George Friedman dla „Rz” : Ameryka będzie bronić w Europie tylko krajów dla niej ważnych

Według politologa dla Amerykanów liczą się dwa europejskie kraje: Polska i Rumunia. Na zdjęciu żołnierze amerykańscy w nieoznaczonej lokalizacji (Military_Material / <a href="https://pixabay.com/pl/tacp-speck-ops-si%C5%82y-zbrojne-2678812/">Pixabay</a>)

Według politologa dla Amerykanów liczą się dwa europejskie kraje: Polska i Rumunia. Na zdjęciu żołnierze amerykańscy w nieoznaczonej lokalizacji (Military_Material / Pixabay)

Ameryka będzie teraz bronić jedynie tych krajów europejskich, które są ważne dla jej własnych interesów – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” amerykański politolog, założyciel agencji Stratfor i Geopolitical Futures George Friedman. Podkreślił, że jeżeli „chcemy powstrzymać Rosję”, Polska i Rumunia są do tego niezbędne.

Na pytanie o alternatywę i wiarygodność więzi transatlantyckiej po tym, gdy Donald Trump nazwał NATO przeżytkiem, Friedman odpowiada, że więź transatlantycka została osłabiona przez Europejczyków, „którzy chcieli przekształcić NATO w brukselski klub dyskusyjny”. – Z amerykańskiego punktu widzenia zdradzili sojusz, zaniedbując utrzymanie swoich możliwości wojskowych. Dlatego Ameryka będzie teraz bronić tylko tych krajów europejskich, które są ważne dla jej własnych interesów. Chcemy powstrzymać Rosję, a do tego Polska i Rumunia są niezbędne – wyjaśnił politolog.

– Ale tu nie chodzi już o NATO, lecz o układy dwustronne. Pytanie tylko, jak zachowają się w takim momencie Niemcy. Czy pozwolą przerzucić amerykańskie wojska przez swój kraj, czy też będą miały tak bliskie stosunki z Rosją, że tego nie zrobią – mówił w wywiadzie Friedman.

Friedman podkreślił również, że z wojskowego punktu widzenia dla Amerykanów liczą się dwa europejskie kraje: Polska i Rumunia. – Europa to półwysep wielkiej kontynentalnej masy azjatyckiej. Polska zajmuje jego północną-wschodnią nizinę, Rumunia – Karpaty. Z punktu widzenia wojskowego tak naprawdę liczą się te dwa kraje. Tak samo, jak w czasie zimnej wojny tak naprawdę liczyły się Niemcy – powiedział.

Pytany o możliwość przesunięcia wojsk amerykańskich z Niemiec do Polski Friedman podkreślił, że: „wojsk nigdy nie lokuje się zaraz za linią frontu, gdzie są narażone na zniszczenie przez wroga. Raczej trzyma się je w obwodzie, aby w razie potrzeby przesunąć do przodu. Dla wojskowych nie liczy się, ilu amerykańskich żołnierzy stacjonuje dziś w Polsce, tylko ilu może zostać tam przesuniętych w ciągu kilku tygodni”.

Źródło: PAP.

Tagi:

Wykorzystujemy pliki cookies, by dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszej strony internetowej i móc usprawnić korzystanie z niej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest jednoznaczne z zaakceptowaniem polityki cookies, aktualnej polityki prywatności i aktualnych warunków użytkowania. Więcej informacji Akceptuję