Muzyczna maszyna kulkowa zespołu Wintergatan – jak 2000 kulek może oczarować słuchacza

Martin Molin i jego imponująca maszyna kulkowa (Dzięki uprzejmości zespołu Wintergatan)

Martin Molin i jego imponująca maszyna kulkowa (Dzięki uprzejmości zespołu Wintergatan)

Martin Molin, członek szwedzkiego zespołu Wintergatan, stworzył niezwykły instrument – jest to maszyna kulkowa wykorzystująca 2000 kulek, składająca się z 3000 części i posiadająca wbudowany bęben basowy, werbel, talerze perkusyjne, gitarę elektryczną i wibrafon. Całość urzeka nie tylko wizualne, lecz także wydaje z siebie hipnotyzujące melodie.

Maszyna jest zaprogramowana na granie 32 taktów muzyki w pętli, po jej uruchomieniu kulki zaczynają się poruszać po lejkach, wyciągach krążkowych i rurkach. Jest także programowalna i tonacja w jakiej jest dany utwór może być zmieniana w trakcie gry. Utwór, którego można wysłuchać na wideo, zaczyna się w tonacji e-moll i zmienia tonację na C-dur przy kolejnym obrocie koła.

„Teoretycznie można by tak iść w nieskończoność. Wszystko sprowadza się do przetwarzania sieciowego (odniesienie do wytwarzania muzyki z użyciem komputera – przyp. redakcji). Dorastałem, tworząc muzykę Midi, i wszyscy dzisiaj robią muzykę z użyciem przetwarzania sieciowego, na komputerach. Ale przed erą cyfrową tworzono wspaniałe programowalne instrumenty muzyczne. Dzwonnice i wieże kościelne, które odgrywają melodie, zawsze posiadają programowalne koła, dokładnie takie jak to użyte w maszynie kulkowej” – powiedział Martin Molin.

Szwedzki artysta rozpoczął budowę maszyny w sierpniu 2014 roku i planował ukończyć ją w dwa miesiące. Jednak poziom skomplikowania projektu okazał się znacznie wyższy od przewidywanego – stało się to oczywiste, kiedy trzeba było wszystkie 3000 części zaprojektować i wytworzyć ręcznie, co było bardzo czasochłonnym procesem i zajęło Molinowi 14 miesięcy. Co prawda prototypy części składowych maszyny były projektowane przy użyciu oprogramowania 3D, ale ostatecznie łatwiej było Molinowi sworzyć je ręcznie. Cały proces budowy można było śledzić dzięki filmom na YouTube, obrazującym postępy w pracy.

Na tournée maszyny kulkowej trzeba będzie jeszcze poczekać

Mimo że występ takiej maszyny z pewnością przyciągnąłby wielu widzów, to niestety przeszła ona na emeryturę zaledwie po zagraniu jednego utworu. Jej twórca stwierdził, że maszyna kulkowa posiadała wiele niedoskonałości i nie nadawała się do dalszej eksploatacji. Zadecydowano jednak, że zostanie wystawiona na pokaz w Muzeum Speelklok w Utrechcie. Transport maszyny okazał się wielkim wyzwaniem i ostatecznie trzeba było ją rozebrać i złożyć na nowo już w muzeum.

Molin dzieli się, że budowanie maszyn naturalnie wprowadza go w tzw. stan przepływu – stan umysłu, gdzie wszystko przestaje istnieć, nie ma czasu ani przestrzeni. Dlatego ma zamiar dalej budować kolejne instrumenty, które mają być coraz lepsze. W planach ma budowę małych, napędzanych na motor maszyn muzycznych, które będą służyć jako piąty członek w jego zespole. Jest także w trakcie prac nad nową wersją maszyny na kulki – „Marble Machine X”. Postępy w budowie można śledzić na jego kanale.

Miejmy nadzieję, że tym razem budowa nie będzie się tak przedłużać jak przy pierwszym instrumencie. Jak mówi sam Molin: „Uczę się trochę lepiej planować budowę. To nie musi zabierać tyle czasu”.

Źródła: wired, wintergatan.

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję