W Iranie odnaleziono ludzkie czaszki o stożkowato wydłużonej strukturze

Wykopaliska, podczas których znaleziono szczątki, prowadzono w dawnej osadzie w Ali Kosz znajdującym się w zachodnim Iranie, na przedpolu gór Zagros. Na zdjęciu nieoznaczona osada w Iranie (lenamann / Pixabay)

Wykopaliska, podczas których znaleziono szczątki, prowadzono w dawnej osadzie w Ali Kosz znajdującym się w zachodnim Iranie, na przedpolu gór Zagros. Na zdjęciu nieoznaczona osada w Iranie (lenamann / Pixabay)

Irańscy archeolodzy pod kierunkiem Hodżata Darabiego z Zakładu Archeologii na Uniwersytecie Razi w Kermanszah natknęli się na szczątki siedmiu osób ze stożkowato wydłużonymi czaszkami. Z ekspertyz dra hab. Arkadiusza Sołtysiaka, bioarcheologa z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, wynika, że tego rodzaju zabiegów intencjonalnej deformacji dokonywano na terenie Iranu prawie 10 tys. lat temu.

Wykopaliska, podczas których znaleziono szczątki, prowadzono w dawnej osadzie w Ali Kosz, na stanowisku archeologicznym niezwykle istotnym dla prac poznawczych związanych z neolitem. Ali Kosz usytuowane jest u podnóża gór Zagros, w północnej części równiny Chuzestan. Badane przez archeologów terytorium ludzie zamieszkiwali od 9,5 do 8,5 tys. lat temu. W trakcie prac na stanowisku Ali Kosz odkopano liczne kości ludzkie, które wydobyto w dużych blokach bardzo twardej gliny.

Dr hab. Arkadiusz Sołtysiak, który nie brał bezpośredniego udziału w wykopaliskach, ale badał odnalezione kości jako gość Uniwersytetu Razi w Kermanszah, opowiada: – Wszystkie zachowane czaszki były intencjonalnie zdeformowane – wyraźnie stożkowato wydłużone. Dodaje, że temu zabiegowi w przeszłości poddawano zarówno kobiety, jak i mężczyzn.

Wydłużona czaszka ze stanowiska Ali Kosz w Iranie (Dzięki uprzejmości dra hab. Arkadiusza Sołtysiaka / http://www.anthropology.uw.edu.pl/11/bne-11-05x.pdf)

Wydłużona czaszka ze stanowiska Ali Kosz w Iranie (Dzięki uprzejmości dra hab. Arkadiusza Sołtysiaka / http://www.anthropology.uw.edu.pl/11/bne-11-05x.pdf)

Deformacja czaszek znana jest w historii ludzkości na całym świecie, w różnych kulturach, najbardziej kojarzona bywa z Mezoameryką. Zawsze wywołuje reakcję mediów i społeczeństwa ze względu na uderzający wygląd odnajdywanych czaszek. Formowano kształt głowy już od pierwszych miesięcy życia: płaskie na górze, płaskie z tyłu, płaskie po bokach, stożkowe, wydłużone lub zaokrąglone. Praktyki te stosowano także na terenie Europy, m.in. we Francji, Anglii, na Węgrzech czy Ukrainie.

Sołtysiak wyjaśnia, że celowa deformacja czaszek była zabiegiem bardzo rozpowszechnionym na obszarze współczesnego zachodniego Iranu w neolicie i trwała kilka tysiącleci, w niektórych miejscach nawet do epoki brązu.

Bioarcheolog komentuje: – Trudno powiedzieć, dlaczego ówcześni ludzie zmieniali kształt głowy. Być może uważali, że osoba z wydłużoną czaszką jest bardziej atrakcyjna, albo chcieli się odróżniać od innych grup.

Naukowiec tłumaczy: – Aby zabieg deformacji był udany, należało rozpocząć go już we wczesnym dzieciństwie. Głowa była obwiązywana bandażem, który wymuszał wzrost czaszki tylko w jednym kierunku – w tym przypadku stożkowato do tyłu.

Zdaniem archeologa konsekwencją tego rodzaju praktyk mogło być przeciążenie szyjnego odcinka kręgosłupa z powodu zmiany punktu ciężkości głowy. Zmieniało to ustawienie wyrostków stawowych znajdujących się na potylicy, opartych na pierwszym kręgu kręgosłupa oraz budowę podstawy czaszki. Elastyczność mózgu sprawia, że dostosowuje się on do kształtu czaszki, dlatego takie zabiegi nie wpływały raczej na pracę tego narządu.

Znalezione szczątki umiejscowione były pod polepą prostokątnego domostwa zbudowanego z cegły mułowej. Jak zauważa dr hab. Arkadiusz Sołtysiak: – To nie jest odosobniony przypadek. W tym okresie na terenie Bliskiego Wschodu był to rozpowszechniony zwyczaj – tak było również na innych znanych stanowiskach archeologicznych z tego okresu – m.in. w Nemrik, Jerychu czy Çatalhöyük.

To, co było nietypowe dla znaleziska, to ułożenie szczątków trzech zmarłych. Ciała były pochowane w pozycji kucznej – ich ręce i kolana znajdowały się blisko twarzy, a stopy i łokcie – obok miednicy. Według Sołtysiaka zwłoki skrępowano po śmierci i w tej pozycji zostały również pochowane. Z reguły w tym okresie zmarli chowani byli na boku lub nawet na wznak.

Ponadto archeolog dostrzegł, że mężczyźni ci nie mieli prawego górnego pierwszego siekacza. W opinii naukowca świadczyć to może o tym, że zostali poddani rytuałowi przejścia związanego z wkraczaniem w dorosłość. W pozostałych zębach zmarłych nie było ubytków ani próchnicy, a to wskazuje, że w ich diecie nie występowało zbyt dużo fermentowalnych cukrów.

Naukowiec podkreśla: – Dotąd w tej części Bliskiego Wschodu nikt nie odnotował praktyki celowego wybijania zębów. Twierdzi również, że mogło to być spowodowane stanem badań, gdyż siekacze często wypadają po śmierci i do tej pory archeolodzy mogli nie zwrócić uwagi, że wyrostek zębodołowy jednego zęba jest zarośnięty.

A.I., źródła: PAP, UW, mentalfloss.com.

Tagi:
Witryna używa plików cookies zgodnie z polityką prywatności. zamknij