Koniec spekulacji. Mateusz Morawiecki jednak zastąpi Beatę Szydło na stanowisku premiera

Prezydent Andrzej Duda wręcza Mateuszowi Morawieckiemu akt powołania na stanowisko prezesa Rady Ministrów podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim w Warszawie, 11.12.2017 r.

Prezydent Andrzej Duda wręcza Mateuszowi Morawieckiemu akt powołania na stanowisko prezesa Rady Ministrów podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim w Warszawie, 11.12.2017 r. (Radek Pietruszka/PAP)

Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński poinformował, że dziś o godzinie 17.00 w Pałacu Prezydenckim nastąpi powołanie rządu Mateusza Morawieckiego. Prezydent Andrzej Duda 8 grudnia po południu przyjął dymisję rządu Beaty Szydło i desygnował na premiera Mateusza Morawieckiego. Do tej pory Morawiecki był wicepremierem, ministrem finansów i rozwoju w rządzie Beaty Szydło. Ruch Jarosława Kaczyńskiego wzbudził wiele kontrowersji i komentarzy nie tylko w szeregach opozycji, lecz także samego obozu rządzącego. Wywołało to dezorientację wśród zwolenników Prawa i Sprawiedliwości. Co jeszcze wydarzyło się w piątek?

– Mam nadzieję, że przydam się Polsce, że ta praca nasza będzie co najmniej równie owocna jak w ostatnich dwóch latach i że to będzie wiele lat przed nami, kiedy Polska będzie się szybciej piąć do góry, że będziemy wykorzystywać nasze szanse. Nie będziemy mieli tych – jak to nazywamy w naszej historii – pokoleń straconych szans, tylko będziemy mieli pokolenia odzyskanych szans – powiedział Mateusz Morawiecki.

Głosowanie nad wotum zaufania wobec rządu Mateusza Morawieckiego ma się odbyć we wtorek.

Konstytucja przewiduje, że prezydent ma 14 dni od przyjęcia dymisji poprzedniego gabinetu na powołanie premiera wraz z pozostałymi członkami rządu. Po powołaniu nowy prezes Rady Ministrów ma dwa tygodnie na wygłoszenie exposé w Sejmie, na temat programu działania rządu. Tym samym premier zgłasza wniosek o udzielenie wotum zaufania dla rady.

W piątek instytucje unijne zajęte były przełomem w negocjacjach dotyczących Brexitu i niemal nie zauważyły zmiany na stanowisku premiera w Polsce. Morawieckiemu pogratulował jedynie rzecznik Komisji Europejskiej, zaznaczając, że jako przedstawiciel KE liczy na współpracę z desygnowanym szefem rządu.

Po obu stronach sceny politycznej pojawiają się opinie, że Mateusz Morawiecki ma przed sobą bardzo trudne zadanie poprawy relacji z Unią Europejską w znaczącym dla Wspólnoty okresie, w którym przygotowywane są reformy i nowy budżet. – Pan premier Morawiecki będzie miał bardzo trudne zadanie. Myślę jednak, że należy podjąć bardziej energiczne działania w sferze komunikacji, przekazu naszego stanowiska – powiedział PAP Zdzisław Krasnodębski, europoseł PiS.

Pozytywnie na osobę przyszłego premiera zareagowała brukselska prasa, pisząc, że będzie on przyjaźniejszą twarzą dla Wspólnoty Europejskiej niż dotychczasowa premier Beata Szydło.

Na piątkowym spotkaniu prezydent Andrzej Duda powiedział do Mateusza Morawieckiego: – W polityce zmiany są zrozumiałe, one następują. Też nie wszystko, co było zaplanowane, udało się zrealizować. Dzisiaj dalej tę misję prowadzenia rządu Zjednoczonej Prawicy będzie kontynuował pan premier Mateusz Morawiecki.

Beata Szydło, która pozostanie w rządzie jako wiceminister bez teki, pogratulowała swemu następcy, zamieszczając wpis na Twitterze:

„Rzeczpospolita” podaje, że kandydaturę Morawieckiego na premiera przyjęto bardzo chłodno w klubie PiS, a Beata Szydło otrzymała owacje na stojąco.

W rozmowie z PAP-em Jerzy Michałowski z KUL-u powiedział: – Obecność na stanowisku premiera Mateusza Morawieckiego, człowieka o charakterze bardziej technokraty niż polityka, ma być dla inwestorów krajowych i zagranicznych uspokojeniem – zapewnieniem, że właśnie teraz gospodarka będzie priorytetem „do kwadratu”.

Były premier Jan Krzysztof Bielecki ocenił w wypowiedzi dla PAP-u, że jego zdaniem Morawiecki jako premier będzie dążył do umocnienia kursu reform gospodarczych i proeuropejskiej polityki. – Trudno mi oceniać tę decyzję politycznie, ale wiem kim jest Mateusz Morawiecki – powiedział w piątek w Karpaczu.

Szef PO Grzegorz Schetyna skomentował kandydaturę Morawieckiego na nowego premiera, mówiąc: – Nie wystarczy dobrze mówić po angielsku, by wytłumaczyć w Europie łamanie konstytucji. Schetyna dodał, że Morawiecki jako premier będzie „żyrować” łamanie prawa i demokracji w Polsce.

Była premier Ewa Kopacz zapytana, czy Mateusz Morawiecki jako premier będzie bardziej samodzielny niż Szydło, odparła: – Nie łudźmy się, ośrodek decyzyjny jest tylko w jednym miejscu, to jest na Nowogrodzkiej.

Poseł PO Borys Budka z kolei przypomniał, że Morawiecki był doradcą Donalda Tuska: – I to jest chyba kolejny sukces Donalda Tuska w Polsce, prezes Kaczyński, nie mając odpowiednich kadr w swojej partii, musi sięgać po doradców Donalda Tuska.

Co jeszcze wydarzyło się w piątek? Według pojawiających się opinii ogłoszenie nazwiska szefa rządu nie bez przyczyny zbiegło się z głosowaniem w Sejmie nad ustawą o Sądzie Najwyższym i KRS. Gdy cała opinia publiczna śledziła sytuację na polu rządowym, posłowie PiS przyjęli większością głosów ustawę, a wnioski opozycji (z jednym wyjątkiem) odrzucono.

Prezentując sprawozdanie komisji, Daniel Milewski z PiS mówił: – Żyjemy w państwie prawa, ale o nie trzeba dbać i to wymaga dobrych rozwiązań ustawowych. Ustawa o Sądzie Najwyższym w przedłożonym kształcie, to jeden z filarów sprawiedliwej Polski – dodał poseł.

Obrady nad ustawą trwały ponad trzy godziny i przebiegały w burzliwej atmosferze. Opozycja zarzucała m.in. prezydentowi, że „oszukał Polaków w sprawie Sądu Najwyższego i KRS”. Marszałek Kuchciński wiele razy upominał posłów opozycji, mówiąc, że zakłócają obrady, obrażają i mówią nie na temat.

– Chcecie podporządkować Sąd Najwyższy władzy partyjnej, chcecie zdominować ten sąd – komentował Robert Kropiwnicki z PO. Jego zdaniem po wprowadzeniu ustawy Sąd Najwyższy „będzie miał tyle wspólnego z sądem, co demokracja ludowa z demokracją”.

Posłanka Nowoczesnej Barbara Dolniak oceniła, że ustawa narusza konstytucję, sądy stracą niezależność, a prezydent i minister sprawiedliwości uzyskają wpływ na sędziów. Mieczysław Kasprzak z PSL pytał PiS: – O co chodzi w tym wszystkim, co macie do ukrycia? A Paweł Grabowski z Kukiz’15 powiedział: – To, co proponujecie, to proteza reformy, stracona szansa na głęboką reformę.

Przewodniczący PO zaapelował do prezydenta: – Oczekujemy od prezydenta Andrzeja Dudy zawetowania uchwalonych w piątek przepisów dotyczących KRS i Sądu Najwyższego. Nie może być tak, że głowa państwa bierze udział w łamaniu konstytucji w sposób, który prowadzi do odebrania sądom niezawisłości.

Ustawa trafi teraz do Senatu.

A.I., źródło: PAP.

Tagi:
Witryna używa plików cookies zgodnie z polityką prywatności. zamknij