Dlaczego komunizm jest złem?

Ludzie stoją w kolejce przed biurem Administracji Ubezpieczenia Społecznego (ang. Social Security Administration) w San Francisco, Kalifornia, 2.02.2005 r. (Justin Sullivan / Getty Images)

Ludzie stoją w kolejce przed biurem Administracji Ubezpieczenia Społecznego (ang. Social Security Administration) w San Francisco, Kalifornia, 2.02.2005 r. (Justin Sullivan / Getty Images)

Komentarz

Komunizm nie jest złem z powodu 85-100 mln zabitych przez marksistowsko-leninowskie reżimy. Komunizm nie jest złem z powodu gułagów w Związku Radzieckim, obozów pracy w Chinach czy pól śmierci w Kambodży.

Komunizm nie jest złem z powodu ogromnej liczby wspieranych przez komunistów ugrupowań terrorystycznych, takich jak Organizacja Wyzwolenia Palestyny, Nowa Armia Ludowa na Filipinach, Świetlisty Szlak w Peru czy Umkhonto we Sizwe (Włócznia Narodu) w RPA.

Komunizm nie jest złem z powodu masowego wpajania propagandy setkom milionów dzieci w byłym bloku wschodnim, Chinach, na Kubie, w Korei Północnej i Wietnamie.

Nie jest tym z powodu ogromnej korupcji typowej dla każdego kraju komunistycznego. Nie z powodu celowo wywołanych konfliktów na tle rasowym zainicjowanych przez komunistycznych aktywistów na całym świecie. Nie jest tym z powodu socjalistycznej pseudonaukowej indoktrynacji, od fałszywych teorii genetycznych Łysenki z epoki Stalina, po podstępną propagandę „tożsamości płciowej” lub „globalnego ocieplenia wywołanego przez człowieka”.

Odpowiedzialność osobista

Wszystkie powyższe powody są ponad miarę przerażające, ale są symptomami – nie przyczyną – wrodzonego zła komunizmu.

Powód, dla którego komunizm jest największym złem, jest prosty: komunizm jest największym, jakiego kiedykolwiek wynaleziono, wrogiem odpowiedzialności osobistej.

Komunizm osłabia i umniejsza osiągnięcia osobiste człowieka. Jeśli potrafi się to wyraźnie dostrzec, wówczas pozornie niewytłumaczalna polityka, którą prowadzą komuniści, nabiera sensu. Każde działanie komunistyczne – od płacy minimalnej przez darmową służbę zdrowia po regulowane stawki czynszu – ma na celu zminimalizowanie i obrócenie wniwecz odpowiedzialności osobistej.

Osoby, które ponoszą odpowiedzialność osobistą, wręcz przeciwnie, stają się liderami, inspirują innych do przejęcia kontroli nad własnym życiem. Ludzie, którzy biorą odpowiedzialność za swoje działania, są rozliczani ze swojego zachowania, co skutkuje lepszymi relacjami z innymi.

Pozytywne efekty większej odpowiedzialności osobistej są widoczne w Stanach Zjednoczonych. Każdy cudowny wynalazek, każde wielkie dzieło sztuki, każda innowacja medyczna, każda nowa autostrada, każdy nowy biznes stwarzający dobrobyt i każde niesamowite osiągnięcie sportowe były wprowadzane przez twórcze i przedsiębiorcze osoby.

Ludzie, którzy z powodzeniem zwalczają alkoholizm lub narkomanię, muszą – w pewnym momencie – przyjąć odpowiedzialność osobistą za swój własny stan. Odpowiedzialność osobista jest widoczna u człowieka, którego prężnie działająca firma zapewnia innym źródło utrzymania, lub u sportowca, który niestrudzenie trenuje, aby wygrać mistrzostwa, albo u ucznia, który wykracza poza to, co jest wymagane do uzyskania stypendium.

To ci ludzie prowadzą społeczeństwo ku większym osiągnięciom i lepszemu życiu.

Odpowiedzialność osobista jest ostatecznym przejawem wolnej woli.

Bez wolności nie ma odpowiedzialności osobistej. Bez odpowiedzialności osobistej nie może być postępu indywidualnego ani społecznego. Stopień swobody istniejący w danym społeczeństwie będzie determinował potencjał zwiększonej odpowiedzialności osobistej i postępu społecznego. Nikogo nie można zmusić do bycia odpowiedzialnym. To indywidualny wybór każdego człowieka.

Wolność stwarza warunki do postępu. Odpowiedzialność osobista to silnik, który zamienia potencjał w rzeczywistość. Większa odpowiedzialność osobista to droga do większej obfitości, większego wyboru oraz rozsądniejszego i produktywniejszego życia.

Przeciwieństwo odpowiedzialności osobistej

Unikanie odpowiedzialności osobistej prowadzi do ubóstwa, zniewolenia i do fundamentalnego przeciwieństwa dobra: zła.

Nieliczni ludzie, jeśli w ogóle, bezpośrednio wybierają zło. Odmawiając wzięcia odpowiedzialności za swoje życie, zostają wciągnięci w pułapkę serii powiększających się kompromisów i uników, z której ucieczka jest prawie niemożliwa. Ludzie, którzy zwyczajnie są słabi, mogą w końcu stać się przestępcami. W zorganizowanym społeczeństwie socjalistycznym mogą stać się potworami.

Przy niskim poziomie odpowiedzialności osobistej stoczenie się w kierunku zła jest nieuniknione.

Główne przesłanie komunizmu brzmi: „Od każdego według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb”.

Jaki jeszcze większy atak na odpowiedzialność osobistą można byłoby sobie wyobrazić?

Odpowiedzialność oznacza kontrolę. Nie można ponosić odpowiedzialności za coś, czego się nie kontroluje. Człowiek prowadzący pojazd, spłacający kredyt hipoteczny lub oszczędzający na przyszłość to przykłady tych, którzy przejmują kontrolę nad swoim życiem.

Ale jeśli ludzie są zmuszani siłą, by oddawać owoce swojej pracy innym, którzy są bezproduktywni, wówczas chęć do dalszego wytwarzania zostaje u nich osłabiona. I odwrotnie, jeśli ludzie otrzymują „prawo” do owoców cudzej pracy, to jaki wywiera to wpływ na ich odpowiedzialność osobistą?

Osobiste darczyństwo kontra nakazana przez państwo redystrybucja bogactwa

Szczera osobista dobroczynność może pomóc dwóm stronom. Jeśli dokonuje się tego w sposób poprawny, wówczas osoba lepiej sytuowana może wchodzić w interakcję z tą, która miała mniej szczęścia w życiu, na czym skorzystają obie strony. Jedna może wymieniać się z drugą pewnymi, zdobytymi w trakcie życia, doświadczeniami i mądrościami. To naturalna ludzka życzliwość – rozkwita ona w środowisku wolnych ludzi. To dobra rzecz.

Jednak komunistyczny przymus redystrybucji bogactwa prowadzi do korupcji i zepsucia.

W takim systemie dostawca bogactwa staje się niewolnikiem sił znajdujących się poza jego kontrolą. W naturalny sposób nie lubi pracować dla osób bez twarzy. Nie ma osobistych relacji ze swoimi beneficjentami i pozbawiony jest możliwości sprawdzenia, czy jego bogactwo zostało spożytkowane w dobrym celu, z korzyścią dla innych. Zostaje okradziony z doświadczania wdzięczności za swoją dobroczynność. Nie zaznaje radości dawania. Traci motywację do starania się, żeby dać coś innym, najprawdopodobniej staje się zgorzkniały i skrywa urazę.

„Beneficjent” podobnie nie uczy się od dawcy ani nowych umiejętności, ani koncepcji. Nie ma w tym dumy ani uczucia sukcesu za wzięcie odpowiedzialności za własne życie i rodzinę. Może to rozwinąć rozgoryczenie i aroganckie, przesadne wrażenie prawa do maskowania głębokiego uczucia wstrętu do samego siebie, jakiego mogą doświadczać osoby zależne od innych.

Pośrednikiem będzie biurokrata, który spędza czas na okradaniu i prześladowaniu tych, których nie znosi – „bogatych” – by dać tym, którym się przymila, gdyż pragnie ich przychylności, oraz tym, których głosy chce kupić.

Redystrybucja bogactwa to cykl pogardy – cykl, który sprzyja korupcji i rodzi nienawiść, zazdrość i urazę. Odczłowiecza i osłabia ludzką duszę. To wrota do nieokiełznanego zła.

Pewnego razu w Stanach Zjednoczonych destrukcyjny wpływ uzależnienia ludności od rządu był przez nią rozumiany w taki sposób, że nawet Franklin D. Roosevelt poczuł się zmuszony do zabrania głosu w tej sprawie podczas przemówienia w State of the Union w 1935 roku:

„Lekcje z przeszłości, potwierdzone dowodami, jakie mam bezpośrednio przed sobą, pokazują niezbicie, że ciągła zależność od ulg wywołuje dezintegrację duchową, fundamentalnie destrukcyjną dla struktury narodu. Udzielanie zasiłków, wspieranie naszych bezrobotnych w taki sposób jest niczym podawanie im narkotyku, subtelnego niszczyciela ludzkiego ducha. Jest to sprzeczne z zasadami dobrej polityki. Jest to naruszenie tradycji Ameryki. Należy znaleźć pracę dla zdolnych, ale pozbawionych środków do życia pracowników.

Rząd federalny musi i będzie kończyć ten interes z zasiłkami”.

Dlaczego więc komunizm jest złem?

Ponieważ komunizm, socjalizm i wszystkie filozofie kolektywistyczne gardzą jednostką, najmniejszym i najważniejszym wyznacznikiem ludzkości. Sprostowanie: jednostką jest ludzkość.

W wolnym społeczeństwie, w którym każdy jest postrzegany jako ktoś w pełni odpowiedzialny za swoje istnienie – gdzie każde życie jest święte – przestępstwa, takie jak te doświadczane w czasach komunizmu XX w., lub nadużycia praw człowieka, których doznają kraje komunistyczne, są nie do pomyślenia.

Tylko wtedy, gdy ludzie są postrzegani jako niewolnicy państwa – w celu ich wyzyskiwania lub rozpieszczania zgodnie z biurokratycznym kaprysem – drzwi otwierają się na masowy terror i upadek.

Komunizm nigdy nie umarł

Komunizm, przede wszystkim, nie jest siłą polityczną. Komunizm jest przejawem głębokiej psychologicznej i duchowej słabości ludzkiej natury, kipiącej z zazdrości. Pragnienie komunizmu – tj. potrzeba chronienia się przed własnymi niepowodzeniami – żyje ukryte w głębi mrocznej strony każdego człowieka. Ta „mroczna strona” natury ludzkiej jest tak stara jak ludzkość, dlatego ci, którzy sądzili, że po upadku muru berlińskiego widzieli koniec komunizmu, niestety byli w błędzie.

Komunizm nigdy nie poniósł porażki. W rzeczywistości cieszył się – i nadal cieszy – wielką popularnością. Komuniści rządzą obecnie wieloma ważnymi narodami – Chinami, Kubą, Wietnamem, Koreą Północną – i mają ogromny wpływ na Rosję, większość Ameryki Łacińskiej, całą Afrykę oraz znaczną część Europy, podstępna bestia zrobiła wielkie postępy w amerykańskim rządzie federalnym, kulturze popularnej i na kampusach uniwersyteckich w Stanach Zjednoczonych.

Zadeklarowany cel komunizmu – „redystrybucja bogactwa” – miał po prostu uwięzić słabych, by poświęcili swoją wolność dla ostatecznej korzyści niewielu.

Rzeczywistym celem komunizmu jest globalna dominacja, która z kolei stworzy największą, najwszechstronniejszą tyranię wszechczasów. Najnowszym uzewnętrznieniem się komunizmu byliby nie tylko morderczy dyktatorzy, przypominający tych ze starego Związku Radzieckiego, ich pojawienie się teraz łączyłoby się z wysoce skuteczną technologią nadzoru, uniemożliwiającą jakąkolwiek formę ucieczki.

Jeśli ten nowoczesny powrót komunizmu się powiedzie, to stanie się tak wyłącznie dlatego, że zbyt wiele osób było gotowych zrezygnować z odpowiedzialności osobistej w zamian za iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa.

Najlepszym antykomunistą jest człowiek w pełni samodzielny. Jedynym prawdziwym antidotum na komunizm jest odpowiedzialność osobista.

Trevor Loudon to pochodzący z Nowej Zelandii autor książek i twórca filmów dokumentalnych. Od ponad 30 lat bada radykalną lewicę, marksistów i ruchy terrorystyczne oraz ich ukryty wpływ na politykę głównego nurtu.

Poglądy wyrażone w tym artykule są opiniami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy „The Epoch Times”.

Tekst oryginalny ukazał się w anglojęzycznej edycji „The Epoch Times” dnia 2018-12-20, link do artykułu: https://www.theepochtimes.com/why-is-communism-evil_2743294.html

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję