Bliskie związki senator Feinstein z Chinami objęte dochodzeniem – odkryto chińskiego szpiega

Senator USA Dianne Feinstein (demokratka z Kalifornii) przemawia w trakcie przesłuchania przed senacką komisją ds. wywiadu na Capitol Hill w Waszyngtonie, 25.07.2018 r. (NICHOLAS KAMM/AFP/Getty Images)

Senator USA Dianne Feinstein (demokratka z Kalifornii) przemawia w trakcie przesłuchania przed senacką komisją ds. wywiadu na Capitol Hill w Waszyngtonie, 25.07.2018 r. (NICHOLAS KAMM/AFP/Getty Images)

W ostatnim czasie pojawiły się informacje na temat chińskiego szpiega, który od 20 lat pracował u senator USA Dianne Feinstein.

Początkowo informacje te przekazywano jako część większej historii o szpiegach w Dolinie Krzemowej, lecz później były funkcjonariusz wywiadu odkrył, że był nim kierowca od wielu lat zatrudniony właśnie u senator Feinstein.

Informator ujawnił gazecie „San Francisco Chronicle”, że człowiek ten dostarczał wiadomości chińskim urzędnikom z miejscowego chińskiego konsulatu. Częścią roli kierowcy było działanie w formie łącznika pomiędzy biurem senator Feinstein w San Francisco a miejscowym konsulatem.

Szpieg ten został zwerbowany po wizycie w Chinach.

Kierowca, którego imienia nie ujawniono, pracował dla Feinstein przez 20 lat.

Senator Feinstein została ostrzeżona o jego działaniach około 5 lat temu. FBI zaalarmowało ją po tym, jak przeprowadziło śledztwo, w trakcie którego stwierdzono, że pracownik ten nie wyjawił żadnych istotnych informacji.

„Przesłuchano go, a Dianne zmusiła go do odejścia na emeryturę i na tym się to skończyło” – powiedział informator. „Nikt z jej personelu nie wiedział, o co chodziło w tych wydarzeniach. Utrzymywano to w tajemnicy”.

Feinstein nie udzieliłaby komentarza na temat szpiega, gdyby nie jej biuro, które powiedziało CBS, że nikt z pracowników w San Francisco nie miał nigdy certyfikatu bezpieczeństwa.

Biorąc pod uwagę osobliwość odkrycia, prezydent Donald Trump napisał 3 sierpnia na Twitterze: „Dianne jest osobą, która przewodzi naszemu Narodowi w sprawie ‘zmowy’ z Rosją (tak robią tylko Demokraci). Czy teraz przeprowadzi śledztwo w sprawie dotyczącej niej samej?”

Związki Dianne Feinstein z Chinami

Pewne szczegóły z przeszłości Dianne Feinstein są teraz ponownie badane, skoncentrowano się na jej bliskich relacjach z Chinami, zaczynając od pełnionej przez nią funkcji burmistrza San Francisco w latach 1978-1988.

Dianne Feinstein od dawna utrzymywała więzi z Chinami. Przykładowo, gdy jeszcze była burmistrzem San Francisco, gościła w swoim domu na obiedzie Jiang Zemina, byłego prezydenta Chin, świętowali wznowienie po 32-letniej przerwie połączeń lotniczych z Chin do Stanów Zjednoczonych (pierwsze loty odbyły się do San Francisco).

38 lat temu San Francisco i Szanghaj zostały miastami partnerskimi, po tym jak weszła w życie umowa podpisana pomiędzy Dianne Feinstein i Jiang Zeminem, który był wtedy burmistrzem Szanghaju. Senator Feinstein wymieniano jako mającą „bliskie relacje” z Jiangiem, a pozytywne więzi łączące tę dwójkę były podtrzymywane przez wiele kolejnych lat.

Jiang Zemin cieszy się złą sławą z powodu łamania praw człowieka, głównie ze względu na wydanie zakazu uprawiania spokojnej praktyki medytacyjnej Falun Gong, jak i wtrącenia wielu spośród 100 milionów jej zwolenników do więzień.

Inscenizacja grabieży organów od praktykujących Falun Gong w Chinach na wiecu w Ottawie, Kanada, 2008 r. (The Epoch Times)

Inscenizacja grabieży organów od praktykujących Falun Gong w Chinach na wiecu w Ottawie, Kanada, 2008 r. (The Epoch Times)

Za czasów Jiang Zemina tortury, gwałty, morderstwa czy nawet grabież organów od osadzonych w więzieniach praktykujących stały się codziennością.

Chcąc ułatwić rozwój stosunków między USA a Chinami, senator Feinstein poprosiła organizatorów popularnej w mieście chińskiej parady noworocznej, aby nie wywieszali flagi rządu Republiki Chińskiej, który będąc na Tajwanie, od 1949 roku sprawuje rządy na uchodźstwie.

Ponadto Dianne Feinstein broniła Chin pomimo ich strategii komunistycznej, obstając przy tym, że jest zaledwie strategią „socjalistyczną”.

„Początkowo istniało tego rodzaju antykomunistyczne spojrzenie na Chiny” – powiedziała Feinstein gazecie „The Washington Post”. „To się zmienia […] Chiny są krajem socjalistycznym, ale takim, który staje się coraz bardziej kapitalistyczny”.

Mąż zostaje znaczącym inwestorem w Chinach

Kilka artykułów z lat 90. opisywało nie tylko rozwój relacji Dianne Feinstein z Chinami w czasie, kiedy była burmistrzem, ale także rozkwitające w szybkim tempie inwestycje jej męża w Chinach.

Według gazety „Los Angeles Times”, Richard Blum, mąż Dianne Feinstein, inwestując w 1997 roku zarówno własne pieniądze, jak i swoich klientów w niedoszacowane chińskie firmy, rozwijał swój interes w tym komunistycznym kraju do etapu, w którym jego firma „stała się znaczącym inwestorem” w tamtym regionie.

W 1992 roku wartość jego inwestycji, jako jednego projektu, wyniosła w sumie niecałe 500 tys. USD. Blum planował, że za dwa lata zainwestuje do 150 mln USD, a dwa lata później jego firma inwestycyjna zapłaciła 23 mln USD za udziały w należącej do chińskiego rządu spółce metalurgicznej.

Inna inwestycja firmy Richarda Bluma była wspierana przez  Międzynarodową Korporację Finansową (ang. International Finance Corporation, IFC), organizację afiliowaną przy Banku Światowym, która zainwestowała 10 mln USD w wiodących producentów mleka sojowego i słodyczy w Chinach.

(pol. „Kompletnie zdumiewa, gdy czyta się ten raport z 1997 roku o politycznych i biznesowych powiązaniach rodziny senator Feinstein z Chinami, w kontekście ujawnionych informacji o chińskim szpiegu pracującym dla niej przez 20 lat w charakterze  kierowcy, ciche usunięcie ze stanowiska zamiast postawienia go w stan oskarżenia”).

„Wydaje się, że wszystko działa całkiem dobrze” – powiedział na temat tego projektu Rashad Kaldan, który w 1994 roku kierował rynkiem inwestycji kapitałowych IFC w Azji, w wywiadzie dla „The Times”. Dodał, że „Zawsze wiązała się z tym pewna dogodność polegająca na tym, że pan Blum miał jakieś kontakty z Chińczykami”.

Richard Blum powiedział, że jego interesy w Chinach były prowadzone od wielu lat, zanim jeszcze wyrobił sobie koneksje polityczne. W 1981 roku dostał od Chin pozwolenie na wspięcie się na Mount Everest od wschodniej strony i nazywał siebie bliskim przyjacielem Dalajlamy, tybetańskiego przywódcy przebywającego na uchodźstwie, któremu sprzeciwia się chiński rząd.

W depeszy skierowanej do dziennika „San Francisco Examiner”, według gazety „San Francisco Chronicle”, Blum napisał, że przyjacielska wizyta Feinstein w Chinach w 1979 roku pomogła mu uzyskać pozwolenie na wspinaczkę na Mount Everest.

„Doszliśmy do porozumienia, promowaliśmy handel i nawiązaliśmy nowe znajomości” – napisał Blum, dodając, „ale poprosiłem i otrzymałem pozwolenie na innego rodzaju spotkanie – takie z Chińskim Towarzystwem Alpinistycznym”.

Podróże do Chin

W latach 1995-1997 Dianne Feinstein odbyła trzy podróże do Chin, oprócz wcześniejszych wizyt z okresu pełnienia urzędu burmistrza. Ich celem były spotkania z czołowymi urzędnikami komunistycznego reżimu, w tym z Jiang Zeminem. Często brał w nich udział Richard Blum, a układ ten „The Times” opisał jako „nietypowy”.

Pewnego razu para ta zjadła obiad w Zhongnanhai, dzielnicy Pekinu zarezerwowanej dla prezydenta i innych wysoko postawionych urzędników w Chinach.

„Jedliśmy obiad w Zhongnanhai, w starej rezydencji Mao Zedonga, w pokoju, w którym umarł. Powiedziano nam, że byliśmy pierwszymi osobami z zagranicy, które mogły zobaczyć jego sypialnię i basen. To był bardzo historyczny moment móc ujrzeć niektóre z tych rzeczy” – powiedzieli w wywiadzie dla „The Los Angeles Times”. Mao był komunistycznym przywódcą Chin, którego polityka doprowadziła do śmierci dziesiątek milionów Chińczyków.

Dianne Feinstein nalegała, aby Blum w trakcie spotkań nigdy nie rozmawiał z urzędnikami o sprawach biznesowych.
„Jestem otwarta na wszelkie sugestie odnośnie tego, co mogę zrobić, żeby odgradzająca nas zapora była jeszcze szczelniejsza” – powiedziała. „Nie wiem, co jeszcze mogłabym zrobić […]. Albo on przejdzie na emeryturę, albo przypuszczam, że zakończymy nasz związek”.

Dianne Feinstein, senator USA, oraz Richard Blum w drodze na oficjalną kolację wydaną na cześć prezydenta Chin Xi Jinpinga i Peng Liyuan w Białym Domu z okazji ich oficjalnej wizyty międzynarodowej w Waszyngtonie, 25.09.2015 r. (Chris Kleponis-Pool / Getty Images)

Dianne Feinstein, senator USA, oraz Richard Blum w drodze na oficjalną kolację wydaną na cześć prezydenta Chin Xi Jinpinga i Peng Liyuan w Białym Domu z okazji ich oficjalnej wizyty międzynarodowej w Waszyngtonie, 25.09.2015 r. (Chris Kleponis-Pool / Getty Images)

Eksperci zauważyli, że już sam udział w tych spotkaniach i bycie zauważanym przynosiły Blumowi niewątpliwe korzyści, a co dopiero prochińska historia Feinstein.

„Moim zdaniem nie ma żadnych wątpliwości, że jeśli Dianne Feinstein przyjęłaby w swojej amerykańsko-chińskiej polityce postawę, która nie podobałaby się chińskim urzędnikom, to Blum miałby dużo większe trudności w prowadzeniu interesów w Chinach i prawdopodobnie okazałoby się to w ogóle niemożliwe” – powiedział Ross Munro, współautor książki „The Coming Conflict with China” (pol. Zbliżający się konflikt z Chinami).

W 2000 roku Richard Blum zadeklarował, że nie będzie inwestować w Chinach i Hongkongu, dopóki jego żona będzie senatorką.

„The Los Angeles Times” zauważył, że Dianne Feinstein zajmowała się czasami sprawami, które na pozór wydawały się być przypadkowo zbieżne z interesami jej męża, jak na przykład wezwanie prezydenta Billa Clintona podczas przemówienia w Senacie w 1994 roku, aby wpłynął na poprawę stosunków handlowych z Chinami. W tym samym czasie Richard Blum planował zainwestować tam ok 150 mln USD.

Dianne Feinstein została wybrana do Senatu USA w 1992 roku.

Chińskie próby nielegalnych darowizn

W 1996 roku przy okazji głosowania nad przyznaniem Chinom stałej klauzuli największego uprzywilejowania (KNU), którym to staraniom przewodziła Feinstein, zrodziła się szeroko zakrojona akcja potencjalnie nielegalnych darowizn.

Według magazynu internetowego Slate i gazety „The Washington Post” Dianne Feinstein była ostrzegana przez FBI na początku lat 90., że chiński rząd uczestniczy w nielegalnym wspieraniu pieniężnym pewnych kampanii, w tym i jej. Pomimo że żadna darowizna nie została bezpośrednio powiązana z chińskim rządem, Feinstein zwróciła Johnowi Huangowi, biznesmenowi i wiceprzewodniczącemu Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej, czek na sumę 12 tys. USD.

„Mamy powody wierzyć, że rząd Chin może próbować wspierać członków Kongresu poprzez azjatyckich darczyńców” – mówił zapis w materiałach FBI skierowanych do wybranych urzędników.

Grupa Zadaniowa Departamentu Sprawiedliwości oświadczyła, że ani Feinstein, ani żaden inny członek Kongresu nie przyjęli świadomie nielegalnych wpłat od chińskiego rządu.

Natomiast władze zwierzchnie Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej powiedziały, że zwrócono 3 mln USD otrzymane w formie dotacji na kampanie polityczne, ponieważ pieniądze te pochodziły z budzących wątpliwości lub nieodpowiednich źródeł. Urzędnicy uważali, że potencjalnie nielegalne akcje były próbą wpłynięcia na głosowanie w sprawie klauzuli największego uprzywilejowania.

Dianne Feinstein otrzymała nagrody i zyskała uznanie pewnych grup za promowanie amerykańsko-chińskich więzi – w 2005 roku przyjęła nagrodę Kalifornijsko-Azjatyckiej Rady Biznesu ds. Nowego Jedwabnego Szlaku (ang. California-Asia Business Council’s New Silk Road).

„Rozwój Chin jest jedną z najgodniejszych podziwu transformacji, jaką widział świat” – powiedziała Feinstein do zgromadzonych (na XI kalifornijsko-azjatyckiej dorocznej kolacji „Azjatycka Noc” po wręczeniu jej wspomnianej wcześniej nagrody – przyp. redakcji).

„W wielu z nas, którzy przyglądają się Chinom, budzi się zarówno podziw odnośnie tego, co Chiny osiągnęły, jak i świadomość, że potrafiły osiągnąć to wszystko z dnia na dzień”.

„Zamiast po prostu przypisywać Chinom winę, musimy lepiej zrozumieć owe koszty, które doprowadziły do outsourcingu zagranicznego i podjąć działania w kierunku naprawienia tego” – dodała Feinstein.

„Mocno wierzę, że relacje pomiędzy USA i Chinami są i będą dla Ameryki najważniejszymi stosunkami bilateralnymi. Nie możemy pozwolić różnicom ekonomicznym, czy jakimkolwiek innym, popsuć postępu, jaki już został dokonany w trakcie ostatnich trzech dziesięcioleci”.

Obserwuj Zacharego na Twitterze: @zackstieber

Tekst oryginalny ukazał się w anglojęzycznej edycji „The Epoch Times” dnia 2018-09-21, link do artykułu: https://www.theepochtimes.com/feinsteins-close-china-ties-under-scrutiny-after-chinese-spy-discovery_2614840.html

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję