Unia Europejska: KE pokazała podział środków na spójność, dla Polski 19,5 mld euro mniej

 

Jyrki Katainen, wiceprzewodniczący KE odpowiedzialny za miejsca pracy, wzrost, inwestycje i konkurencyjność, składa oświadczenie w sprawie Dodatkowego świadectwa ochronnego dla produktów leczniczych, Komisja Europejska, Bruksela, 28.05.2018 r. (STEPHANIE LECOCQ/PAP/EPA)

Jyrki Katainen, wiceprzewodniczący KE odpowiedzialny za miejsca pracy, wzrost, inwestycje i konkurencyjność, składa oświadczenie w sprawie Dodatkowego świadectwa ochronnego dla produktów leczniczych, Komisja Europejska, Bruksela, 28.05.2018 r. (STEPHANIE LECOCQ/PAP/EPA)

Polska ma otrzymać 64 mld euro w ramach polityki spójności w nowym wieloletnim budżecie Unii Europejskiej – wynika z przedstawionej przez Komisję Europejską propozycji. Cięcie wynoszące ponad 23 proc. oznacza, że do Polski ma trafić 19,5 mld euro mniej niż obecnie.

W obecnej perspektywie finansowej do Polski w latach 2014-2020 ma trafić w ramach środków spójności 83,9 mld euro w cenach z 2018 roku.

Maksymalne dopuszczalne cięcia (limit był ustanowiony na 24 proc.) dotknęły Węgry, Czechy oraz Estonię. Ponad 20 proc. środków mniej z funduszy spójności ma trafić też do Niemiec (-20,6 proc.) i Słowacji (-21,7 proc.). Cięcia dotkną w sumie 14 krajów członkowskich, w przypadku pięciu koperta ma się nie zmienić, a osiem może się cieszyć ze wzrostów. Poza Włochami (+6,4 proc.) i Hiszpanią (+5 proc.) są to też Grecja (+8 proc.), Cypr (+1,8 proc.), a także Bułgaria i Rumunia (po 8 proc. wzrostu).

Nieujawniona przez KE tabelka (wyciekła do mediów) obrazująca cięcia w liczbach bezwzględnych pokazuje duży dystans pomiędzy Polską i resztą UE. O ile nasz kraj dostanie w nowej perspektywie finansowej o 19,5 mld euro środków mniej, to drugie pod tym względem Węgry już „tylko” 5,7 mld euro mniej; Czechy 5,6 mld euro, a Niemcy 4,1 mld euro. Polska koperta na spójność była jednak znacznie większa niż innych państw.

– Główny powód, dla którego potrzebne było dostosowanie, to zmniejszenie dostępnych środków po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. […] Ze względu na to, że polityki strukturalna i spójności wraz ze Wspólną Polityką Rolną odpowiadają za 70 proc. środków UE, jest oczywiste, że największa część dostosowania była w tych obszarach – mówił na konferencji prasowej w Strasburgu wiceprzewodniczący KE Jyrki Katainen.

Zasady przyznawania środków

Nowe zasady przydziału środków polityki spójności – przedstawione przez KE – przewidują, że wielkość funduszy będzie nadal powiązana z bogactwem regionów, ale są też kryteria dodatkowe, takie jak bezrobocie wśród ludzi młodych, niski poziom szkolnictwa, zmiany klimatyczne oraz przyjmowanie i integracja migrantów.

Całkowity budżet na politykę spójności dla całej UE na lata 2021-2027 ma wynieść w zobowiązaniach i cenach bieżących (uwzględniających inflację) 373 mld euro. Polsce, która jest największym nowym krajem unijnym, ma przypaść największa część tych środków, czyli 64,39 mld euro w cenach z 2018 roku lub 72,7 mld euro w cenach stałych (uwzględniających przyszłą inflację).

Drugie pod tym względem Włochy mają otrzymać 38,5 mld euro (w cenach z 2018 roku), a trzecia Hiszpania – 34 mld euro. KE zdecydowała, że mimo ograniczenia dostępnych funduszy związanego z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE, z polityki spójności nie będą wyłączone żadne regiony. Jedną z rozważanych opcji było wykluczenie regionów bogatszych, na czym mogłaby skorzystać Polska.

Nowy podział środków przewiduje, że niektóre kraje południa Europy dostaną więcej funduszy (np. Grecja – o 8 proc. więcej), ale w liczbach bezwzględnych najwięcej zyskały Włochy i Portugalia. Takie podejście wywołuje kontrowersje, bo cięciami objęte są dużo biedniejsze kraje, jak np. Polska czy Portugalia. – W niektórych krajach częściowo dzięki polityce strukturalnej i spójności gospodarka rozwijała się lepiej niż siedem lat temu. To oczywiście ma wpływ na alokację środków. Nikt nie powinien być niezadowolony, jeśli kraj radził sobie lepiej – przekonywał Katainen.

Unijna komisarz ds. rozwoju regionalnego Corina Creţu wskazywała, że wiele państw unijnych dokonało imponującego postępu społecznego i ekonomicznego, a w tym samym czasie wiele regionów wciąż nie może się uporać np. z wysokim poziomem bezrobocia, zwłaszcza wśród młodych.

– Po prawie rocznej debacie znaleźliśmy metodę rozdziału środków, która ma zapewnić równowagę i sprawiedliwy podział – przekonywała Creţu.

Mniejsza liczba priorytetów

Jednak cięcia to nie wszystkie zmiany. KE zdecydowała się zmniejszyć liczbę priorytetów w obszarze spójności do pięciu. Katainen tłumaczył, że znaczna część środków z tej polityki ma być skierowana na innowacje, wsparcie małego biznesu, cyfryzację i modernizację przemysłu. Pieniądze te mają też wspierać transformację niskowęglową, walkę ze zmianami klimatycznymi czy gospodarkę o obiegu zamkniętym. – To są priorytetowe obszary, w których lokowana będzie znaczna część środków – powiedział wiceprzewodniczący KE.

Nowe zasady przyznawania funduszy oparte będą na stosowanej wcześniej tzw. formule berlińskiej z 1999 roku. Przewiduje ona różne metody obliczania ich, dla trzech różnych kategorii regionów – słabiej rozwiniętych, regionów przejściowych i regionów lepiej rozwiniętych.

W nowej propozycji KE utrzymała ten podział, bo – jak tłumaczy – wiele z regionów w całej UE, w tym również w bogatszych państwach członkowskich, usiłuje z trudem przeprowadzić transformację przemysłową, zwalczać bezrobocie i dobrze sobie radzić w zglobalizowanej gospodarce.

Creţu poinformowała, że z polityki spójności finansowane będą działania wspierające bezrobotnych, chcących się kształcić, czy nakierowane na tzw. włączenie społeczne.

Jak zaznaczyła, w połowie wieloletniej perspektywy przewidziany jest przegląd tej polityki, co pozwoli dostosować priorytety do ewentualnych nowych wyzwań.

Uproszczenia w przepisach i zasadach kontroli

KE proponuje również uproszczenia, m.in. jeden zbiór przepisów dla siedmiu unijnych funduszy współzarządzanych z państwami członkowskimi: Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Europejskiego Funduszu Społecznego, Europejskiego Funduszu Morskiego i Rybackiego, Fundacji Migracji i Azylu, Funduszu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Instrumentu Zarządzania Granicami i Polityką Wizową oraz Funduszu Spójności.

Według KE dotychczasowe zasady zarządzania tymi funduszami stwarzały zarówno administracjom, jak i firmom w krajach członkowskich zbyt wiele trudności. Uproszczone zostaną też mechanizmy kontroli, aby nie były one powielane przez audyty regionalne, krajowe czy komisyjne w odniesieniu do tego samego projektu.

– Nasze płatności będą oparte na rezultatach raczej, niż czysto administracyjnych kryteriach – zapowiedziała Creţu. KE chce też, by miasta miały więcej do powiedzenia na temat tego, jak wykorzystywać fundusze spójności. Co najmniej 6 proc. koperty Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego ma iść na strategie uzgodnione z partnerami lokalnymi.

KE podkreśla, że państwa unijne będą też mogły zdecydować się na przesunięcie części środków w ramach polityki spójności na program InvestEU. Niezmieniona pozostanie zasada dostępu do pieniędzy z Funduszu Spójności na wielkie projekty infrastrukturalne. Będą z niego mogły korzystać kraje członkowskie, których PKB na mieszkańca jest mniejsze niż 90 proc. średniej w Unii.

Propozycję KE będą musiały przyjąć państwa członkowskie. Nie jest do tego konieczna jednomyślność, lecz większość kwalifikowana. Jednak sam wieloletni budżet UE musi być przyjęty jednogłośnie.

Autor: Krzysztof Strzępka, PAP, śródtytuły pochodzą od redakcji.

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję