Rozdział trzynasty: Przejęcie mediów

„Jak diabeł komunizmu rządzi naszym światem”. Rozdział trzynasty (The Epoch Times)

„Jak diabeł komunizmu rządzi naszym światem”. Rozdział trzynasty (The Epoch Times)

Upiór komunizmu nie zniknął wraz z rozpadem partii komunistycznej w Europie Wschodniej

Na łamach polskiej edycji „The Epoch Times” będziemy publikować w częściach tłumaczenie nowej książki „Jak diabeł komunizmu rządzi naszym światem”, autorstwa tego samego zespołu redakcyjnego, który wydał „Dziewięć komentarzy na temat partii komunistycznej”.

Spis treści

Wprowadzenie

1. Masowa indoktrynacja w krajach komunistycznych

2. Komunistyczna infiltracja zachodnich mediów

3. Lewicowa tendencyjność wśród profesjonalistów w mediach

4. Przejęcie mediów przez liberalizm i progresywizm

5. Przemysł filmowy: pierwsza linia frontu do walki z tradycją

6. Telewizja: deprawacja w każdym domu

7. Media: kluczowy teren bitwy w totalnej wojnie

Podsumowanie: przywrócenie odpowiedzialności w mediach

Przypisy

Wprowadzenie

Wpływ mediów we współczesnym społeczeństwie jest ogromny i rośnie z dnia na dzień. Przenika społeczności mające wszelką wielkość, od lokalnych po światowe. Środki masowego przekazu ewoluowały od gazet i czasopism do radia, filmu i telewizji. Wraz z rozwojem mediów społecznościowych i treści tworzonych przez użytkowników, internet znacznie zwiększył szybkość i zasięg komunikacji audiowizualnej.

Otrzymując najnowsze wiadomości i analizy, ludzie polegają na mediach. W morzu informacji media wpływają na wiadomości, które ludzie widzą, i na to, jak je interpretują. Media są w stanie wpłynąć na pierwsze wrażenia ludzi na dany temat, a tym samym niosą z sobą znaczną siłę psychologicznego nastawienia.

Dla elit społecznych, a zwłaszcza dla polityków, są wyznacznikiem, na czym skupia się opinia publiczna, i służą jako punkt odniesienia dla opinii publicznej. Tematy poruszane przez media stają się przedmiotem poważnej troski społecznej. Kwestie, które nie są podnoszone, są ignorowane i zapominane.

Thomas Jefferson, ojciec Deklaracji Niepodległości i trzeci prezydent Stanów Zjednoczonych, podsumował najważniejsze obowiązki, jakie prasa przyjmuje w społeczeństwie: „Gdyby mi pozostawiono decyzję, czy powinniśmy mieć rząd bez prasy czy prasę bez rządu, nie zawahałbym się ani chwili, aby wybrać tę drugą”[1].

Jako głos społeczeństwa media mogą być zabezpieczeniem moralności lub narzędziem zła. Ich obowiązkiem jest przekazywanie prawdy o najważniejszych wydarzeniach na świecie w uczciwy, dokładny i terminowy sposób. Muszą wspierać sprawiedliwość i potępiać złoczynienie, jednocześnie promując dobro. Ich misja wykracza poza prywatne interesy jakiejkolwiek osoby, firmy czy partii politycznej.

W zachodnich kręgach informacyjnych media są strażnikiem prawdy i podstawowych wartości społeczeństwa. Cieszą się wysokim statusem „czwartej władzy”. Dziennikarze są szanowani za swoją wiedzę i poświęcenie.

Joseph Pulitzer, wydawca gazety, który ustanowił Nagrodę Pulitzera, powiedział: „Nasza Republika i jej prasa wzrosną lub upadną razem. Zdolna, bezinteresowna, w duchu społeczeństwa, prasa, z wyszkoloną inteligencją, aby rozumieć prawość i mieć odwagę, aby tę prawość wcielić, może zachować tę publiczną cnotę, bez której rząd, w którym wszystkie szczeble są wybierane przez głosowanie, jest fikcją i kpiną. Cyniczna, najemna, demagogiczna prasa ukształtuje z czasem społeczeństwo jako bazę samą w sobie. Moc kształtowania przyszłości Republiki będzie w rękach dziennikarzy przyszłych pokoleń”[2].

Jednak podczas moralnego upadku ludzkości mediom trudno jest chronić swoją cnotę i wypełniać swoje obowiązki pod presją władzy i pokusy pieniędzy. W krajach komunistycznych media są kontrolowane przez państwo. Te tuby propagandowe reżimu manipulują masami i działają jako kolaboranci komunistycznego planu terroru i mordów.

W zachodnim społeczeństwie media były silnie infiltrowane przez komunistyczną myśl, stając się jednym z głównych przedstawicieli antytradycyjnych, antymoralnych i demonicznych tendencji komunizmu. Rozprzestrzeniają kłamstwa i nienawiść, dolewając paliwa do pożogi moralnej degeneracji. Wiele firm medialnych porzuciło obowiązek przekazywania prawdy i ochrony moralnego sumienia społeczeństwa. Niezbędne jest, abyśmy przejrzeli na oczy, zobaczyli, w jakim stanie obecnie znajdują się media i przywrócili odpowiedzialność w tej dziedzinie.

1. Masowa indoktrynacja w krajach komunistycznych

Od samego początku komuniści postrzegali media jako narzędzie do prania mózgu. W 1847 roku w założeniach „Związku Komunistów” Marks i Engels nawoływali członków do „rewolucyjnej energii i gorliwości w propagandzie”[3]. Marks i Engels, aby wyrazić pożądany charakter i funkcje mediów, często używali terminów takich jak „partyjne pole walki”, „tuba partii”, „centrum polityczne” lub „narzędzie do opinii publicznej”.

Lenin wykorzystał media jako narzędzie do promowania, podżegania i organizowania rosyjskiej rewolucji. Założył oficjalne komunistyczne gazety „Iskra” i „Prawda”, promujące rewolucyjną propagandę i aktywizm. Wkrótce po przejęciu władzy przez radziecką partię komunistyczną wykorzystała ona media do indoktrynacji politycznej w kraju. Za granicą prowadziła propagandę, aby poprawić swój wizerunek i eksportować rewolucję.

Komunistyczna Partia Chin również uważa media za narzędzie opinii publicznej dla dyktatury i tubę partii i rządu. KPCh jest bardzo świadoma faktu, że „karabiny i pióra są tym, na czym się opiera, by zdobyć i skonsolidować władzę”[4]. Już w okresie Yan’an 1937-1945 Hu Qiaomu, sekretarz Mao Zedonga wysunął zasadę: „W pierwszej kolejności natura partii”, mówiąc, że gazeta partii „musi przedstawiać punkt widzenia i zrozumienie partii we wszystkich artykułach, każdym eseju, każdym przekazie wiadomości i każdym biuletynie”[5].

Ustanawiając swoją dyktaturę, KPCh narzuciła ścisłą kontrolę nad mediami, w tym nad telewizją, radiem, gazetami, czasopismami, a później w internecie. Używa ich jako narzędzi do indoktrynowania Chińczyków ideologią komunistyczną, do stłumienia dysydentów, zastraszenia społeczeństwa i ukrycia lub zniekształcenia prawdy. Pracownicy medialni są ekspertami od autocenzury, stale świadomymi, że pojedynczy błąd może doprowadzić do nieszczęśliwych konsekwencji. Cenzura nie tylko przenika oficjalne kanały informacyjne, ale również osobiste blogi i społeczności internetowe, które są monitorowane i kontrolowane przez rozległy system policji internetu.

Istnieje współczesne chińskie powiedzenie, żywo opisujące rolę mediów pod rządami KPCh: „Jestem psem partyjnym siedzącym przy drzwiach partii. Ugryzę tego, kogo partia wskaże, by ugryźć, i tyle razy, ile mi powie”. To nie jest przesada. Każdy komunistyczny ruch polityczny zaczyna się od opinii publicznej: media rozpowszechniają kłamstwa, by podżegać do nienawiści, która przemienia się w przemoc i zabijanie. Media odgrywają kluczową rolę w tym śmiercionośnym mechanizmie.

Podczas masakry na placu Tiananmen w 1989 roku KPCh twierdziła, że studenci byli brutalnymi bandytami, więc użyła armii, by stłumić „zamieszki”. Po masakrze twierdziła, że armia nikogo nie zastrzeliła, a na placu Tiananmen nie było ofiar[6]. W 2001 roku, na początku prześladowań Falun Gong, reżim sfabrykował tak zwany incydent samospalenia na placu Tiananmen, aby oczernić duchową praktykę i wzniecić nienawiść przeciwko Falun Gong w Chinach i na całym świecie[7].

Czołowe kadry w komitetach na wszystkich poziomach KPCh przywiązują wielką wagę do pracy w propagandzie i znaczna liczba personelu jest do tego oddelegowana. Do końca 2010 roku Chiny miały ponad 1,3 miliona osób pracujących w krajowym aparacie propagandowym, w tym około pięćdziesiąt sześć tysięcy w działach propagandy na poziomie prowincji i powiatu, 1,2 miliona w lokalnych jednostkach propagandowych i pięćdziesiąt dwa tysiące osób w centralnych jednostkach pracy propagandowej[8]. Liczba ta nie obejmuje dużej ilości pracowników, którzy są odpowiedzialni za monitorowanie opinii online i manipulowanie nimi, takich jak policja internetowa, moderatorzy, kontrolowani przez partię komentatorzy i inni pracownicy zatrudnieni przy różnych formach obowiązków public relations.

Kraje rządzone przez partie komunistyczne, bez wyjątku, wykorzystują ogromne zasoby do manipulowania mediami. Lata działania sprawiły, że komunistyczne państwowe media stały się skutecznym narzędziem dla ich totalitarnych władców, wykorzystując wszelkie środki do oszukiwania i zatruwania ludzi.

2. Komunistyczna infiltracja zachodnich mediów

Ostatni wiek był świadkiem wielkiej konfrontacji wolnego świata z obozem komunistycznym. Przez cały czas komunizm infiltruje wolne społeczeństwa. W tym celu infiltracja i podważenie mediów w krajach zachodnich stały się jedną z jego głównych metod. W związku z niezwykłym wpływem, jaki mają amerykańskie media na całym świecie, niniejszy rozdział koncentruje się na Stanach Zjednoczonych, aby pokazać, w jakim stopniu media znajdują się w szponach komunistycznego upiora.

Po tym jak Sowieci przejęli władzę w Rosji, próbowali oni uzyskać kontrolę nad publicznym dyskursem na Zachodzie, wysyłając swoich agentów do infiltracji zachodnich mediów i kusząc lokalnych sympatyków komunistycznych. W znacznym stopniu wykorzystali tych ludzi do wychwalania Związku Radzieckiego i ukrywania brutalności komunistycznych rządów. Radzieckie wysiłki propagandowe zmieniły opinię dużej ilości ludzi Zachodu, wpływając nawet na plany rządu, by sprzyjać Związkowi Radzieckiemu.

Okazało się, że radzieckie KGB używało swoich agentów w Stanach Zjednoczonych, by współpracować bezpośrednio z prestiżowymi amerykańskimi organizacjami medialnymi. Wśród nich są Whittaker Chambers i John Scott, Richard Lauterbach i Stephen Laird z czasopisma „Time” i inni. Wykorzystywali swoje stanowiska, by nawiązywać kontakty towarzyskie z politykami, celebrytami i głowami państw. Oprócz gromadzenia szerokiego wachlarza informacji wywiadowczych, wpłynęli także na decyzje podejmowane na wysokim szczeblu w sprawach politycznych, ekonomicznych, dyplomatycznych, wojennych i innych[9].

W 1932 roku Walter Duranty, moskiewski korespondent „New York Timesa”, zdobył Nagrodę Pulitzera za serię trzynastu reportaży, w których opisał pięcioletni plan rozwoju Związku Radzieckiego. Amerykański były komunista Jay Lovestone i wybitny dziennikarz Joseph Alsop uważali jednak, że Duranty działał jako szpieg radzieckiej tajnej policji[10].

Podczas głodu 1932-1933, który spustoszył Ukrainę i inne regiony Związku Radzieckiego, Duranty zaprzeczył, że głód w ogóle istniał, nie wspominając już o tym, że miliony ludzi umierały z głodu. Twierdził, iż „każde doniesienie, że w Związku Radzieckim panuje klęska głodu, jest przesadzone lub jest złośliwą propagandą”[11].

Opisując konsekwencje fałszywych relacji Duranty’ego, Robert Conquest, znany brytyjski historyk i wiarygodny badacz historii Związku Radzieckiego, napisał w swojej książce The Harvest of Sorrow: Soviet Collectivization and the Terror-famine (tłum. red. żniwo rozpaczy: sowiecka kolektywizacja i terror klęski głodu): „Jako najsłynniejszego dziennikarza w najsłynniejszej na świecie gazecie, negowanie przez Duranty’ego Wielkiego Głodu uznano za święte słowa. Więc pan Duranty nie tylko oszukał czytelników ‘New York Timesa’, lecz także ze względu na prestiż gazety, wpłynął na poglądy niezliczonych tysięcy innych czytelników na temat charakteru Józefa Stalina i reżimu radzieckiego. I niewątpliwie miał wpływ na uznanie radzieckiego reżimu komunistycznego przez nowo wybranego prezydenta Roosevelta”[12].

Hollywood, siedziba amerykańskiego przemysłu filmowego, został również zinfiltrowany przez komunistyczne i lewicowe idee, a nawet miał filię partii komunistycznej. Po tym jak Willi Münzenberg, niemiecki komunista i członek Trzeciej Międzynarodówki, przybył do Stanów Zjednoczonych, zaczął wdrażać koncepcje Lenina dotyczące rozwoju i produkcji filmu, wykorzystując film jako narzędzie propagandy. Zainteresował Amerykanów wyjazdem do Związku Radzieckiego, aby studiowali kinematografię, i potem pomógł tym stażystom w wejściu do przemysłu filmowego w USA. To on założył filię partii komunistycznej w Hollywood.

Stopniowo wpływy Związku Radzieckiego zaczęły mieć znaczenie. Wielu filmowców epoki idealizowało Sowietów, a uczucia te jedynie rosły podczas II wojny światowej, gdy Stany Zjednoczone i Związek Radziecki były przez krótki czas sprzymierzone przeciwko nazistowskim Niemcom. Znany dramatopisarz twierdził, że niemiecka inwazja na Związek Radziecki była „zamachem na naszą ojczyznę”[13]. W filmie z 1943 roku Mission to Moscow (tłum. red. misja w Moskwie) Związek Radziecki przedstawiony jest jako państwo założone na takich samych podstawowych zasadach jak Stany Zjednoczone[14].

Oprócz Związku Radzieckiego także reżim komunistyczny w Chinach uzyskał wiele korzyści od lewicowych mediów i dziennikarzy w wolnym świecie. Wśród nich są lewicowi amerykańscy dziennikarze Edgar Snow, Agnes Smedley i Anna Louise Strong.

Książka Red Star Over China (tłum. red. czerwona gwiazda nad Chinami) Edgara Snowa przedstawiała promienny obraz Mao Zedonga i innych przywódców Komunistycznej Partii Chin, ukrywając ich zbrodnie i podłą naturę komunizmu przed zachodnimi czytelnikami. Mao powiedział: „Snow jest pierwszą osobą, która przetrze drogę przyjaznym stosunkom potrzebnym do ustanowienia jednego frontu”[15].

Agnes Smedley napisała wiele artykułów i książek schlebiających KPCh i jej przywódcom. Istnieją mocne dowody z sowieckich archiwów, sugerujące, że była agentką Kominternu, pracowała nad stworzeniem przyjaznego nastawienia do zbrojnej rewolucji w Indiach i zbierała informacje wywiadowcze dla Sowietów[16]. Anna Louise Strong była także wielbicielką chińskiego ruchu komunistycznego. KPCh doceniła tych troje Amerykanów, wydając znaczki pocztowe na cześć ich „chwalebnej służby”.

3. Lewicowa tendencyjność wśród profesjonalistów w mediach

Większość Amerykanów jest sceptycznie nastawiona co do dokładności doniesień medialnych. Badania wykazały, że 47 procent ludzi uważa, że media są liberalne. Dla porównania tylko 17 procent uważa, że istnieją konserwatywne tendencje[17]. Powstaje zatem pytanie: skoro wiadomości są tak konkurencyjną dziedziną, jak może istnieć taka jednolita stronniczość?

Choć reporterzy i redaktorzy mają swoje indywidualne poglądy polityczne i społeczne, nie powinno to znaleźć odzwierciedlenia w ich reportażach. Ponieważ obiektywność i neutralność są kluczowymi zasadami etyki dziennikarskiej, doniesienia medialne nie powinny być zabarwione osobistą opinią. Zgodnie ze zwykłymi zasadami rynkowymi, jeśli istnieje tendencyjność, powinno to zostać zrównoważone przez pojawienie się nowych, bardziej neutralnych konkurentów.

Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Książka amerykańskiego politologa Tima Groseclose’a z 2011 roku pt. Left Turn: How Liberal Media Bias Distorts the American Mind (tłum. red. zwrot w lewo: jak tendencje liberalnych mediów wypaczają umysły Amerykanów) używa rygorystycznych metod naukowych do analizy tendencyjności politycznej głównych amerykańskich mediów. Jego odkrycia ujawniły, że polityczne skłonności amerykańskich mediów zazwyczaj mają tendencję do liberalizmu i progresywizmu – mocno na lewo od przeciętnego głosującego obywatela. Media „głównego nurtu” są jeszcze bardziej na lewo od tej średniej[18].

Książka wyjaśnia, że większość profesjonalistów w mediach to liberałowie, którzy obiektywnie mówiąc, wywierają presję na tradycjonalistów pracujących w tej dziedzinie. Według Groseclose’a niewielka liczba konserwatystów pracujących w liberalnych firmach medialnych jest postrzegana jako „średnie zło i podludzie”. Nawet jeśli nie zostaną wyparci z pracy, nie odważą się publicznie przedstawiać swoich poglądów politycznych, a tym bardziej promować konserwatywne punkty widzenia w druku lub telewizji[19].

Lewicowe uprzedzenia zniechęcają studentów o konserwatywnym punkcie widzenia do wybrania dziennikarstwa jako głównego kierunku lub zdobycia pracy w mediach po ukończeniu studiów. Społeczność specjalistów od mediów wyklucza poglądy, które nie są zgodne z jej liberalną tendencyjnością, tworząc w ten sposób polityczny efekt kabiny pogłosowej. Jednostki w tej społeczności postrzegają siebie jako życzliwą i inteligentną elitę stojącą na czele rozwoju społecznego, jednocześnie spoglądając na zwykłych obywateli jak na uparte pospólstwo.

Media głównego nurtu niekoniecznie jednak reprezentują opinie głównego nurtu społecznego. Ankieta Gallupa z 2016 roku to potwierdziła. Według sondażu 36 procent amerykańskich obywateli to konserwatyści, a nieco ponad 25 procent to liberałowie[20]. Oznacza to, że jeśli media dokładnie odzwierciedlają poglądy większości obywateli, media jako całość nie powinny być lewicowe.

Lewicowa stronniczość mediów najwyraźniej nie jest powszechnym życzeniem. Raczej wynika to z zakulisowej kampanii politycznej, mającej na celu zmianę poglądów politycznych na lewicowe całej grupy społecznej. Zostało to również wyjaśnione w powyższym sondażu – ogół obywateli zmienia swoje poglądy, aby stać się bardziej liberalnym i progresywnym. Różnica między konserwatystami a liberałami w 1996 roku wynosiła 22 procent; w 2014 roku było to 14 procent; a w 2016 roku było to 11 procent. Odsetek konserwatystów pozostał niezmienny, ale wielu pomiędzy przeszło na lewicę. Media głównego nurtu mają niezaprzeczalną rolę w tej transformacji demograficznej, która z kolei podtrzymuje ideologicznie tendencyjność mediów.

Istnieją też pewne problemy, gdy patrzymy na stronnicze przynależności ludzi pracujących w mediach. W Stanach Zjednoczonych Demokraci są kojarzeni z lewicą, a Republikanie skłaniają się ku prawicy. Według sondażu przeprowadzonego w 2014 roku przez gazetę „The Washington Post” 28,1 procent personelu medialnego w Stanach Zjednoczonych to Demokraci w porównaniu z zaledwie 7,1 procent określających się jako Republikanie[21].

Większość osób pracujących w głównych gazetach i stacjach telewizyjnych to lewicowcy, czy to właściciele tych organizacji, czy reporterzy i komentatorzy. Ich stronniczość jest ewidentna. W wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku pięćdziesiąt siedem ze stu największych gazet w kraju – o łącznym nakładzie trzynastu milionów – otwarcie poparło kandydata Demokratów. Tylko dwie z setki najlepszych, z nakładem 300 000 egzemplarzy łącznie, poparły kandydata republikańskiego[22].

Dlaczego media skłaniają się tak bardzo w lewo? W latach 60. XX wieku kraj ten był pod silnym wpływem ideologii komunistycznej, a radykalne lewicowe ruchy społeczne podbijały szturmem Stany Zjednoczone. Później radykalni studenci tego okresu weszli do mediów, społeczności akademickich, społeczeństwa wyższej klasy, agencji rządowych i sceny artystycznej, tym samym ustanawiając kontrolę nad publicznym dyskursem.

Większość profesorów uniwersyteckich to lewicowcy, o których mowa w rozdziale 12. Wydziały dziennikarstwa i literatury, przepełnione lewicową ideologią, sprawiły, że pokolenia absolwentów znalazły się pod wpływem lewicowym. Pracownicy mediów nie otrzymują wysokich pensji, ale pracują w imię idei. Ten idealizm stał się narzędziem do przekształcania mediów w lewicową bazę operacyjną.

Wraz z mediami informacyjnymi oblężony jest również przemysł filmowy. Hollywood stało się bastionem lewicowej propagandy. Wykorzystując wyrafinowane techniki produkcji i narracji, lewicowi producenci promują lewicowe ideologie, które docierają do całego świata. Głównym tematem hollywoodzkich filmów jest zazwyczaj oczernianie kapitalizmu i podkreślanie konfliktu klasowego, przy jednoczesnym wychwalaniu niemoralnych zachowań lub antyamerykańskich nastrojów.

Autor Ben Shapiro przeprowadził wywiady z wieloma gwiazdami filmowymi i producentami w Hollywood i napisał książkę pt. Primetime Propaganda: The True Hollywood Story of How the Left Took Over Your TV (tłum. red. propaganda godzin szczytu telewizji: prawdziwa historia Hollywood i tego jak lewica przejęła twój telewizor). Według Shapira znany producent powiedział, że w tym zawodzie liberalizm jest w stu procentach dominujący, a każdy, kto temu zaprzecza, żartuje albo nie mówi prawdy. Zapytany, czy posiadanie innego politycznego punktu widzenia może utrudniać sukces w przemyśle filmowym, odpowiedział: „Oczywiście”.

Znany producent przyznał wprost, że Hollywood sprzedaje liberalne poglądy polityczne za pośrednictwem swoich programów. „W tej chwili jest tylko jedna perspektywa. I jest to bardzo progresywna perspektywa”[23]. Producent telewizyjnego serialu o policji kryminalnej przyznał, że celowo pokazuje więcej białych jako przestępców, ponieważ „nie chce przyczyniać się do negatywnych stereotypów”[24].

Shapiro argumentuje, że nepotyzm w Hollywood jest ideologiczny, a nie rodzinny: przyjaciele zatrudniają przyjaciół o tych samych poglądach ideologicznych. Otwartość, z jaką hollywoodzka społeczność filmowa przyznaje się do antykonserwatywnej dyskryminacji w branży, jest szokująca. Ci, którzy mówią o tolerancji i różnorodności, nie mają żadnej tolerancji, jeśli chodzi o poszanowanie różnorodności ideologii[25].

4. Przejęcie mediów przez liberalizm i progresywizm

Walter Williams, prekursor edukacji dziennikarskiej, założyciel pierwszej na świecie szkoły dziennikarstwa na Uniwersytecie Missouri, w 1914 roku ułożył Dziennikarskie Credo. Zdefiniował dziennikarstwo jako niezależny zawód szanujący Boga i ludzkość. Dziennikarze nie powinni kierować się chciwością władzy i nie powinni być zadufani w swoich opiniach. Muszą zwracać uwagę na szczegóły i wymagać od siebie samokontroli, cierpliwości, nieustraszoności i nieustannego szacunku dla swoich czytelników[26]. Jednak po latach 60. rozpowszechnił się progresywizm. Rzecznictwo zastąpiło obiektywność. Liberalizm i progresywizm zastąpiły bezstronność.

W książce The Media Elite: America’s New Powerbrokers (tłum. red. elity mediów: wpływowi potentaci Ameryki) autor Samuel Robert Lichter napisał, że reporterzy mają tendencję do dodawania własnych opinii i poglądów wywodzących się z edukacji do swoich reportaży dotyczących kontrowersyjnych kwestii. Większość ludzi w redakcji to liberałowie, którzy zmienili przekaz wiadomości na rzecz polityki liberalnej[27].

W swoich badaniach nad ewolucją dwustuletniego amerykańskiego dziennikarstwa Jim A. Kuypers doszedł do wniosku, że dzisiejsze media głównego nurtu są liberalne i postępowe zarówno pod względem struktury, jak i przekazywania informacji. Zacytował liberalnego redaktora ważnej gazety: „Zbyt często mamy liberalizm wypisany na twarzy. Nie tolerujemy innych stylów życia i punktów widzenia. Nie wahamy się twierdzić, że jeśli chcesz tu pracować, musisz być taki sam jak my, czyli musisz być liberalny i progresywny”[28].

W innej książce Kuypers dowiódł, że główne media skłaniają się bardzo ku liberalizmowi w relacjonowaniu problemów takich jak problemy rasowe, reforma świadczeń, ochrona środowiska, kontrola broni i tym podobne[29].

Lewicowe media ustanowiły swoją dominację w ekosystemie amerykańskiej polityki, multiplikując ideologiczny program w przekazywaniu wiadomości. W komentarzu opublikowanym przez dziennik „The Wall Street Journal” w 2001 roku były reporter telewizji CBS Bernard Goldberg, napisał, że prezenterzy wiadomości głównego nurtu byli tak stronniczy, że „nawet nie wiedzieli, co to jest liberalne nastawienie”[30].

Większość ludzi w zachodnich społeczeństwach o wysokim stopniu zaufania ma niewiele wątpliwości, jeśli chodzi o prawdziwość wiadomości tworzonych i emitowanych przez media głównego nurtu. Wielu ludzi uważa za oczywiste, że reportaże są napisane obiektywnie i wyczerpująco, a cytowane analizy ekspertów są oparte na wiarygodnych źródłach. Lewicowe media wykorzystują zaufanie konsumentów, aby wpajać im ideologiczny światopogląd.

Pomimo że dziś fałszywych wiadomości (ang. fake news) jest zatrzęsienie, to dość niezwykłe zjawisko. Wolne społeczeństwa Zachodu tradycyjnie podkreślały potrzebę rzetelnych, obiektywnych i uczciwych mediów. Tak więc lewicowe media generalnie nie rozpowszechniają fałszywych wiadomości, aby oszukać społeczeństwo. Ich metody są subtelniejsze i bardziej rozbudowane, jak opisano poniżej.

Selektywny przekaz. Każdego dnia na całym świecie pojawiają się dziesiątki tysięcy ważnych wydarzeń. Wybór mediów, co przekazać, decyduje o tym, które wydarzenia przykuwają uwagę, a które po cichu znikają.

Współczesne media mają wielką moc. Ze względu na znaczny wpływ lewicy wśród wielu organizacji medialnych i personelu wiele postępowych idei, takich jak tzw. sprawiedliwość społeczna, równość i feminizm, stało się głównym nurtem, a zbrodnie komunizmu zostały wybielone. Były przewodniczący obrad Izby Reprezentantów (odpowiednik marszałka Sejmu – przyp. redakcji) Newt Gingrich powiedział kiedyś: „Lewica akademicka, jej media i zwolennicy z Hollywood odmawiają konfrontacji z rzeczywistością przerażającego horroru niekończącej się nieludzkości marksizmu”[31].

Selektywny przekaz można podzielić na trzy kategorie. Po pierwsze, wydarzenia są wybierane tylko lub przede wszystkim ze względu na ich użyteczność jako pomoc dla czytelników w zaakceptowaniu ideologicznego stanowiska lewicy. Po drugie, zamiast kompleksowo przekazywać kontekst wydarzenia, podają tylko aspekty wspierające lewicowy punkt widzenia. Po trzecie, media mają tendencję do udzielania większego głosu tym, którzy skłaniają się w lewo lub których oświadczenia zgadzają się z lewicą, podczas gdy inne organizacje i osoby są odsunięte na boczny tor.

W pracy The Measure of Media Bias (tłum. red. miara stronniczości mediów) Tim Groseclose i Jeffrey Milyo napisali: „Na każdy grzech uczynienia […] wierzymy, że są setki, a może i tysiące grzechów zaniechania – przypadków, w których dziennikarz wybrał fakty lub historie, o których może wspomnieć tylko jedna strona politycznego spektrum”[32].

Ustalanie planów. W latach 60. badacze mediów wymyślili wpływową teorię, że zadaniem mediów jest ustalenie, które tematy są odpowiednie do dyskusji. Bernard Cohn dobrze to przedstawił: prasa „może nie odnieść sukcesu, gdy mówi ludziom, co mają myśleć, ale odnosi oszałamiający sukces, mówiąc swoim czytelnikom, o czym myśleć[33]”. Oznacza to, że prasa może określać wagę wydarzeń poprzez liczbę artykułów i reportaży uzupełniających, które opisują dane wydarzenie, podczas gdy równie ważne lub ważniejsze kwestie mogą być rozpatrywane bardziej skrótowo lub wcale.

Kwestia praw osób transpłciowych, choć dotyczy tylko znikomej części społeczeństwa, stała się centralnym punktem dyskusji i jest przykładem na to, jak media skutecznie ustalają plany. Ponadto globalne ocieplenie, które staje się ważnym tematem w publicznym dyskursie, jest wynikiem długo planowanego spisku mediów i innych sił politycznych.

Ustawianie perspektywy. Istnieje wiele kwestii, które są zbyt istotne, aby je ignorować. Do ustawiania narracji media używają metody tworzenia odpowiedniej perspektywy. Ruch wyzwolenia seksualnego i państwo opiekuńcze z lat 60. spowodowało dezintegrację rodziny, pogłębienie biedy i wzrost przestępczości. Jednak lewicowcy wykorzystują media i Hollywood do przedstawienia obrazu silnej i niezależnej samotnej matki, ukrywając prawdziwe problemy społeczne kryjące się za tym zjawiskiem. Niektórzy krytykują „białą supremację” i przypisują systemowej dyskryminacji niski status finansowy i społeczny mniejszości. Występowanie takiej retoryki jest w dużej mierze wynikiem zmowy między mediami a niektórymi siłami politycznymi.

Metoda tworzenia odpowiedniej perspektywy jest głównie widoczna w zjawisku relacji poprzedzających fakty. W obiektywnym dziennikarstwie autor streszcza fakty w swojej relacji. Ale reporterzy i redaktorzy są często tendencyjni w stosunku do poruszanej kwestii, a podczas tworzenia artykułów modelują fakty, aby dopasować je do relacji, która potwierdza ich własne uprzedzenia.

Stosowanie politycznej poprawności do egzekwowania autocenzury. Poprawność polityczna przenika media. Niezależnie od tego, czy jest to napisane jako wskazówki do stylu, czy pozostawione jako domyślne, wiele mediów ma program politycznej poprawności, która wpływa na to, co może lub nie może być przekazywane i jak jest przekazywane. Ze względu na przepisy dotyczące „przestępstw nienawiści” (ang. hate crimes) w niektórych krajach europejskich wiele lokalnych mediów nie ośmiela się informować o przestępstwach popełnianych przez imigrantów, mimo że takie przestępstwa stały się poważnym problemem społecznym i zagrażają bezpieczeństwu wewnętrznemu w tych krajach. Amerykańskie organizacje medialne również cenzurują się, gdy chodzi o zgłaszanie przestępstw, często pomijając status imigracyjny sprawcy.

Szufladkowanie konserwatywnych źródeł w celu zneutralizowania ich wpływu. Aby stworzyć wrażenie zrównoważonego przekazu, liberalne media nie mają innego wyjścia, jak tylko przekazywać opinię konserwatystów lub konserwatywnych think tanków – centrów analitycznych. Ale cytując te źródła, media zazwyczaj używają takich etykiet, jak „konserwatywny”, „prawicowy” lub „religijna prawica”, subtelnie sugerując, że ich opinie są tendencyjne lub nie są godne zaufania z prostego faktu, że są konserwatystami. Cytując z liberałów lub liberalne think tanki, media zazwyczaj używają neutralnych tytułów, takich jak „naukowiec” lub „ekspert”, sugerując, że opinie te są bezstronne, obiektywne, racjonalne i godne zaufania.

Tworzenie leksykonu poprawności politycznej. Zachodnie media, wraz z lewicowymi grupami politycznymi i środowiskiem akademickim, stworzyły rozległy system politycznie poprawnego słownictwa. Media stosowały je tak często, że słownictwo to stało się głęboko zakorzenione w świadomości społecznej, wpływając na opinię publiczną na poziomie podprogowym.

Z chwilą gdy media potwierdzą lewicową opinię, przejawia się ona we wszystkich aspektach społeczeństwa. Opublikowany w październiku 2008 roku artykuł w „The New York Times” zatytułowany „Liberal Views Dominate Footlights” (tłum. red. liberalne poglądy dominują na deskach teatrów) rozpoczyna się zdaniem: „W roku wyborczym chodzący do teatrów w Nowym Jorku obejrzeli kilkanaście jawnie politycznych przedstawień, o Iraku, korupcji w Waszyngtonie, feminizmie czy imigracji; to, czego nie było, to rzeczy z konserwatywną perspektywą”[34].

Barwy polityczne mediów odzwierciedlają się także w procesie demokratycznym. Liberalni kandydaci są przedstawiani pozytywnie, a kandydaci, którzy popierają tradycyjne poglądy, są poddawani ostrzejszej krytyce. Takie raporty i „ekspercka” analiza mają wielki wpływ na populację głosujących. Groseclose odkrył, że ponad 90 procent reporterów w Waszyngtonie głosowało na Demokratów. Zgodnie z kalkulacją Groseclose’a tendencyjność mediów pomaga w typowych wyborach kandydatom Demokratów o około 8 do 10 punktów procentowych. Przykładowo gdyby nie istniała tendencyjność mediów, John McCain pokonałby Baracka Obamę 56 do 42 procent, zamiast przegrać 46 do 53[35].

5. Przemysł filmowy: pierwsza linia frontu do walki z tradycją

Hollywood ma ogromny wpływ na cały świat. Chociaż filmy amerykańskie stanowią mniej niż 10 procent filmów wyprodukowanych na całym świecie, filmy hollywoodzkie osiągają 70 procent światowych projekcji kinowych. Nie można zaprzeczyć, że hollywoodzkie filmy dominują w międzynarodowym przemyśle filmowym[36]. Jako międzynarodowy symbol amerykańskiej kultury Hollywood służy do popularyzowania i wzmacniania amerykańskich wartości na całym świecie – ale stało się narzędziem do pokazywania całej ludzkości zniekształconych, antytradycyjnych wartości.

Dziś większości Amerykanów trudno wyobrazić sobie, że rodziny z lat 30. i 40. nie musiały martwić się negatywnym wpływem filmów na dzieci, bo ówczesny przemysł filmowy przestrzegał surowych przepisów moralnych.

W 1934 roku, przy silnym wsparciu ze strony kościołów, przemysł filmowy wprowadził Kodeks zarządzający tworzeniem mówionych, zsynchronizowanych i niemych filmów (ang. Code to Govern the Making of Talking, Synchronized and Silent Motion Pictures), znany również jako Kodeks Haysa. Jego pierwszą zasadą było, że nie należy tworzyć żadnego filmu, który obniżyłby standardy moralne tych, którzy je oglądają. Widzowie nigdy nie powinni być skłaniani do sympatyzowania z przestępczością, złym postępowaniem, złem lub grzechem. Zasada Kodeksu Haysa dotycząca seksu miała na celu podtrzymanie świętości rodziny i małżeństwa; filmy nie powinny zakładać, że niskie formy stosunków seksualnych są akceptowalnymi normami. Cudzołóstwo, choć czasami konieczne jako materiał fabularny, nie może być usprawiedliwione, przedstawione atrakcyjnie lub pokazane w sposób bezpośredni.

Jednak od lat 50. wyzwolenie seksualne wywołało szok kulturowy i moralny. Wzrost powszechności telewizji w amerykańskich domach spowodował ogromną presję rynkową i rywalizację wśród producentów filmowych. Hollywood coraz bardziej ignorowało Kodeks Haysa i nie przestrzegało samodyscypliny. Na przykład film „Lolita” z 1962 roku, ekranizacja powieści o tym samym tytule, przedstawiała cudzołożny związek między mężczyzną a jego nieletnią pasierbicą.

Film Lolita zdobył Oscara i Złoty Glob i choć film otrzymał zarówno negatywne, jak i pozytywne opinie w tym czasie, dziś Lolita ma 93-procentową aprobatę wśród swoich czterdziestu jeden opinii o amerykańskich produkcjach filmowych i telewizyjnych na stronie gromadzącej opinie o nazwie Rotten Tomatoes. Odzwierciedla to ogromne zmiany w moralności społecznej, które zaszły w ostatnich czasach.

Pod koniec lat 60. ruchy kontrkulturowe zapoczątkowały upadek tradycyjnej moralności i porządku w produkcjach hollywoodzkich. Kilka kultowych filmów przedstawiających tematy buntu odzwierciedla zło i rosnącą popularność amerykańskiego przemysłu filmowego.

Jak wielokrotnie powtarzano w tej książce, kluczową taktyką komunizmu jest przedstawianie przestępczych zachowań w szlachetnym lub pozytywnym światle. Bonnie i Clyde to film kryminalny z 1967 roku, oparty na prawdziwej historii rabusiów z epoki Wielkiego Kryzysu. W czasie Wielkiego Kryzysu wiele rodzin straciło dach nad głową, gdy ich domy zostały przejęte przez banki. Bohaterowie filmu wyrażają prawy gniew w stosunku do tego zjawiska i gdy dokonują napadów na banki i morderstw, są przedstawiani jako walczący z niesprawiedliwością społeczną.

Film, który po raz pierwszy w Hollywood pokazuje bardzo obrazowo przemoc, sugeruje ukrytą narrację dochodzenia sprawiedliwości za te zbrodnie w stylu Robin Hooda. Para przestępców została zagrana przez przystojnego mężczyznę i piękną kobietę i przedstawiono ich jako jedynych sprawiedliwych. Tymczasem policja została przedstawiona jako niekompetentni głupcy, a nie obrońcy prawa i porządku. Ostatecznie śmierć Bonnie i Clyde’a, którzy padli ofiarą policyjnej zasadzki, miała głęboki wpływ na młodocianą publiczność. Oboje byli gloryfikowani jako męczennicy, tak jak gdyby poświęcili się dla dobra wielkiej sprawy.

Tematy zbrodni i przemocy przedstawione w filmie zaszokowały główny nurt amerykańskiego społeczeństwa, ale znalazły wielki oddźwięk wśród zbuntowanych studentów. Aktorzy, którzy wystąpili w rolach Bonnie i Clyde’a, pojawili się na okładce magazynu „Time”. Młodzież zaczęła kopiować ich styl ubioru, mowy i pogardy dla tradycji i zwyczaju. Próbowali nawet naśladować sposób w jaki para zginęła[37]. Jeden z radykalnych przywódców organizacji studenckiej napisał artykuł porównujący Bonnie i Clyde’a do rzekomych bohaterów, jak kubański przywódca partyzant Che Guevara i Nguyễn Văn Trỗi, terrorysta Wietkongu[38]. Jedna z radykalnych organizacji studenckich stwierdziła: „Nie jesteśmy potencjalnymi Bonnie i Clyde’ami, my jesteśmy Bonnie i Clydami”[39].

Oprócz gloryfikowania przestępczości film Bonnie i Clyde charakteryzował się bezprecedensowym poziomem przemocy i seksualności. Jednak film nadal zyskiwał uznanie krytyków, otrzymał dziesięć nominacji i zdobył dwa Oscary. Hollywood odstąpiło od tradycyjnych zasad.

Film Absolwent, z końca roku 1967, odzwierciedlał wewnętrzny niepokój i konflikty studentów tego okresu. Film przedstawia samotnego absolwenta college’u na rozdrożu życia. Tradycyjne wartości pokolenia jego ojca są przedstawione jako nuda i hipokryzja. Zamiast wejść do głównego nurtu amerykańskiego społeczeństwa, akceptuje on awanse starszej zamężnej kobiety, a równocześnie zakochuje się w jej córce, która odkrywa ten związek. Na ceremonii ślubnej córki z innym młodym mężczyzną, absolwent przybywa do kościoła, po czym on i ta młoda dziewczyna uciekają, by się potajemnie pobrać. Absolwent przedstawiał burzę młodzieńczego buntu, niekontrolowane libido, kazirodztwo i inne tematy odzwierciedlające zdezorientowane, antytradycyjne środowisko zbuntowanej młodzieży. Film odniósł fenomenalny sukces, generując ogromne zyski ze sprzedaży, natychmiastowej, jak również późniejszej przez kolejne lata. Dzięki siedmiu nominacjom i jednemu Oscarowi Absolwent zyskał uznanie Hollywood.

Filmy takie jak Bonnie i Clyde oraz Absolwent rozpoczęły erę Nowego Hollywood. Pod koniec 1968 roku Kodeks Haysa zastąpiono nowoczesnym systemem klasyfikowania filmów. Oznacza to, że filmy o różnych treściach mogą być wyświetlane, pod warunkiem że są odpowiednio oznaczone. To znacznie obniżyło moralną samodyscyplinę przemysłu rozrywkowego i zatarło standardy dobra i zła. W ten sposób artyści i pracownicy mediów oddzielili moralność od swojej pracy, dając swobodę panowania treściom zła.

Zdegenerowana rozrywka przyciąga widzów tanią, ekscytującą i łatwo dostępną stymulacją. Tymczasem producenci ulegali chciwości, gdy otrzymywali bajońskie zyski komercyjne.

Film jest specyficznym medium umożliwiającym tworzenie przekonujących nastrojów i realistycznych osobowości, a także ukazywanie widowni perspektywy reżysera. Udane filmy mogą tak zanurzyć widownię w kinematograficznym świecie, że prawie nic nie może przywołać ich do rzeczywistości. Odgrywają ogromną rolę w kształtowaniu uczuć i światopoglądu odbiorców. Filmy w rękach ludzi czyniących zło doprowadzają widzów do zrywania z tradycją.

Znany producent filmowy powiedział kiedyś: „Filmy dokumentalne nawracają już nawróconych. Fikcyjne filmy nawracają nienawróconych”[40]. Innymi słowy, filmy dokumentalne wzmacniają wartości, które widzowie już posiadają, podczas gdy filmy fikcyjne wykorzystują fascynujące historie, aby podłożyć swoim odbiorcom zupełnie tego nieświadomym nowy zestaw wartości. Producent, a za razem odtwórca tytułowej roli w filmie Bonnie i Clyde, jest zwolennikiem socjalizmu. W 1981 roku dramat historyczny Czerwoni zdobył Oscara i nagrody Złotego Globu. U schyłku zimnej wojny film Czerwoni zmienił stereotyp radykalnego komunisty na osobę przyjazną i na luzie[41].

W innym filmie nominowanym do Oscara, pod tytułem Senator Bulworth, jest pokazany socjalistyczny kandydat na prezydenta. Poprzez jego osobę publiczność otrzymała sugestię, że to klasa, a nie rasa, jest główną kwestią amerykańskiej polityki[42]. Ten film był takim sukcesem, że wiele osób nakłaniało aktora do kandydowania na prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Wiele filmów miało natychmiastowy wpływ. Gdy seans Bonnie i Clyde’a dobiegał końca podczas swojej premiery, z tylnych rzędów wykrzykiwano obelgi pod adresem policji[43]. Po wprowadzeniu systemu ocen Swobodny jeździec, pierwszy film kategorii „R”, stał się hitem i przyczynił się do popularności nadużywania narkotyków. Film pokazuje przygody dwóch długowłosych hippisowskich motocyklistów, handlujących kokainą, oddających się muzyce rockandrollowej, używających narkotyków halucynogennych, żyjących w hippisowskiej komunie i korzystających z burdeli. Podczas produkcji filmu używano prawdziwych narkotyków. Ich styl życia, oparty na aspołecznym folgowaniu sobie i pozbawiony konwencjonalnych wartości, stał się marzeniem wielu młodych ludzi i zamienił narkotyki w symbol kontrkultury. Reżyser przyznał: „Problem kokainy w Stanach Zjednoczonych istnieje tak naprawdę z mojego powodu. Przed Swobodnym jeźdźcem na ulicach nie było kokainy. Po Swobodnym jeźdźcu była wszędzie”[44].

Od czasu wprowadzenia systemu klasyfikacji filmów Hollywood zaczęło masowo produkować filmy, które w pozytywnym świetle przedstawiają zdegenerowane zachowania, takie jak rozwiązłość seksualna, przemoc, narkotyki i przestępczość zorganizowana. Badanie pokazało, że filmy kategorii R stanowiły około 58 procent filmów hollywoodzkich wyprodukowanych w latach 1968-2005[45].

Amerykański naukowiec Victor B. Cline przeprowadził analizę trzydziestu siedmiu filmów, które pokazano w Salt Lake City w latach 70. XX wieku. Odkrył, że 58 procent filmów przedstawiało nieuczciwość w bohaterskim świetle lub jako usprawiedliwioną okolicznościami według bohatera, a 38 procent filmów przedstawiało działalność przestępczą jako coś, co się opłaca, lub jako udane i ekscytujące hobby bez negatywnych konsekwencji. W 59 procentach filmów bohaterowie zabili jedną lub więcej osób. 72 procent bohaterek zostało w pewnym stopniu przedstawione jako seksualnie rozwiązłe. W rzeczywistości tylko jeden film sugerował normalne stosunki seksualne między legalnie poślubionymi mężczyzną i kobietą. Tylko w 22 procentach filmów jedna z głównych postaci była zaangażowana w coś, co można nazwać zdrowym i dostatecznie satysfakcjonującym małżeństwem[46].

Powszechnym argumentem przeciwko krytykom przemocy i seksualności w filmach jest to, że takie rzeczy istnieją w prawdziwym życiu, a filmy tylko odzwierciedlają rzeczywistość, a nie mają żadnego negatywnego wpływu. Ale z powyższych danych wynika, że jest to ewidentnie błędne. Mało tego, liczne filmy wyprodukowane przez hollywoodzkich lewicowców w naturalny sposób odzwierciedlają ich wartości i z kolei zmieniły wartości społeczeństwa. Według krytyka filmowego i byłego hollywoodzkiego scenarzysty Michaela Medveda liberalnie nastawieni rewolucjoniści społeczni w Hollywood kształtują wartości społeczne, atakując prawowitość rodziny, promując seksualne perwersje i gloryfikując brzydotę[47].

Inni twierdzą, że obfitość moralnie zdegenerowanych treści w przemyśle filmowym jest jedynie napędzana przez siły rynkowe. Ale bez względu na środki, diaboliczne cele są osiągane w przerażający sposób. Szybkość i siła, z jaką przemysł filmowy jest wykorzystywany do obalania moralności społeczeństwa, są zdumiewające. Niektóre filmy z bestii i potworów tworzą idoli; te, które przedstawiają człowieka przekształcającego się w bestie, a nawet bestialstwo, są aprobowane i chwalone przez główny nurt Hollywood. To jest prawdziwe odzwierciedlenie tego, w jaki sposób diabeł przejął świat pod swoje rządy – ludzkość przyjęła potwory.

Te antytradycyjne filmy ukazują problemy społeczne z powierzchowną dokładnością, ale w rzeczywistości są wymówką, by stworzyć wyrazisty i szczegółowy obraz środowiska, w którym można zanurzyć odbiorców. Starannie dopracowana atmosfera pozwala widzom traktować standardy moralne jako incydentalne. Ohydne czyny, z którymi konwencjonalne społeczeństwo się nie zgadza, zawsze mogą być w jakiś sposób zracjonalizowane, traktowane z sympatią, a nawet mogą sprawiać wrażenie pozytywnych. Ostatecznym przesłaniem, wszczepianym w umysły widzów, jest to, że nie ma wyraźnego podziału między dobrem a złem, prawością i niegodziwością, że tradycje są nudne i ograniczające, a moralność jest względna.

6. Telewizja: deprawacja w każdym domu

Telewizja stała się wszechobecną częścią codziennego życia. Częste oglądanie telewizji zmienia światopogląd ludzi bez ich wiedzy. Badania przeprowadzone przez Media Research Center wykazały że, im więcej ludzie oglądają telewizji, tym mniej są oddani tradycyjnym wartościom, takim jak uczciwość, odpowiedzialność i sprawiedliwość, a tym bardziej mają pobłażliwy stosunek do kwestii związanych z moralnością seksualną – takich jak seks pozamałżeński, aborcja i homoseksualizm[48].

Chociaż odsetek dwóch grup ludzi – tych, którzy mało oglądają telewizję i twierdzą, że wierzą w Boga, i tych, którzy bardzo dużo czasu spędzają na oglądaniu telewizji i twierdzą, że wierzą w Boga – jest prawie taki sam (wynosi odpowiednio 85 i 88 procent), to im więcej ktoś ogląda telewizję, tym trudniej o to, by ta osoba ceniła sobie wartości religijne. Przykładowo zapytani w kwestionariuszu o wybór pomiędzy stwierdzeniami: „Ludzie powinni zawsze i w każdych okolicznościach żyć według Bożych nauk i zasad” a „Ludzie powinni łączyć swój osobisty zestaw moralności i wartości z Bożymi kodeksami moralnymi”, ci, którzy oglądają więcej telewizji, wybiorą to drugie.

Na podstawie tych danych można ogólnie stwierdzić, że telewizja predysponuje ludzi do moralnego relatywizmu.

Od lat 50. XX wieku telewizja stała się integralną częścią codziennego życia. Nie tylko filmy i seriale telewizyjne osiągają podobny efekt w kształtowaniu wartości ludzi, również programy talk-show, komedie sytuacyjne, a nawet filmy dokumentalne ukradkiem wpajają swojej publiczności wszelkie wypaczone idee, powtarzając je dzień w dzień.

Weźmy na przykład talk-show. Studia telewizyjne szczególnie chętnie zapraszają gości, których opinie lub zachowania są sprzeczne z tradycyjnymi wartościami lub których życie jest obarczone konfliktem, lub zapraszają „ekspertów”, aby dyskutować na temat kontrowersyjnych kwestii moralnych. Goście są zachęcani do „odważnego” ujawniania „głębokich” lub „złożonych” problemów w swoim życiu osobistym. Gospodarz programu, eksperci lub publiczność na widowni poddają różne „opcje” jako rozwiązania problemów. Aby zagwarantować popularność programu, zwykle nie dokonuje się moralnego osądu. W ten sposób wiele programów staje się miejscem ukazywania zaburzeń zachowania, osobowości i pojęć. Ludzie stopniowo zaczęli się zgadzać, że wartości, które stosowali, nie mają zastosowania w pewnych szczególnych okolicznościach, co w rzeczywistości neguje istnienie uniwersalnych zasad.

Wiele programów telewizyjnych w czasie największej oglądalności jest wypełnionych nikczemnymi i niesmacznymi treściami, które trudno oglądać. Niektórzy prowadzący program, zarówno mężczyźni, jak i kobiety, są dumni z przeklinania. Wiele programów indoktrynuje ludzi za pomocą wulgarnych, antykulturalnych lub antytradycyjnych treści, w formie rozrywki, a publiczność znajduje się w stanie relaksu. W miarę upływu czasu ludzie nie czują się wcale zaniepokojeni, a nawet akceptują i doceniają ten materiał, a tym samym osłabiają swoje poczucie moralności.

Poprzez wielokrotne emitowanie sitcomy są używane do normalizowania spaczonych wartości i zachowań, które rzadko są widoczne w codziennym życiu ludzi.

Ben Shapiro przedstawił przykład sceny z odcinka pt. „Ten z narodzinami”, który pojawił się w popularnym amerykańskim serialu Przyjaciele. Carol, była żona Rossa, lesbijka, rodzi jego dziecko. Ross jest zrozumiale zaniepokojony, że jego dziecko dorośnie w lesbijskiej rodzinie. Podczas gdy Ross czuje się zaniepokojony, Phoebe mówi do niego: „Gdy byłam mała, tata odszedł z domu, mama zmarła, a ojczyma wsadzili do więzienia. Nie miałam z czego skleić nawet jednego rodzica. A to maleństwo ma trójkę całych rodziców, którzy kłócą się o to, kto bardziej je pokocha. Choć dziecko jeszcze się nie urodziło, to najszczęśliwszy maluch świata”[49].

Ross natychmiast czuje ulgę i uspokaja go ten punkt widzenia. Jak pisze Shapiro, odcinek przedstawia „ciężarne lesbijki i trzyosobowe rodziny jako nie tylko normalne, ale godne podziwu”.

Współczesna medycyna odkryła, że ludzkie mózgi doświadczają pięciu różnych rodzajów wzorców fal elektrycznych, czyli „fal mózgowych”. Dwa rodzaje najczęściej występujące w stanie czuwania to fale alfa i beta. Gdy ludzie pracują, dominujące fale mózgowe to fale beta. Wykazują zwiększoną zdolność analizowania i mają tendencję do używania logicznego myślenia. Osoba omawiająca konkretny temat będzie wykorzystywać głównie fale mózgowe beta. Innymi słowy, ludzie w stanie, w którym fale beta są dominujące, są czujniejsi i mniej łatwowierni. Kiedy jednak ludzie są zrelaksowani i dominują fale alfa, ich emocje przejmują inicjatywę, a zdolności analityczne słabną. Gdy ludzie oglądają telewizję, nie są nastawieni na poważne myślenie, pozostają zrelaksowani i otwarci. W takich okolicznościach ludzie są podprogowo programowani przez tematy i poglądy reprezentowane w programie telewizyjnym.

Badania pokazują, że blisko dwie trzecie programów medialnych, w tym programy dla dzieci, zawiera sceny przemocy. W programach telewizyjnych i filmach są również zwodnicze treści erotyczne. Oprócz zajęć z edukacji seksualnej w szkołach młodzi ludzie wymieniają media jako drugie najważniejsze źródło wiedzy na temat aktywności seksualnej.

Niezliczona ilość badań wyraźnie pokazuje, że treści ukazujące przemoc w mediach znieczulają młodych ludzi na przemoc i zwiększają prawdopodobieństwo popełnienia aktów przemocy w późniejszym życiu. Media mają bardzo zły wpływ na młodzież, zwiększając tendencję do przemocy nastolatków, ich przedwczesnej aktywności seksualnej i ciąż u nastolatek. Dziewczynki, które często oglądają programy zawierające treści seksualne, są dwa razy bardziej narażone na zajście w ciążę w ciągu trzech lat w porównaniu z dziewczętami, które rzadko oglądają takie programy. Programy medialne zwiększają również ryzyko napaści na tle seksualnym i niebezpiecznych zachowań[50].

Zalew pornograficznych i seksualnych treści bezpośrednio atakuje wartości społeczne i tradycję. Jak zauważył jeden z naukowców: „Media są tak pobudzające wyobraźnię i tak przepełnione seksem, że trudno się oprzeć dziecku, [czy] nawet krytykowi. […] Postrzegam media jako naszych prawdziwych nauczycieli seksu”[51]. Ze względu na wpływ mediów, seks pozamałżeński, cudzołóstwo i inne zachowania zostały uznane za oczywiste, jako część normalnego stylu życia – o ile wszystkie strony chcą, nie ma w tym nic złego.

W książce Primetime Propaganda (tłum. red. propaganda godzin szczytu telewizji) Ben Shapiro przeanalizował prawie sto wpływowych amerykańskich seriali telewizyjnych. Odkrył, że wraz z upływem czasu programy te coraz bardziej promują liberalizm i lewicowe poglądy, ateizm i walkę z wiarą, seks i przemoc, feminizm, homoseksualizm i transseksualizm, odrzucenie moralności, odrzucenie tradycyjnych związków między mężem a żoną lub rodzicem i dzieckiem. Tworzą bezlitosnych, pozbawionych empatii antybohaterów jako protagonistów. Ich rozwój jest procesem ciągłego rozpadu wartości moralnych. Ten antytradycyjny styl życia wywarł znaczny wpływ na sposób myślenia ogółu społeczeństwa, w szczególności ludzi młodych[52].

Wiele tak zwanych muzycznych programów telewizyjnych bez zastrzeżeń promuje wśród młodej widowni miękką pornografię, a nawet wypaczone zachowania seksualne[53]. Po wdrożeniu systemu klasyfikowania wiele filmów pornograficznych może być sprzedawanych, o ile są oznaczone jako „X”. Wraz z rozwojem technologii te nieprzyzwoite programy wyszły z szemranego półświatka i stały się ogólnodostępne w wypożyczalniach filmów, za pośrednictwem płatnych kanałów telewizyjnych i w hotelach.

Programy telewizyjne zatruwają ludzi już od wieku dziecięcego. Kreskówki przedstawiają obrzydliwe postacie lub nadmierną przemoc. Inne programy dla dzieci są pełne ukrytych tematów progresywizmu i liberalizmu, takich jak nauczanie homoseksualizmu pod nazwą „różnorodności kulturowej”. Używają zwrotów takich jak „na tym świecie jest tylko jedna taka osoba jak ty”, aby wspierać niezasłużoną samoocenę i pojęcie akceptacji wszystkich ludzi bez względu na ich niemoralne zachowania[54].

Z pewnością nie było wielu producentów w Hollywood, którzy mieli konkretny plan, by zaszczepić publiczności wypaczone ideologie. Ale kiedy producenci programu sami zgadzają się z pojęciami progresywizmu i liberalizmu, to te wypaczone ideologie nieuchronnie znajdą swoje odzwierciedlenie w ich programach. Prawdziwy plan jest diaboliczny, a pracownicy mediów, którzy za bardzo odeszli od woli niebios, stają się pionkami zła.

7. Media: kluczowy teren bitwy w totalnej wojnie

Aby osiągnąć swoje cele polityczne, komunistyczna filozofia walki nie szczędzi ani nie szanuje moralnych podstaw. W kampanii prezydenckiej w USA w 2016 roku kandydat Donald Trump przeciwstawił się „politycznej poprawności” i ogłosił, że popiera środki zmierzające do przesunięcia Ameryki ze skrajnej lewicy w prawo, takie jak: powrót do tradycyjnych wartości, rządy prawa, obniżki podatków na rzecz ożywienia gospodarki, powrót do pokory i czci dla Boga. Bezpośredniość Trumpa wpędziła liberałów w panikę. Uzbrojeni w media głównego nurtu zaatakowali go z całą siłą.

Podczas kampanii prezydenckiej lewicowe media stosowały różne metody, aby świadomie demonizować i oczerniać Trumpa, a także ostracyzować jego zwolenników, którzy byli określani jako rasistowscy, seksistowscy, antyimigracyjni ksenofobowie i niewykształceni biali. Oznacza to, że media próbowały wpływać na wyniki wyborów poprzez manipulowanie opinią publiczną. Poza garstką mediów prawie 95 procent wielokrotnie przewidywało, że Trump na pewno przegra. Wbrew wszelkim oczekiwaniom Trump pokonał rywala i został wybrany na czterdziestego piątego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

W normalnych okolicznościach, niezależnie od tego jak zacięta może być retoryka podczas kampanii wyborczej, po zakończeniu wyborów wszystkie partie i grupy powinny powrócić do normalnej pracy. Co ważniejsze, media powinny podtrzymywać zasadę uczciwości; na pierwszym miejscu stawiać interesy narodowe i zachowywać zasadę neutralności mediów. Jednak po wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych w 2016 roku zauważyliśmy, że media wściekle kontynuują swoją kampanię, ryzykując nawet swój publiczny wizerunek.

Większość mediów z rozmysłem ignorowała osiągnięcia administracji Trumpa, takie jak osiągający rekordowe poziomy wzrost na giełdzie amerykańskiej, amerykańskie osiągnięcia dyplomatyczne i niemal całkowite wyeliminownie Państwa Islamskiego (ISIS). Ponieważ stopa bezrobocia w USA spadła poniżej najniższych wartości od ostatnich osiemnastu lat, gospodarka amerykańska przeżywa ożywienie.

Ponadto media robią wszystko, co możliwe, aby powstrzymać administrację Trumpa, stawiając bezpodstawne oskarżenia. Przykładowo media nagłośniły spiskową teorię zmowy między Trumpem a Rosją, aczkolwiek specjalne śledztwo nie znalazło żadnych dowodów na jej potwierdzenie. Raport Kongresu stwierdził jednoznacznie, że nie było zmowy między Trumpem a Rosją[55].

Aby zaatakować Trumpa, media wygenerowały także wiele fałszywych wiadomości. W grudniu 2017 roku telewizyjny gigant wiadomości musiał zawiesić dwóch renomowanych dziennikarzy na cztery tygodnie bez wynagrodzenia i zredagować ich pracę. Sfabrykowali oni fałszywe doniesienia, że Trump nakazał Michaelowi Flynnowi nawiązać kontakt z Rosją[56]. Koniec końców, dwóch reporterów zostało zmuszonych do zwolnienia się ze stacji telewizyjnej. Ten konkreny zespół wcześniej dokonał wybitnych osiągnięć, zdobywając cztery Nagrody Peabody’ego i 17 nagród Emmy, ale fałszywe wiadomości przyniosły im wstyd i hańbę.

Gdy prezydent Trump potępił nikczemny gang MS-13, szczególnie tych członków, którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych jako nielegalni imigranci, powiedział: „To nie ludzie. To są zwierzęta i musimy być bardzo, bardzo twardzi”. Jednak główne media w Ameryce natychmiast wyjęły to z kontekstu, twierdząc, że Trump powiedział, że nielegalni imigranci to zwierzęta.

W czerwcu 2018 roku w mediach i internecie pojawiło się zdjęcie z płaczącą dziewczynką z Hondurasu, które zostało szeroko rozpowszechnione. Tę małą dziewczynkę i jej matkę zatrzymał patrol graniczny, gdy próbowały przekraść się do Stanów Zjednoczonych. Media twierdziły, że dziewczynka została siłą odseparowana od matki, i wykorzystały tę okazję do krytyki programu granicznego Trumpa oraz postawy zerowej tolerancji wobec nielegalnej imigracji. Później, by wyśmiewać Trumpa, czasopismo „Time” połączyło zdjęcie małej dziewczynki ze zdjęciem Trumpa na swojej okładce, dodając podpis „Witamy w Ameryce”. Ojciec dziewczynki powiedział jednak później mediom, że funkcjonariusze graniczni nie rozdzielili dziewczynki i matki[57].

Według badań przeprowadzonych przez Media Research Center, w ciągu ostatnich dwóch lat Trump był głównym tematem wiadomości wieczornych emitowanych przez trzy główne amerykańskie sieci medialne, zajmując jedną trzecią całkowitego czasu antenowego wykorzystywanego przez wieczorne wiadomości. W 2017 roku 90 procent tego, co na antenie umieszczały media o Trumpie, było negatywne. W 2018 roku osiągnęło to poziom 91 procent. W raporcie napisano: „Bez wątpienia nigdy wcześniej żaden z prezydentów nie spotkał się z tak wrogim materiałem publikowanym w mediach przez tak długi czas jak Trump”[58].

Jednak społeczeństwo amerykańskie zdaje sobie sprawę z fałszywych wiadomości. Według ankiety przeprowadzonej w kwietniu 2018 roku przez Uniwersytet Monmouth odsetek Amerykanów, którzy uważali, że „główne media przekazują fałszywe wiadomości”, wzrósł z 63 procent w poprzedzającym roku do 77 procent[59]. W 2016 roku sondaż Gallupa wykazał, że zaufanie Amerykanów do mediów tak spadło, że jedynie 32 procent ludzi ma „bardzo duże” bądź „wystarczające” zaufanie do mediów, co stanowi spadek o 8 procent w stosunku do poziomu z poprzedniego roku[60]. Nie dziwi zatem, że właściciel dużej firmy medialnej ubolewał, iż „fałszywe wiadomości to rak naszych czasów”[61].

Sądząc po wynikach wyborów w USA, połowa Amerykanów popiera Trumpa, ale postawa mediów jest jednostronna. W tych nietypowych okolicznościach Trump jest atakowany i demonizowany, ponieważ zdecydowanie popiera przywrócenie tradycji, a jego ideały nie mogą współistnieć z antytradycyjną ideologią lewicy. Jeśli ataki mediów na Trumpa mogą spowodować, że opinia publiczna straci do niego zaufanie, to osiągną one swój ukryty cel – uniemożliwienie społeczeństwu powrotu do tradycji.

Bardziej niepokojące jest jednak to, że wiele mediów stało się katalizatorami wzmacniającymi radykalną retorykę, prowokującymi wrogość i nienawiść oraz polaryzującymi społeczeństwo, co jeszcze bardziej pogłębiło w nim podziały. Podstawowa etyka została odrzucona, a konsekwencje są ignorowane do tego stopnia, że zniszczenie samego siebie, by doprowadzić do śmierci przeciwnika, stało się akceptowalne. Kraj został zepchnięty do stanu skrajnego chaosu i zagrożenia.

Podsumowanie: przywrócenie odpowiedzialności w mediach

Jeśli powiemy, że w ciągu ostatniego stulecia upiór komunizmu tylko częściowo infiltrował i kontrolował różne obszary na świecie, to dzisiaj upiór już rządzi naszym światem – wszystkie aspekty ludzkiego świata zostały już poddane wypaczeniu. Ogromny wpływ mediów na ludzkość został skutecznie wykorzystany do prania mózgu, oszukiwania i wypaczania ludzkiej moralności, powodując, że ludzie nieświadomie odchodzą od tradycji.

W krajach zachodnich wiele liberalnych instytucji medialnych stało się narzędziem do ukrywania prawdy i zwodzenia ludzi. Wiele z nich porzuciło podstawową etykę zawodową, a zamiast tego ucieka się do wszelkiego rodzaju bezpardonowych ataków, nadużyć i oszczerstw, niezależnie od wpływu na społeczeństwo czy swoją reputację.

Upiór odniósł sukces, ponieważ wykorzystał ludzkie słabości: pogoń za sławą i zyskiem, ignorancję, lenistwo, egoizm, źle ukierunkowane współczucie, bezpardonowość i tym podobne. Niektórzy dziennikarze ze swojej wyższości buntują się przeciwko tradycyjnym wartościom pod pozorem znajomości prawdy. W celu pozyskania oglądalności niektórzy podporządkowują się już „zapotrzebowaniu społecznemu” o obniżonych wartościach moralnych. Niektórzy podporządkowują się obniżonym standardom ze względu na swoją karierę zawodową. Niektórzy sfabrykują fałszywe wiadomości z zazdrości i wrogości. Niektórzy wierzą fałszywym wiadomościom z powodu swojej ignorancji i lenistwa. Niektórzy wykorzystują dobroć i empatię innych w promowaniu sprawiedliwości społecznej, a tym samym przechylają całe społeczeństwo na lewo, uciekają się do pozbawionych skrupułów taktyk, aby osiągnąć swoje cele polityczne i gospodarcze.

Misja mediów jest szczytna. Funkcja mediów jest niezbędna, aby ludzie uzyskiwali informacje o wydarzeniach publicznych, a także stanowi ważną siłę w utrzymaniu zdrowego rozwoju społeczeństwa. Obiektywizm i bezstronność są podstawowymi wymogami etycznymi mediów i są kluczem do zaufania, jakim ludzie je obdarzają. Ale w dzisiejszych mediach panuje chaos, który poważnie wpływa na zaufanie ludzi. Powrót do realizowania misji mediów i przywrócenie świetności zawodu dziennikarza to szlachetna odpowiedzialność osób zatrudnionych w tej dziedzinie.

Przywrócenie misji medialnej oznacza, że media muszą dążyć do prawdy. Relacjonowanie prawdy przez media musi być wyczerpujące, a ich punktem wyjściowym muszą być szczere intencje. Relacjonując zjawiska społeczne, wiele mediów przedstawia część realiów, co często wprowadza w błąd i może wyrządzić więcej szkód niż jawne kłamstwa.

Jedną z misji mediów jest promowanie życzliwości. Życzliwość mediów nie jest nadużyciem empatii ani poprawności politycznej. Jej celem musi być długoterminowe dobro ludzkości. Jedyne wyjście dla ludzkości to nie uzyskanie krótkoterminowych korzyści ekonomicznych ani nabranie się na sfabrykowaną utopię komunistyczną, lecz podążanie tradycyjną ścieżką wyznaczoną przez niebiosa, podniesienie standardów moralnych i powrót do swojego pierwotnego miejsca – prawdziwe i cudowne źródło samego życia.

Ponieważ dobro i zło są obecne w społeczeństwie ludzkim, media są dobre, jeśli mogą pomóc społeczeństwu cenić i utrzymywać moralność. Obowiązkiem mediów jest szerzenie prawdy, wychwalanie cnoty oraz demaskowanie i powstrzymywanie zła.

Powracając do swojej misji, media muszą zwrócić większą uwagę na najważniejsze wydarzenia, które mają wpływ na przyszłość ludzkości. Miniony wiek był świadkiem wielkiej konfrontacji wolnego świata z obozem komunistycznym. Choć wydawało się, że jest to konfrontacja ideologiczna, była to walka na śmierć i życie między prawością a złem, ponieważ komunizm rujnuje moralność, która utrzymuje cywilizacje ludzkości. Jednak po upadku reżimów komunistycznych w Europie Wschodniej widmo komunizmu nadal nie zostało pokonane.

W Chinach, kraju starożytnej kultury, od 1999 roku partia komunistyczna prześladuje duchową praktykę Falun Gong, która podtrzymuje uniwersalne zasady prawdy, życzliwości i cierpliwości. To prześladowanie dotknęło milionów ludzi w najbardziej zaludnionym kraju na świecie; trwa już prawie dwie dekady (w lipcu 2019 roku minęło 20 lat – przyp. redakcji), a jego brutalność nie może się z niczym równać. Jest to największe prześladowanie wiary we współczesnej historii.

Prześladowanie Falun Gong jest prześladowaniem podstawowych wartości ludzkiej cywilizacji i potwornym atakiem na wolność wyznania. Jednak przekaz o tych prześladowaniach w mediach zachodnich był nieproporcjonalnie słaby w porównaniu z rangą i wagą wydarzeń mających miejsce w tym samym czasie. Większość głównych mediów była pod politycznym wpływem Komunistycznej Partii Chin, a także wdrażała autocenzurę lub milczała w tej poważnej sprawie. Niektórzy nawet pomagali KPCh w szerzeniu kłamstw.

Jednocześnie wyłonił się trend, który sprzeciwia się komunizmowi i opowiada się za powrotem do tradycji. W Chinach ponad 300 milionów ludzi wypisało się z KPCh i powiązanych z nią organizacji w ruchu „Tuidang” (pol. Porzuć partię). Jednak takie ważne zjawisko, które ma wielkie znaczenie dla przyszłości Chin i świata, jest rzadko dostrzegane przez zachodnie media.

Dziś, gdy świat ulega wielkim zmianom, prawda i tradycyjne wartości są ważniejsze niż kiedykolwiek. Świat potrzebuje mediów, które potrafią odróżniać dobro od zła, czynić dobre uczynki i utrzymywać moralność społeczeństwa. Obowiązkiem każdego profesjonalisty w mediach jest bycie ponad interesami jednostek, firm i partii politycznych, aby przedstawiać ludziom rzeczywisty obraz świata.

Dzisiaj, gdy stajemy wobec moralnego upadku profesji w mediach, niezbędne jest, aby czytelnicy i odbiorcy dokonywali świadomego rozróżnienia dobra i zła i rzetelnie analizowali informacje przekazywane przez media. Ludzie muszą oceniać problemy zgodnie z tradycyjnymi zasadami moralnymi, patrzeć na zjawiska społeczne poprzez pryzmat uniwersalnych wartości, a tym samym wymagać od mediów, aby wypełniały swoją historyczną misję. To również jest kluczowe dla ludzkości, aby powstrzymać wpływ komunistycznego upiora i znaleźć drogę do lepszej przyszłości.

Przeczytaj Rozdział czternasty.

Przypisy

[1] Thomas Jefferson, The Works, vol. 5 (Correspondence 1786-1789), cytowane w: Online Library of Liberty, dostęp 2 października 2018, http://oll.libertyfund.org/quote/302. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[2] Joseph Pulitzer, „Why Schools of Journalism?”, The New Republic, October 9, 1930, 283. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[3] „Rules of the Communist League”, The Communist League, Marx/Engels Internet Archive, dostęp 4 października 2018, https://www.marxists.org/archive/marx/works/1847/communist-league/index.htm.

[4] Lin Biao, „Speech at the Enlarged Meeting of the Politburo”, Collection of Documents From China’s Cultural Revolution (May 18, 1966) [w języku chińskim].

[5] Hu Qiaomu, „Newspapers Are Textbooks”, The Collected Works of Hu Qiaomu, Vol. III (Beijing, People’s Daily Publishing House, 1994), p. 303 [w języku chińskim]. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[6] Han Mei, „UK Declassifies Files Saying 10,000 Were Killed at Tiananmen; Bodies Stored Underground in Heaps”, Sound of Hope Radio, December 20, 2017, http://www.soundofhope.org/gb/2017/12/20/n1378413.html [w języku chińskim].

[7] „Self-Immolation Hoax on Tiananmen Square”, Minghui.org, http://en.minghui.org/cc/88/.

[8] „General Overview: Intensify the Fostering of a Mechanism for Innovation, Construct a High-Grade Propaganda Cultural Team”, Xinhua News Network, September 28, 2011, http://cpc.people.com.cn/GB/64107/64110/15777918.html [w języku chińskim].

[9] Matthew Vadum, „Journalistic Treachery”, Canada Free Press, July 1, 2015, https://canadafreepress.com/article/journalistic-treachery.

[10] Marco Carynnyk, „The New York Times and the Great Famine”, The Ukrainian Weekly No. 37, Vol. LI (September 11, 1983), dostęp 5 października 2018, http://www.ukrweekly.com/old/archive/1983/378320.shtml.

[11] Robert Conquest, The Harvest of Sorrow: Soviet Collectivization and the Terror-famine (Oxford: Oxford University Press, 1986), 319. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[12] Cytowane w: Arnold Beichman, „Pulitzer-Winning Lies”, The Weekly Standard, June 12, 2003, https://www.weeklystandard.com/arnold-beichman/pulitzer-winning-lies.

[13] Ronald Radosh, Red Star over Hollywood: The Film Colony’s Long Romance with the Left (San Francisco: Encounter Books, 2005), 80.

[14] Ibid., 105.

[15] Edgar Snow, Random Notes on Red China, Translation by Xi Boquan (Nanjing: Jiangsu People’s Publishing House, 1991), p. 1. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[16] Ruth Price, The Lives of Agnes Smedley (Oxford: Oxford University Press, 2004), 5-9.

[17] Lymari Morales, „Majority in U.S. Continues to Distrust the Media, Perceive Bias”, Gallup, September 22, 2011, https://news.gallup.com/poll/149624/majority-continue-distrust-media-perceive-bias.aspx.

[18] Tim Groseclose, Left Turn: How Liberal Media Bias Distorts the American Mind (New York: St. Martin’s Press, 2011).

[19] Ibid., „The Second-Order Problem of an Unbalanced Newsroom”, Chapter 10.

[20] Lydia Saad, „U.S. Conservatives Outnumber Liberals by Narrowing Margin”, Gallup, January 3, 2017, https://news.gallup.com/poll/201152/conservative-liberal-gap-continues-narrow-tuesday.aspx.

[21] Chris Cillizza, „Just 7 Percent of Journalists Are Republicans. That’s Far Fewer than Even a Decade Ago”, The Washington Post, May 6, 2014, https://www.washingtonpost.com/news/the-fix/wp/2014/05/06/just-7-percent-of-journalists-are-republicans-thats-far-less-than-even-a-decade-ago/?noredirect=on&utm_term=.3d0109901e1e.

[22] „2016 General Election Editorial Endorsements by Major Newspapers”, The American Presidency Project, http://www.presidency.ucsb.edu/data/2016_newspaper_endorsements.php.

[23] Ben Shapiro, „The Clique: How Television Stays Liberal”, Primetime Propaganda: The True Hollywood Story of How the Left Took Over Your TV (New York: Broadside Books, 2012). Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[24] Ibid., „Making the Right Cry: How Television Drama Glorifies Liberalism”.

[25] Ibid., „The Clique: How Television Stays Liberal”.

[26] Cytowane w: Jim A. Kuypers, Partisan Journalism: A History of Media Bias in the United States (Lanham: Rowman & Littlefield, 2014), 8.

[27] S. Robert Lichter, et. al., The Media Elite (Castle Rock, Colo.: Adler Publishing Co., 1986).

[28] Kuypers, Partisan Journalism, 2. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[29] Jim A. Kuypers, Press Bias and Politics: How the Media Frame Controversial Issues (Santa Barbara, Calif.: Greenwood Publishing Group, 2002).

[30] Cytowane w: Kuypers, Partisan Journalism, 4. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[31] Newt Gingrich, „China’s Embrace of Marxism Is Bad News for Its People”, Fox News, June 2, 2018, http://www.foxnews.com/opinion/2018/06/02/newt-gingrich-chinas-embrace-marxism-is-bad-news-for-its-people.html. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[32] Tim Groseclose and Jeff Milyo, „A Measure of Media Bias”, The Quarterly Journal of Economics, Vol. 120, No. 4 (November, 2005), 1205. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[33] Cytowane w: Maxwell E. McCombs and Donald L. Shaw, „The Agenda-Setting Function of Mass Media”, The Public Opinion Quarterly, Vol. 36, No. 2 (Summer, 1972), 177. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[34] Patricia Cohen, „Liberal Views Dominate Footlights”, New York Times, October 14, 2008, https://www.nytimes.com/2008/10/15/theater/15thea.html. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[35] Groseclose, Preface, Left Turn.

[36] Jonathan Derek Silver, Hollywood’s Dominance of the Movie Industry: How Did It Arise and How Has It Been Maintained?, rozprawa doktorska, the Queensland University of Technology (2007), Section 1.4, https://eprints.qut.edu.au/16687/1/Jonathan_Derek_Silver_Thesis.pdf.

[37] John Belton, American Cinema / American Culture, 2nd Edition (McGraw-Hill Publishing Company, 2005), Chapter 14.

[38] Todd Gitlin, The Whole World Is Watching: Mass Media in the Making and Unmaking of the New Left (Berkeley: University of California Press, 2003), 199.

[39] Steven J. Ross, Hollywood Left and Right: How Movie Stars Shaped American Politics (Oxford University Press, 2011), 322.

[40] Ibid., 338.

[41] Ibid., 338-39.

[42] Ibid., 352.

[43] Gitlin, The Whole World Is Watching, 199.

[44] Peter Biskind, Easy Riders, Raging Bulls: How the Sex-Drugs-and-Rock ‘N’ Roll Generation Saved Hollywood (New York: Simon and Schuster, 1999), 74. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[45] Ashley Haygood, The Climb of Controversial Film Content, master’s thesis in Communication at Liberty University, May 2007, dostęp 5 października 2018, https://digitalcommons.liberty.edu/cgi/viewcontent.cgi?&httpsredir=1&article=1007&context=masters&sei-re.

[46] Victor B. Cline, „How the Mass Media Effects Our Values and Behavior”, Issues in Religion and Psychotherapy, Vol 1, No. 1. (October 1, 1975), https://scholarsarchive.byu.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1004&context=irp.

[47] Michael Medved, Hollywood vs. America (New York: Harper Perennial, 1993), 3.

[48] „The Media Assault on American Values”, Media Research Center, dostęp 2 października 2018, https://www.mrc.org/special-reports/media-assault-american-values.

[49] Shapiro, „Prologue: How Conservatives Lost the Television War”, Primetime Propaganda.

[50] „The Impact of Media Use and Screen Time on Children, Adolescents, and Families”, American College of Pediatricians, November 2016, https://www.acpeds.org/wordpress/wp-content/uploads/11.9.16-The-Impact-of-Media-Use-and-Screen-Time-on-Children-updated-with-ref-64.pdf.

[51] Congressional Record, Volume 141, Number 146 (September 19, 1995), https://www.gpo.gov/fdsys/pkg/CREC-1995-09-19/html/CREC-1995-09-19-pt1-PgS13810.htm. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[52] Shapiro, Primetime Propaganda.

[53] Libby Copeland, „MTV’s Provocative ‘Undressed’: Is It Rotten to the (Soft) Core?”, Los Angeles Times, February 12, 2001, http://articles.latimes.com/2001/feb/12/entertainment/ca-24264.

[54] Shapiro, „Robbing the Cradle: How Television Liberals Recruit Kids”, Primetime Propaganda.

[55] Erin Kelly, „Speaker Paul Ryan: ‘No Evidence of Collusion’ between Trump Campaign and Russians”, USA Today, June 7, 2018, https://www.usatoday.com/story/news/politics/2018/06/07/paul-ryan-no-evidence-collusion-between-trump-campaign-russians/681343002/.

[56] Julia Manchester, „Trump: ABC Should Have Fired ‘Fraudster’ Brian Ross”, The Hill, December 8, 2017, http://thehill.com/homenews/administration/364061-trump-abc-should-have-fired-fraudster-brian-ross.

[57] Samantha Schmidt and Kristine Phillips, „The Crying Honduran Girl on the Cover of Time Was Not Separated from Her Mother”, Washington Post, June 22, 2018, https://www.washingtonpost.com/news/morning-mix/wp/2018/06/22/the-crying-honduran-girl-on-the-cover-of-time-was-not-separated-from-her-mother-father-says/?noredirect=on&utm_term=.bd08dbdaf5bc.

[58] Rich Noyes, „TV vs. Trump in 2018: Lots of Russia, and 91% Negative Coverage (Again!)”, NewsBusters, March 6, 2018, https://www.newsbusters.org/blogs/nb/rich-noyes/2018/03/06/tv-vs-trump-2018-lots-russia-and-91-negative-coverage. Polskie tłumaczenie pochodzi od redakcji.

[59] „‘Fake News’ Threat to Media; Editorial Decisions, Outside Actors at Fault”, Monmouth University Polling Institute, April 2, 2018, https://www.monmouth.edu/polling-institute/reports/monmouthpoll_us_040218/.

[60] Art Swift, „Americans’ Trust in Mass Media Sinks to New Low, Politics”, Gallup, September 14, 2016, https://news.gallup.com/poll/195542/americans-trust-mass-media-sinks-new-low.aspx.

[61] Polina Marinova, „New L.A. Times Owner Tells Readers: ‘Fake News Is the Cancer of Our Times’”, Fortune, June 18, 2018, http://fortune/2018/06/18/los-angeles-times-owner/.

Tekst oryginalny ukazał się w anglojęzycznej edycji „The Epoch Times” dnia 2018-10-08, link do artykułu: https://www.theepochtimes.com/chapter-thirteen-hijacking-the-media_2684140.html

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję