USA będą egzekwować odwetowe cła na stal i aluminium z UE, Kanady i Meksyku

Prezydent Donald Trump w obecności pracowników z branż związanych ze stalą i aluminium podpisuje proklamację dotyczącą taryf celnych, Sala Roosevelta w Białym Domu, Waszyngton, 8.03.2018 r. (Chip Somodevilla / Getty Images)

Prezydent Donald Trump w obecności pracowników z branż związanych ze stalą i aluminium podpisuje proklamację dotyczącą taryf celnych, Sala Roosevelta w Białym Domu, Waszyngton, 8.03.2018 r. (Chip Somodevilla / Getty Images)

Począwszy od 1 czerwca, Stany Zjednoczone będą egzekwować odwetowe cła w wysokości 25 proc. na stal oraz 10 proc. na aluminium eksportowane do Stanów Zjednoczonych przez państwa Unii Europejskiej, Kanadę i Meksyk – poinformował w czwartek amerykański sekretarz ds. handlu Wilbur Ross.

Prezydent Donald Trump pierwotnie ogłosił wprowadzenie odwetowych ceł na stal i aluminium w marcu tego roku. Umotywował wtedy wprowadzanie ceł „względami bezpieczeństwa narodowego”.

Odwetowe cła miały wejść w życie 1 maja, jednak Trump zgodził się na opóźnienie ich wprowadzenia o miesiąc wobec państw UE, Meksyku i Kanady. Ta zwłoka miała pozwolić partnerom Stanów Zjednoczonych z UE na negocjacje nad porozumieniem handlowym zmierzającym do otwarcia rynków na produkty amerykańskiego eksportu. Przedstawiciele administracji Trumpa dawali nawet do zrozumienia, że są gotowi na ustępstwa w negocjacjach handlowych, jeśli Niemcy zrezygnują z budowy gazociągu Nord Stream 2.

Odwetowe cła wobec najważniejszych partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych były jedną z obietnic wyborczych Trumpa, który zmierzał do pozyskania elektoratu w „pasie rdzy” (ang. rust belt), gdzie konkurencja ze strony taniej stali i aluminium z zagranicy spowodowała załamanie się produkcji przemysłowej i duże bezrobocie.

W przypadku Kanady i Meksyku prezydent opóźnił o miesiąc wprowadzenie odwetowych ceł z uwagi na toczące się renegocjacje historycznego układu NAFTA o wolnym handlu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Meksykiem i Kanadą.

Karnymi amerykańskimi cłami – 25 proc. na stal i wyroby stalowe oraz 10 proc. na aluminium i produkty aluminiowe – objęte są już te produkty eksportowane do Stanów Zjednoczonych m.in. z Rosji, Chin i Japonii.

Z kolei Argentyna, Brazylia i Australia po ogłoszeniu w marcu decyzji o wprowadzeniu odwetowych ceł osiągnęły porozumienie, aby uniknąć dodatkowych opłat na swoje produkty stalowe i aluminiowe w eksporcie do Stanów Zjednoczonych. Zgodziły się na system kontyngentów tych produktów.

Sytuacja w Polsce

– Polska nie straci na wprowadzeniu przez USA ceł, ponieważ nasz eksport do Stanów Zjednoczonych jest znikomy i nasz rynek tego nie odczuje, ale odczuje to rynek europejski – mówiła w piątek w telewizji wPolsce minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Jak tłumaczyła, amerykańskie cła to instrumenty bardzo mocno skierowane przeciwko nadmiernemu, zdaniem prezydenta Donalda Trumpa, eksportowi z UE do Stanów Zjednoczonych wyrobów z branży motoryzacyjnej.

– To jest poważny problem i wspieramy Komisję Europejską. Wyraziliśmy też pewne zaniepokojenie, że jest to zburzenie pewnego konsensusu, który obowiązywał od wielu lat w zakresie wymiany handlowej i że jest to sprzeczne z zasadami Światowej Organizacji Handlu – powiedziała Emilewicz.

Przypomniała, że KE rozważa skargę właśnie do WTO, ale – jak dodała – rozważane jest też przyjęcie równoważnych działań, które miałyby ograniczyć import, przekierowany z innych krajów objętych amerykańskimi cłami. – Dzisiaj obawiamy się, że będziemy mieli nadmierny wpływ tego typu towarów do Europy – wyjaśniła minister.

Zaznaczyła, że toczy się też dyskusja nad tym, jakie towary ze Stanów Zjednoczonych obłożyć cłami w ramach ewentualnych retorsji. – Przestrzegamy przed tym, mówimy, że jesteśmy zaniepokojeni, wzywamy do rozwagi i do poważniejszego potraktowania Europy przez USA, żebyśmy się nie cofnęli do wojen celnych z XIX w. Towar za towar to radykalna odpowiedź. Mówimy, że to nie jest dobra droga. Wojny celne nam nie służą – powiedziała Emilewicz. Jak oceniła, dziś rosnące światowe potęgi są w Azji, a „równoważenie ich może być budowane tylko w sojuszu USA z Europą”. – Ani same Stany, ani sama Europa sobie nie poradzą – dodała.

Reakcje na świecie

Natychmiast na wejście amerykańskich ceł w życie zareagował Meksyk, zapowiadając wprowadzenie odwetowych ceł na amerykańskie produkty eksportowane do tego kraju.

Nałożenie odwetowych ceł zapowiedziała już także Kanada. Minister spraw zagranicznych Chrystia Freeland ogłosiła w czwartek, że w reakcji na zapowiedziane przez Stany Zjednoczone cła na stal i aluminium Kanada nałoży cła odwetowe w wysokości 25 i 10 proc. na amerykańską stal i aluminium oraz inne produkty o całkowitej wartości 16,6 mld dolarów kanadyjskich.

Podobne kroki od dawna zapowiadała UE. Zdaniem amerykańskich ekspertów odwet Unii może objąć produkty amerykańskie wartości 2,8 mld euro (3,3 mld USD). Mogłoby to dotyczyć bourbona lub motocykli marki Harley-Davidson, a także innych produktów, szczególnie pochodzących ze stanów, w których Partię Republikańską, jak się ocenia, czeka ciężka przeprawa w nadchodzących wyborach do Izby Reprezentantów i Senatu w listopadzie tego roku.

Prezydent Francji Emmanuel Macron w rozmowie telefonicznej z Donaldem Trumpem oświadczył, że decyzja Stanów Zjednoczonych była „bezprawna” i „błędna” i zapowiedział, że UE zareaguje „w sposób zdecydowany i proporcjonalny”. Minister finansów Niemiec Olaf Scholz podkreślił z kolei, że decyzja Stanów Zjednoczonych jest sprzeczna z prawem międzynarodowym.

Źródło: PAP.

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję