Polscy badacze: Opracowaliśmy skuteczną metodę terapii stwardnienia rozsianego

Polscy badacze opracowali terapię z wykorzystaniem komórek szpiku kostnego pacjenta do leczenia stwardnienia rozsianego (jarmoluk / <a href="https://pixabay.com/pl/laboratorium-analiza-analizy-2815641/">Pixabay</a>)

Polscy badacze opracowali terapię z wykorzystaniem komórek szpiku kostnego pacjenta do leczenia stwardnienia rozsianego (jarmoluk / Pixabay)

Nadzieja dla wielu osób, które chorują na stwardnienie rozsiane (SM), zapalną chorobę uszkadzającą centralny układ nerwowy (mózg i rdzeń kręgowy). Jest to niestety jedna z najczęściej występujących na świecie chorób układu immunologicznego. W środę na spotkaniu z mediami w Warszawie polscy naukowcy poinformowali, że udało im się opracować terapię z wykorzystaniem komórek szpiku kostnego pacjenta do leczenia tego schorzenia.

Obiecujące rezultaty terapii

Jak tłumaczy prof. Andrzej Klimek, metoda ta polega na jednorazowym podaniu pacjentom chorym na SM komórek macierzystych pobranych z ich własnego szpiku. Neurolog zaznacza, że nie są to komórki hematopoetyczne, czyli macierzyste dla komórek krwi i układu odpornościowego.

Do tej pory zastosowano terapię u czterech osób z zaawansowanym SM, które miały objawy od umiarkowanej do ciężkiej niewydolności ruchowej, zaburzenia: widzenia, czynności zwieraczy. Ponadto miały ograniczoną zdolność do pracy zarobkowej i samodzielnego poruszania się na dłuższe dystanse.

Prof. Klimek stwierdził, że: – Po tym jednorazowym podaniu komórek obserwowaliśmy chorych przez dwa lata i zrobiliśmy dodatkową obserwację po trzech latach. Okazało się, że – tak mnie się wydaje – rezultaty były wyjątkowo dobre – powiedział.

Neurolog opisywał, że po 2-3 latach od jednorazowego podania komórek u wszystkich pacjentów nastąpiła znaczna poprawa w skali niesprawności EDSS (ang. Expanded Disability Status Scale, pol. rozszerzona skala niewydolności ruchowej). Choć u jednej osoby nastąpił nawrót objawów choroby, tzw. rzut SM, to był on krótkotrwały, a po nim chora wróciła do takiego stanu neurologicznego, jaki miała przed reemisją.

Zdaniem prof. Klimka metoda nie wywołuje żadnych skutków niepożądanych. Naukowiec mówi, iż zaobserwowano podczas rezonansu magnetycznego (MRI), że ilość i objętość plak, tj. obszarów w mózgu, gdzie doszło do uszkodzenia osłonki mielinowej na włóknach nerwowych, po jakimś czasie uległa znacznemu zmniejszeniu. Co w ocenie profesora jest dowodem, jak powiedział, „co prawda nie wprost”, że komórki zadziałały.

Wioletta Zdańska prezes firmy Luna Laboratory Sp. z o.o., będącej właścicielem technologii, wyjaśniła, że innowacyjność terapii polega na tym, że komórki macierzyste po pobraniu od pacjenta nie są namnażane w laboratorium. – Druga bardzo ważna cecha to jest to, że potrafimy bardzo dokładnie wybrać z całego koktajlu komórek szpiku kostnego pacjenta […] te komórki macierzyste i dokładnie w takich proporcjach, że wiemy, iż one zadziałają na chorobę autoimmunologiczną, jaką jest SM – tłumaczyła.

Szansa na lepsze życie

Jedną z osób, które poddały się tej metodzie, jest cierpiąca od 18 lat na SM Maria Mańkowska, prezes Włocławskiego Towarzystwa Chorych na Stwardnienie Rozsiane.

Jak mówiła: – Ja w ogóle życia nie prowadziłam, miałam problemy z przełykaniem, z chodzeniem, nie widziałam pół roku. […] W tej chwili zajmuję się wnukami, moimi rodzicami, prowadzę zupełnie inne życie, pracuję zawodowo, […] uzyskałam tytuł terapeuty, dzisiaj czuję, że żyję. […] Jestem w stanie jeździć samochodem, jeżdżę na rowerze – dodała.

Zdańska poinformowała, że firma ma pozytywną opinię Europejskiej Agencji Leków o możliwości prowadzenia terapii z użyciem komórek macierzystych. Została ona dopuszczona w skróconej procedurze tzw. włączenia szpitalnego, co oznacza, że firma produkuje lek skierowany do konkretnego pacjenta. Jak podkreśliła, wyniki badań szpitalnych terapii są „bardziej niż obiecujące”, teraz firma ubiega się o decyzję Ministerstwa Zdrowia na prowadzenie tej terapii.

Stwardnienie rozsiane (SM) jest zapalną chorobą uszkadzającą centralny układ nerwowy (mózg i rdzeń kręgowy). Zalicza się ją do chorób autoagresywnych, czyli takich, w których rozwoju bierze udział układ odporności błędnie atakujący i niszczący własne tkanki organizmu. W przypadku SM niszczona jest mielina, struktura tworząca rodzaj izolatora na włóknach nerwowych. W wyniku uszkodzeń mieliny sygnały nerwowe ulegają zakłóceniu i pojawiają się różne objawy neurologiczne, np. zaburzenia widzenia, czucia, drętwienie dłoni, zawroty głowy i zaburzenia równowagi, przewlekłe zmęczenie. Choroba może prowadzić do niepełnosprawności, zwłaszcza nieleczona lub leczona źle.

Obecnie w leczeniu SM stosowana jest przede wszystkim farmakoterapia, która pomaga pacjentom z najczęstszą, tzw. rzutowo-remisyjną postacią choroby. Przeszczepianie komórek macierzystych jest stosowane wciąż jako rodzaj terapii eksperymentalnej u pacjentów, u których nie działają leki.

A.I., źródła: PAP, ptsr.org.pl, stwardnienierozsiane.net.

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję