odmawiała rozmowy na temat wymuszonych transferów technologii i rządowych dotacji do rodzimego przemysłu. Kwestie te należą do kluczowych zarzutów stawianych Pekinowi przez Waszyngton i są jednymi z głównych powodów, dla których administracja prezydenta USA Donalda Trumpa wytoczyła Chinom wojnę handlową.

Źródło: PAP.

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję