Na celowniku KPCh, czyli wolność artystycznej wypowiedzi kontrolowana nawet w Europie

Greta Samuel i grafika „No, thanks” (dzięki uprzejmości Grety Samuel)

Greta Samuel i grafika „No, thanks” (dzięki uprzejmości Grety Samuel)

Współczesna kultura nie bez powodu nazywana jest obrazkową. Przekaz wizualny dociera do jej odbiorców bardzo szybko i coraz częściej zastępuje słowo. Potrafi zaistnieć ponad barierami językowymi. Zwiększona moc oddziaływania wywołuje silniejszą reakcję, także tę negatywną. Przekonała się o tym polska artystka Greta Samuel, której grafika „No, thanks” wywołała falę obraźliwych komentarzy oraz gróźb pod adresem zarówno autorki, jak i jej rodziny.

W rozmowie z „The Epoch Times” ilustratorka opowiada o tym, co się wydarzyło i z jakimi reakcjami się spotkała.

Korzenie

„Pomysł na grafikę zrodził się podczas rozmów z przyjaciółmi w naszym Kościele” – mówi Greta Samuel, która należy do Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie.

„Jako biblijni chrześcijanie angażujemy się w pomoc osobom prześladowanym przez komunistów i komunizm. Organizowaliśmy spotkania prezentujące prawdziwe oblicza Chin. Kościół prowadzi też telewizję internetową Idź pod Prąd”.

Ponad rok temu zgłosiła się do redakcji, aby pro bono pomagać przy tworzeniu ilustracji. Jedną z nich była właśnie grafika „No, thanks”.

Uderz w stół, a nożyce się odezwą

Greta Samuel najpierw zamieściła swoją pracę na platformie społecznościowej Behance, przeznaczonej dla twórców, było to 23 kwietnia 2020 roku.

Na grafice widzimy postać chińskiego przywódcy Xi Jinpinga, który trzyma w dłoniach pudełko podpisane „CCP virus” (pol. wirus KPCh, Komunistycznej Partii Chin), a jego zawartość rozdmuchuje na całą planetę. Na ilustracji widać też napisy „Made in China”, a poniżej „No, thanks”.

Grafika „No, thanks” (dzięki uprzejmości Grety Samuel)

Grafika „No, thanks” (dzięki uprzejmości Grety Samuel)

Na reakcje nie trzeba było długo czekać.

„Wkrótce, praktycznie w tym samym momencie, zaczęły pojawiać się negatywne komentarze – wyzwiska i klątwy, głównie po chińsku, ale też po angielsku. Te treści się powtarzały. Często pisano skróty NMSL, NDSL (pol. cała twoja rodzina powinna umrzeć – przyp. redakcji), których znaczenia nie znałam” – mówi Greta Samuel.

„Komentarzy negatywnych ogółem, z prywatnymi i pod grafiką o masakrze na placu Tiananmen, które pojawiały się równolegle, dostałam ponad setkę. Najwięcej było chyba w pierwszym i drugim tygodniu po publikacji. Do tej pory są mi przesyłane, ale rzadziej” – podaje.

W tych wpisach życzenia śmierci kierowane do ilustratorki i jej rodziny oraz obraźliwe zwroty pojawiają się nagminnie. To, co od razu zwraca uwagę, to powtarzalność sformułowań, obelgi, ośmieszanie i masowy przypływ hejtu. Są to cechy charakterystyczne dla zjawiska trollowania.

Jak napisał Peter Zhang, z harwardzkich badań z 2016 roku wynika, że już od dawna komunistyczne władze w Chinach są podejrzewane „o zatrudnianie aż dwóch milionów osób do potajemnego umieszczania ogromnej liczby anonimowych komentarzy i innych kłamliwych treści w potoku prawdziwych postów w mediach społecznościowych, tak jakby były prawdziwymi opiniami zwykłych ludzi. […] Szacujemy, że rząd produkuje i publikuje w mediach społecznościowych 448 mln komentarzy rocznie”.

Ekspert ds. Chin tłumaczy, że takich komentatorów nazywa się „the 50 cent party”, czyli „partią 50 centów” (stosuje się też określenie „50 cent army” – „armia 50 centów” – przyp. redakcji). Jest to nawiązanie do stawki, jaką rzekomo otrzymują za każdy komentarz.

Partia 50 centów to narzędzie państwowej propagandy. Celem jest m.in. podżeganie do nienawiści i szerzenie dezinformacji.

Oto jeszcze kilka przykładów wpisów:

你妈今晚必死,不死不是你的亲妈。你是不是你妈妈和野狗coitus出来的?还是你爸和母狗交配出来的?
(pol. „Twoja matka umrze dziś w nocy, jeśli nie umrze, to oznacza, że ona nie jest twoją prawdziwą matką. Czy ty jesteś ze związku twojej matki z dzikim psem? A może pochodzisz ze związku twojego ojca z jakąś suką?”).

病毒不如你的心毒 (pol. „Nawet wirus nie jest tak groźny jak twoje serce”).

„This is made in China, are you afraid? The world will belong to China, you inferior celebrities, […]!”.
(pol. „To zostało zrobione w Chinach, boisz się? Świat będzie należeć do Chin, wy, wy pomniejsi celebryci, [przekleństwo]!”).

„I pray that the person who draws this illustration will die tonight!”.
(pol. „Modlę się, żeby osoba, która narysowała tę ilustrację, umarła tej nocy”).

„Te komentarze można sprawdzić na mojej stronie. One są jawne, nie usuwałam ich, każdy może zobaczyć, co oni wypisują” – podaje artystka.

„Kiedy wchodzę na profile tych komentujących Chińczyków, to zwykle są to puste profile. Tam nie ma żadnych prac albo robią takie kompilacje, chyba ściągnięte od różnych osób. Widać, że tego nie robił ten sam człowiek. To są wyciągnięte jakieś dziwne rzeczy z różnych projektów, wrzucone w jeden folder, żeby niby coś tam było. Ale każdy rozpozna, że to jest kolaż prac znalezionych w internecie albo gdzieś i że za tym nie stoi twórca” – zauważa Samuel, która jest absolwentką warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie była też wykładowcą.

Greta walczy z chińskim smokiem (dzięki uprzejmości Grety Samuel)

Greta walczy z chińskim smokiem (dzięki uprzejmości Grety Samuel)

Pod lupą KPCh

W zalewie wpisów pełnych mowy nienawiści znaleźli się także chińscy internauci, którzy docenili pracę i odwagę Grety Samuel. Ze względu na bezpieczeństwo tych osób, nie ujawniamy ich tożsamości. Przekonywano autorkę, że nie jest tak, iż wszyscy Chińczycy potępiają jej ilustrację, lecz większość nie może głośno mówić o tym, co naprawdę myśli.

Reżim komunistyczny kontroluje zarówno opinię publiczną, jak i poczynania poszczególnych jednostek. Przy użyciu technologii, KPCh inwigiluje życie codzienne obywateli i odnotowuje ich działania w tzw. „systemie punktów społecznych”.

Jak wyjaśnia profesor nauk politycznych dr Titus C. Chen z Narodowego Uniwersytetu Sun Yat-sena na Tajwanie, władze zbierają dane, wykorzystując m.in. informacje o zakupach internetowych, aktywności w mediach społecznościowych, z rejestru karnego, aby „ocenić odpowiedzialność społeczną ludności”. Sprawdzają, czy osoba „ma opinie sprzeczne z prezentowanymi przez chiński reżim”.

Dostęp do internetu w przypadku trolli partii 50 centów nikogo nie dziwi, działają przecież na zlecenie KPCh. Czy jednak zwykli obywatele Państwa Środka mogą zobaczyć treści publikowane w internecie, skoro w Chinach mamy tak naprawdę do czynienia z tzw. intranetem lub siecią lokalną, na skutek wprowadzonego przez reżim systemu o nazwie Wielki Firewall, który „odpowiednio”, według partyjnych wytycznych, filtruje i cenzuruje treści?

Peter Zhang opisuje, że większość Chińczyków żyje w alternatywnym świecie cybernetycznym, „Wyjątkiem są nieliczni, którzy wiedzą, jak technicznie to obejść, lub korzystają z płatnych sieci VPN, aby ominąć zaporę internetową”, co umożliwia dotarcie do zagranicznych stron WWW.

Obejście zabezpieczeń jest ryzykowne, ale niektórzy się na nie decydują, by mieć informacje spoza propagandy KPCh. Przypomina to korzystanie w czasach PRL-u z „Radia Wolna Europa”.

Tak więc część osób w Chinach mogła wyświetlić „No, thanks”.

Greta Samuel opowiada: „Przez jeden dzień Facebook odrzucał publikacje komentarza z linkiem do mojej strony gretasamuel.com. Rzekomo ta treść miała być sprzeczna ze standardami Facebooka. Najprawdopodobniej ktoś musiał wysłać tam jakieś negatywne komentarze na mój temat i przypuszczam, że z tego powodu były te problemy”.

Czytelny przekaz

Dlaczego akurat ta grafika Grety Samuel mogła nie spodobać się Komunistycznej Partii Chin możemy jedynie domniemywać.

Nie bez znaczenia jest to, że „ilustracja jest powiązana z petycją wystosowaną do prezydenta Trumpa o pociągnięcie chińskich władz do odpowiedzialności za koronawirusa. Grafika wspomaga ten przekaz” – tłumaczy Greta Samuel. „Kultura obrazkowa w dzisiejszych czasach ma ogromną siłę przebicia” – zauważa.

W czasie gdy na Zachodzie składane są pozwy o pociągnięcie Chin do odpowiedzialności za pandemię, grafika jeszcze bardziej utrwala w świadomości opinii publicznej przekaz, który dla KPCh nie jest korzystny.

Prace Grety Samuel na temat masakry na placu Tiananmen, po lewej, i Hongkongu, po prawej<br/>(dzięki uprzejmości Grety Samuel)

Prace Grety Samuel na temat masakry na placu Tiananmen, po lewej, i Hongkongu, po prawej
(dzięki uprzejmości Grety Samuel)

Ilustracja wykorzystuje wizerunek przywódcy KPCh. Reżim za pomocą propagandy próbuje budować pełną pewności siebie pozycję. Elementy, które mogą według partii komunistycznej w jakikolwiek sposób podważać skrupulatnie tworzony wizerunek władzy totalitarnej, są zakazywane.

Żarty i satyryczne uwagi, filmy na temat chińskich władz i ich przywódców są zabronione. Uważa się je za niekorzystne dla państwa, grożą za nie surowe kary. W Chinach obowiązuje zakaz emitowania bajek o Kubusiu Puchatku oraz odwoływania się do tej postaci. Udostępnianie informacji o fikcyjnym misiu uznano za nielegalne. Chociaż władze oficjalnie nie podały przyczyny wprowadzenia tego ograniczenia, decyzja zapadła po tym, jak pojawiły się memy porównujące Xi Jinpinga do słynnego misia.

Wierzyła w słuszność swojej decyzji

Ilustratorka była zaskoczona początkową reakcją firmy Culture Trip, w której pracuje od 2,5 roku. Po tygodniu od ukazania się grafiki otrzymała wiadomość z poleceniem, że ma do południa usunąć ilustrację, ponieważ stoi ona w sprzeczności z interesami firmy.

„Odmówiłam. Powiedziałam, że to jest ilustracja zrobiona w moim wolnym czasie, która nie ma nic wspólnego z tą firmą”.

Po serii wiadomości naciskających na usunięcie grafiki, po których Greta Samuel nie zastosowała się do sugestii, firma wszczęła wobec niej procedurę dyscyplinarną. Mimo to autorka grafiki nie ugięła się i próbowała nakreślić szerszy kontekst sytuacji.

Samuel sprawiło przykrość to, że posądzano ją o dyskryminację. „Wspominałam, że nie występuję przeciwko samym Chińczykom, tylko przeciwko KPCh, chińskiemu reżimowi” – zaznacza.

„Przecież komunizm z samej swej istoty dyskryminuje ludzi, łamie prawa Ujgurów, Falun Gong, chrześcijan, ale i samych chińskich obywateli” – relacjonuje.

Gdy firma doradziła nieodpowiadanie na obraźliwe komentarze, artystka starała się zwrócić uwagę pracodawcy na to, że w całym spojrzeniu na sprawę nie należy ignorować sposobu, w jaki internauci wyrażali negatywne opinie o ilustracji. Wysłała firmie linki do artykułów informujących o tym, na co narażone są osoby sprzeciwiające się KPCh. Firma nie ustosunkowała się do tych treści.

Jednak jak 29 maja poinformowała redakcję „The Epoch Times” Greta Samuel, firma Culture Trip się wycofała, nie będzie dalszego ciągu postępowania dyscyplinarnego.

„Zgodziłam się na zamieszczenie informacji na mojej stronie i na koncie Behance, że moje poglądy politycznie nie mają nic wspólnego z firmą, w której pracuję” – mówi ilustratorka.

„The Epoch Times” zwróciło się do Culture Trip z prośbą o komentarz 14 maja. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi, oprócz automatycznego potwierdzenia, że wiadomość dotarła do adresata.

Tajwan wszystkim – wszyscy za Tajwanem (dzięki uprzejmości Grety Samuel)

Tajwan wszystkim – wszyscy za Tajwanem (dzięki uprzejmości Grety Samuel)

Życiowa lekcja

Artystka opowiada, że pomimo tego, co się wydarzyło po opublikowaniu „No, thanks”, postąpiłaby w ten sam sposób jeszcze raz, zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Jest wdzięczna wszystkim, którzy ją wspierali, gdy zaczęła dostawać pogróżki i w trakcie postępowania dyscyplinarnego.

Po informacjach IPP TV, o sytuacji dowiedział się Solomon Yue, członek Partii Republikańskiej w Stanach Zjednoczonych i wiceprezes organizacji Republicans Overseas, a dzięki niemu amerykańscy VIP-owie mogli dowiedzieć się o sprawie. O cenzurze autorytarnego reżimu w odniesieniu do sytuacji Grety napisał w tweecie Stephen J. Yates, były prezydencki doradca. Informacja na ten temat pojawiła się także na stronie Komitetu Obecnego Zagrożenia: Chiny, którego współzałożycielem jest Steve Bannon.

O sprawie wielokrotnie informowała redaktor Hanna Shen, na której profilu społecznościowym znaleźć można nazwiska osób zaangażowanych w akcję #SupportGreta. Grono wspierających ilustratorkę stale się powiększa.

Jak wyznaje artystka, w przyszłości nadal zamierza poświęcać swój czas i umiejętności na projekty, które będą zgodne z jej światopoglądem. Chce wiedzieć, że robi „coś dobrego”.

W ostatnich dniach Greta Samuel przygotowała kolejną grafikę – o Tajwanie, który pomaga światu w walce z pandemią.

———

Podpisz petycję w sprawie przeprowadzenia śledztwa, potępienia i odrzucenia Komunistycznej Partii Chin na stronie CCPVirusTruth.com. Dostępna wersja w języku polskim.

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję